Kozackie śluby

Kategoria: Oni (i ONI) sa wszedzie.

Wersja archiwalna tematu "Kozackie śluby" z forum Oni (i ONI) sa wszedzie.



Robson
19-09-2009, 17:53:01
Ze ślubami kozackimi nieodłącznie wiązała się pewna uroczystość, która 
miała na celu sprawdzenie dziewictwa panny młodej.

- jeśli młodej kobiecie spodobał się jakiś Kozak, to przychodziła do
niego i mu to oznajmiała. W przypadku kiedy rodzina nie była skłonna do 
ślubu, to dziewczyna zostawała do tego czasu, póki rodzice nie podejmą 
pozytywnej dla niej decyzji. Należy pamiętać, że według niektórych 
historyków (Z. Wójcik) sposób ten był stosowany tylko wtedy, kiedy Kozak 
wcześniej wygłaszał jakieś zobowiązania wobec kobiety.

- w dzień ślubu panna młoda miała na sobie brązową wełnianą suknię

- ważną częścią uroczystości były pokładziny panny młodej. Tak opisywał 
sie Beupan: "Gdy zbliża się godzina pokładzin panny młodej, zamężne 
krewniaczki pana młodego biorą ją ze sobą i prowadzą do jednej z komnat, 
gdzie zostaje ona rozebrana do naga. Dokładnie ją oglądają ze wszystkich 
stron, spozierając nawet i za uszy, przebierając i grzebiąc między 
palcami u nóg i w innych częściach ciała bacząc czy nie znajdzie się tam 
kropla krwi lub agrafka, albo też kawałek bawełny nasyconej czerwonym 
syropem. Gdyby coś takiego znaleziono, wesele niechybnie byłoby 
zakłócone i nastąpiłoby wielkie zamieszanie. Lecz jeśli niczego nie 
znajdą, wdziewają na pannę młodą piękną bawełnianią koszulę, całkiem 
białą i nową, po czym układają ją między dwoma prześcieradłami. Wówczas 
każą panu młodemu przyjść do rozebranej, by się z nią położył. Gdy 
młodzi leżą już razem, spuszczają zasłonę, a tymczasem większość z tych, 
co towarzyszą uroczystościom, wkracza do pokoju z dudami, tańcząc każdy 
ze szklanicą w ręku. Kobiety podskakują i klaszczą w dłonie, aż się 
małżeństwo do końca spełni. A jeśli przy tym w czasie owych szczęśliwych 
okoliczności usłyszą oznaki radości panny młodej, wszyscy zgromadzeni z 
miejsca poczynają skakać, klaszcząc w ręce i wrzeszczeć z uciechy. 
Rodzice pana młodego pozostają na straży koło łoża, by lepiej móc 
nadsłuchiwać tego, co się tam dzieje, czekając na podniesienie zasłony, 
by się ten zabawny obrządek spełnił i by dać pannie młodej świeżą 
koszulę, całkiem białą, jeśli na tej, którą jej zdejmują, znajdą ślady 
dziewiczości. Oznajmiają o tym całemu domowi głośnym okrzykiem 
ukontentowania i radośći, iżby cala familia mogła to potwierdzić".

Jednak to nie wszystko. Koszulę taką noszono po ulicach miasta i wsi jak 
"sztandar z bitewnymi śladami, tak aby lud cały był świadkiem 
dziewiczości młodej żony i męskości jej męża. Wszyscy goście weselni 
podążają z instrumentami, śpiewając i tańcząc chyżej niż kiedykolwiek"

Zdarzało się oczywiście, że koszula zostawała biała. Wtedy też 
uroczystość była przerwana, izba weselna niszczona, naczynia tłuczone. 
Na szyi matki nieszczęsnej panny młodej wieszano chomąto, stawiano w 
końcie izby i obrażano za to, że nie udało jej się upilnować córki. Na 
koniec kazano jej pić z przedziurawionego kubka.

Pan młody mógł jednak nieco załagodzić sytuację albo przyjmując żonę, 
albo rezygnując z niej. Jeśli ją zatrzymał, to przez długi czas musiał 
znosić wiele upokorzeń.

-- 
==R==
KiT
19-09-2009, 20:02:40
Użytkownik "Robson" <

> każą panu młodemu przyjść do rozebranej, by się z nią położył. Gdy młodzi 
> leżą już razem, spuszczają zasłonę, a tymczasem większość z tych, co 
> towarzyszą uroczystościom, wkracza do pokoju z dudami, tańcząc każdy ze 
> szklanicą w ręku. Kobiety podskakują i klaszczą w dłonie, aż się 
> małżeństwo do końca spełni. A jeśli przy tym w czasie owych szczęśliwych 
> okoliczności usłyszą oznaki radości panny młodej, wszyscy zgromadzeni z 
> miejsca poczynają skakać, klaszcząc w ręce i wrzeszczeć z uciechy.


