Re: Janek KOS

Kategoria: Oni (i ONI) sa wszedzie.

Wersja archiwalna tematu "Re: Janek KOS" z forum Oni (i ONI) sa wszedzie.



Erol
04-08-2009, 23:57:14
""Michał W."" w wiadomości pisze:

> z tych starych filmow to mi sie tylko jeden przypomina z motywem 
> kulinarnym...
> byli tacy pancerni co to dostali poczestunek od jakiejs dupy i ten ciemny 
> dostal jajko gotowane na twardo - a ze ciemny byl to nie potrafil
> zjesc i nacisnal nozem i mu wyskoczylo z talerza...
> tymczasem ryba panga czeka na upieczenie

pangi są trujące
Sok z Żuka
06-08-2009, 22:18:53
Erol pisze:
> ""Michał W."" w wiadomości pisze:
> 
>> z tych starych filmow to mi sie tylko jeden przypomina z motywem 
>> kulinarnym...
>> byli tacy pancerni co to dostali poczestunek od jakiejs dupy i ten ciemny 
>> dostal jajko gotowane na twardo - a ze ciemny byl to nie potrafil
>> zjesc i nacisnal nozem i mu wyskoczylo z talerza...
>> tymczasem ryba panga czeka na upieczenie
> 
> pangi są trujące 
> 
> 
ale tylko raz
KiT
07-08-2009, 13:24:50
Użytkownik "Sok z Żuka" <

>>
>> pangi są trujące
> ale tylko raz

Rozmawiałem z jednym kucharzem. I on mi powiedział że najlepiej jeść inne 
ryby, tylko kurwa zapomniałem jakie. Chyba merinosy
Robson
07-08-2009, 13:58:25
KiT pisze:

>>> pangi są trujące
>> ale tylko raz
> Rozmawiałem z jednym kucharzem. I on mi powiedział że najlepiej jeść inne 
> ryby, tylko kurwa zapomniałem jakie. Chyba merinosy 

Śledzie z wódkom. Niekoniecznie ze śledziami.

-- 
==R==
KiT
09-08-2009, 09:26:28
Użytkownik "Robson" <

>>>> pangi są trujące
>>> ale tylko raz
>> Rozmawiałem z jednym kucharzem. I on mi powiedział że najlepiej jeść inne 
>> ryby, tylko kurwa zapomniałem jakie. Chyba merinosy
>
> Śledzie z wódkom. Niekoniecznie ze śledziami.
>

Jadłem przedwczoraj wutkę ze śledziem w 3 smakach. Do tego 200 gram wutki. 
Potem był tatar i znowu 200 gram. Potem zjadłem gicz cielęcą - zajebista. 
Wypiłem do niej tylko setkę, bowiem bałem się, że mogę zasłabnąć. Więc 
poszłem do innej knajpy i tam wypiłem 2 razy mechitos. Ale jakoś mi się 
nudziło, więc wziełem sandacza marynowanego i 160 gram (tam królowała unia). 
Potem napiałem się wody bo zachciało mi się pić. Potem wziełem smażone rydze 
i 160 gram. Późno się zrobiło, więc wypiłem jeszcze strzemiennego i trzeźwy 
polazłem do metra. Pod domem poszłem do alkoholów świata i kupiłem sobie 
chivasa. W domu usiadłem i wypiłem 3 szklneczki chivasa (z pół butelki). 
Obejrzałem kiepskich i borewicza i poszłem spać. TRZEŹWY !!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ale najgorsze było wczoraj. Bo położyłem się trzeźwy jak świnia a wstałem w 
zasadzie najebany. Poszłem do kuchni i nalałem sobie pół szklaneczki chivasa 
i dolałem wody sosowej. I jak mnie pierdolnęło ....... że poszłem spać. 
Pospałem jakieś 2 godziny i pojechałem do ikeji. Tam zjadłem golonkę i 
wypiłem 2 małpki kalifornijskiego, ale już nie było takiego efektu.