Ja takie rzeczy pamiętam z balang w akademiku, tylko kórwa nie wiedziałem 
wtedy że to były śluby jakieś. Ale możliwe bo wszyscy my wtedy bylim kozaki 
.....
sco
20-09-2009, 07:25:05
KiT pisze:
> Użytkownik "Robson" <
> 
>> każą panu młodemu przyjść do rozebranej, by się z nią położył. Gdy młodzi 
>> leżą już razem, spuszczają zasłonę, a tymczasem większość z tych, co 
>> towarzyszą uroczystościom, wkracza do pokoju z dudami, tańcząc każdy ze 
>> szklanicą w ręku. Kobiety podskakują i klaszczą w dłonie, aż się 
>> małżeństwo do końca spełni. A jeśli przy tym w czasie owych szczęśliwych 
>> okoliczności usłyszą oznaki radości panny młodej, wszyscy zgromadzeni z 
>> miejsca poczynają skakać, klaszcząc w ręce i wrzeszczeć z uciechy.
> 
> 
> Ja takie rzeczy pamiętam z balang w akademiku, tylko kórwa nie wiedziałem 
> wtedy że to były śluby jakieś. Ale możliwe bo wszyscy my wtedy bylim kozaki 
> .... 
> 

Tylko znajdz w akademiku taka co czerwien na koszuli zostawi ;)

Chyba ze ciotka ja odwiedza ale to sie nie liczy :P
khozy
20-09-2009, 20:30:56
KiT pisze:

> Ja takie rzeczy pamiętam z balang w akademiku, tylko kórwa nie wiedziałem 
> wtedy że to były śluby jakieś. Ale możliwe bo wszyscy my wtedy bylim kozaki 

ale na jasnej tapicerce? bezczelne smyki!
Erol
29-10-2009, 00:42:17
"Robson" 2uoo$lea$1...
> Ze ślubami kozackimi nieodłącznie wiązała się pewna uroczystość, która 
> miała na celu sprawdzenie dziewictwa panny młodej.
>
> - jeśli młodej kobiecie spodobał się jakiś Kozak, to przychodziła do
> niego i mu to oznajmiała. W przypadku kiedy rodzina nie była skłonna do 
> ślubu, to dziewczyna zostawała do tego czasu, póki rodzice nie podejmą 
> pozytywnej dla niej decyzji. Należy pamiętać, że według niektórych 
> historyków (Z. Wójcik) sposób ten był stosowany tylko wtedy, kiedy Kozak 
> wcześniej wygłaszał jakieś zobowiązania wobec kobiety.
>
> - w dzień ślubu panna młoda miała na sobie brązową wełnianą suknię
>
> - ważną częścią uroczystości były pokładziny panny młodej. Tak opisywał 
> sie Beupan: "Gdy zbliża się godzina pokładzin panny młodej, zamężne 
> krewniaczki pana młodego biorą ją ze sobą i prowadzą do jednej z komnat, 
> gdzie zostaje ona rozebrana do naga. Dokładnie ją oglądają ze wszystkich 
> stron, spozierając nawet i za uszy, przebierając i grzebiąc między palcami 
> u nóg i w innych częściach ciała bacząc czy nie znajdzie się tam kropla 
> krwi lub agrafka, albo też kawałek bawełny nasyconej czerwonym syropem. 
> Gdyby coś takiego znaleziono, wesele niechybnie byłoby zakłócone i 
> nastąpiłoby wielkie zamieszanie. Lecz jeśli niczego nie znajdą, wdziewają 
> na pannę młodą piękną bawełnianią koszulę, całkiem białą i nową, po czym 
> układają ją między dwoma prześcieradłami. Wówczas każą panu młodemu 
> przyjść do rozebranej, by się z nią położył. Gdy młodzi leżą już razem, 
> spuszczają zasłonę, a tymczasem większość z tych, co towarzyszą 
> uroczystościom, wkracza do pokoju z dudami, tańcząc każdy ze szklanicą w 
> ręku. Kobiety podskakują i klaszczą w dłonie, aż się małżeństwo do końca 
> spełni. A jeśli przy tym w czasie owych szczęśliwych okoliczności usłyszą 
> oznaki radości panny młodej, wszyscy zgromadzeni z miejsca poczynają 
> skakać, klaszcząc w ręce i wrzeszczeć z uciechy. Rodzice pana młodego 
> pozostają na straży koło łoża, by lepiej móc nadsłuchiwać tego, co się tam 
> dzieje, czekając na podniesienie zasłony, by się ten zabawny obrządek 
> spełnił i by dać pannie młodej świeżą koszulę, całkiem białą, jeśli na 
> tej, którą jej zdejmują, znajdą ślady dziewiczości. Oznajmiają o tym 
> całemu domowi głośnym okrzykiem ukontentowania i radośći, iżby cala 
> familia mogła to potwierdzić".
>
> Jednak to nie wszystko. Koszulę taką noszono po ulicach miasta i wsi jak 
> "sztandar z bitewnymi śladami, tak aby lud cały był świadkiem dziewiczości 
> młodej żony i męskości jej męża. Wszyscy goście weselni podążają z 
> instrumentami, śpiewając i tańcząc chyżej niż kiedykolwiek"
>
> Zdarzało się oczywiście, że koszula zostawała biała. Wtedy też uroczystość 
> była przerwana, izba weselna niszczona, naczynia tłuczone. Na szyi matki 
> nieszczęsnej panny młodej wieszano chomąto, stawiano w końcie izby i 
> obrażano za to, że nie udało jej się upilnować córki. Na koniec kazano jej 
> pić z przedziurawionego kubka.
>
> Pan młody mógł jednak nieco załagodzić sytuację albo przyjmując żonę, albo 
> rezygnując z niej. Jeśli ją zatrzymał, to przez długi czas musiał znosić 
> wiele upokorzeń.


Tak w ogóle to ja miałem na ten czas w życiu TRZY dziewice ... TRZY... i 
pewnie więcej nie bedzie, bom nie Polański ... ale żeby takie akcje robic 
??!! i do tego od razu po wydymaniu ślubować ?? ... głupie te kozaki ...


Podobne tematy:
Śluby Chórzystów
Śluby Chórzystów
Foto_ajec Śluby,Chrzty.Komunie,Urodziny dziecka.
Foto_ajec Śluby,Chrzty.Komunie,Urodziny dziecka.