Albo mi się pojebał metabolizm wutczany albo za dużo jadłem. Wiadomo 
przecież że przy piciu nie wskazane jest się nażerać a poza tym dobrze 
siedzieć np. na słońcu
Robson
09-08-2009, 09:38:03
KiT pisze:

> Jadłem przedwczoraj wutkę ze śledziem w 3 smakach. Do tego 200 gram wutki. 
> Potem był tatar i znowu 200 gram. Potem zjadłem gicz cielęcą - zajebista. 
> Wypiłem do niej tylko setkę, bowiem bałem się, że mogę zasłabnąć. Więc 
> poszłem do innej knajpy i tam wypiłem 2 razy mechitos. Ale jakoś mi się 
> nudziło, więc wziełem sandacza marynowanego i 160 gram (tam królowała unia). 
> Potem napiałem się wody bo zachciało mi się pić. Potem wziełem smażone rydze 
> i 160 gram. Późno się zrobiło, więc wypiłem jeszcze strzemiennego i trzeźwy 
> polazłem do metra. Pod domem poszłem do alkoholów świata i kupiłem sobie 
> chivasa. W domu usiadłem i wypiłem 3 szklneczki chivasa (z pół butelki). 
> Obejrzałem kiepskich i borewicza i poszłem spać. TRZEŹWY !!!!!!!!!!!!!!!!!!
> 
> Ale najgorsze było wczoraj. Bo położyłem się trzeźwy jak świnia a wstałem w 
> zasadzie najebany. Poszłem do kuchni i nalałem sobie pół szklaneczki chivasa 
> i dolałem wody sosowej. I jak mnie pierdolnęło ....... że poszłem spać. 
> Pospałem jakieś 2 godziny i pojechałem do ikeji. Tam zjadłem golonkę i 
> wypiłem 2 małpki kalifornijskiego, ale już nie było takiego efektu.
> 
> Albo mi się pojebał metabolizm wutczany albo za dużo jadłem. Wiadomo 
> przecież że przy piciu nie wskazane jest się nażerać a poza tym dobrze 
> siedzieć np. na słońcu 

Masz widać metabolizm codwudniowy, znaczy dziś wysrasz dopiero sandacza 
z przedwczoraj, a jutro dopiero golonkę. Trochę do dupy ale idzie się 
przestawić. Gorzej by było jakbyś wysrywał to co zjesz jutro.

-- 
==R==
KiT
09-08-2009, 18:51:10
Użytkownik "Robson" <

, ale już nie było takiego efektu.
>>
>> Albo mi się pojebał metabolizm wutczany albo za dużo jadłem. Wiadomo 
>> przecież że przy piciu nie wskazane jest się nażerać a poza tym dobrze 
>> siedzieć np. na słońcu
>
> Masz widać metabolizm codwudniowy, znaczy dziś wysrasz dopiero sandacza z 
> przedwczoraj, a jutro dopiero golonkę. Trochę do dupy ale idzie się 
> przestawić. Gorzej by było jakbyś wysrywał to co zjesz jutro.
>

Tak toczno tawariszcz pałkownik. Siewodnbiu uże budu srał tem co nasledano 
:).

Lolek jadę do Ciebie. Zmęczony jestem. Nie lubię górów. Chcę morza.

Lubię Jaro i Rosona chociaż to człeki z gór. Ale muszę - tam na mnie 
czekają. Mam trochę kasy - jadę ......
Robson
09-08-2009, 19:36:55
KiT pisze:

> Tak toczno tawariszcz pałkownik. Siewodnbiu uże budu srał tem co nasledano 
> :).
> 
> Lolek jadę do Ciebie. Zmęczony jestem. Nie lubię górów. Chcę morza.
> 
> Lubię Jaro i Rosona chociaż to człeki z gór. Ale muszę - tam na mnie 
> czekają. Mam trochę kasy - jadę ......

Ja z gór to mam ino jasną górę, kutwa mać.

-- 
==R==
KiT
11-08-2009, 04:22:14
Użytkownik "Robson" <
>
>> Tak toczno tawariszcz pałkownik. Siewodnbiu uże budu srał tem co 
>> nasledano :).
>>
>> Lolek jadę do Ciebie. Zmęczony jestem. Nie lubię górów. Chcę morza.
>>
>> Lubię Jaro i Rosona chociaż to człeki z gór. Ale muszę - tam na mnie 
>> czekają. Mam trochę kasy - jadę ......
>
> Ja z gór to mam ino jasną górę, kutwa mać.
>

Jak to pisałem, to byłem pijany co widać :D

Jasna Góra to było dla mnie wiekie przeżycie. Najpierw jak tam szłem to 
zjawił się jakiś komitet powitalny. Jedna baba i dwóch chłopów. I przypieli 
mi krzyż wycięty ze starej puszki po sardynkach na kawałku firanki i dali mi 
ulotkę, że zapisałem się właśnie do jakiegoś stowarzyszenia miłości 
Chrystusa. I że muszę zapłacić 30 złotych wpisowego. To ja im powiedziałem 
żeby się pierdolili mniej więcej w ten sposób czyli że dziękuję. Oni się nie 
przejeli i po prostu mi odpieli te krzyż i sobie poszli. Potem była jakaś 
afera i latali różni z tych straganów, bo podobno ktoś ubliżył jakiejś Jadzi 
czy Zycie. Ona tam podobno żebra od 100 lat i jej się należy szacunek. A 
potem ni z tego ni z owego nagle złapali jakiegoś gościa, zakuli go w kajdan 
i poprowadzili do klasztoru. Jeden z tych oprawców miał blachę policyjną i 
mówili że to kieszonkowiec (po warszawsku doliniarz). Chyba go na rekolekcje 
i do spowiedzi zaprowadzili ale najpierw na tortury ....

Powiem szczerze że zanim wszedłem do klasztoru, to już miałem w sobie tyle 
adrenaliny jak po filmie z takim jednym co tak bije wszystkich po mordach i 
ma taką kitkę...
Robson
11-08-2009, 08:27:28
KiT pisze:

> Jasna Góra to było dla mnie wiekie przeżycie. Najpierw jak tam szłem to 
> zjawił się jakiś komitet powitalny. Jedna baba i dwóch chłopów. I przypieli 
> mi krzyż wycięty ze starej puszki po sardynkach na kawałku firanki i dali mi 
> ulotkę, że zapisałem się właśnie do jakiegoś stowarzyszenia miłości 
> Chrystusa. I że muszę zapłacić 30 złotych wpisowego. To ja im powiedziałem 
> żeby się pierdolili mniej więcej w ten sposób czyli że dziękuję. Oni się nie 
> przejeli i po prostu mi odpieli te krzyż i sobie poszli. Potem była jakaś 
> afera i latali różni z tych straganów, bo podobno ktoś ubliżył jakiejś Jadzi 
> czy Zycie. Ona tam podobno żebra od 100 lat i jej się należy szacunek. A 
> potem ni z tego ni z owego nagle złapali jakiegoś gościa, zakuli go w kajdan 
> i poprowadzili do klasztoru. Jeden z tych oprawców miał blachę policyjną i 
> mówili że to kieszonkowiec (po warszawsku doliniarz). Chyba go na rekolekcje 
> i do spowiedzi zaprowadzili ale najpierw na tortury ....
> 
> Powiem szczerze że zanim wszedłem do klasztoru, to już miałem w sobie tyle 
> adrenaliny jak po filmie z takim jednym co tak bije wszystkich po mordach i 
> ma taką kitkę... 

Zapraszam 15 sierpnia tudzież na pielgrzymkę ojca derektora. Wrażenia 
niezapomniane.

-- 
==R==
KiT
11-08-2009, 10:58:38
Użytkownik "Robson" <

>> Powiem szczerze że zanim wszedłem do klasztoru, to już miałem w sobie 
>> tyle adrenaliny jak po filmie z takim jednym co tak bije wszystkich po 
>> mordach i ma taką kitkę...
>
> Zapraszam 15 sierpnia tudzież na pielgrzymkę ojca derektora. Wrażenia 
> niezapomniane.
>

No pojadę bo chcę sobie komóreczkę kupić koniecznie
Robson
11-08-2009, 18:27:19
KiT pisze:

>>> Powiem szczerze że zanim wszedłem do klasztoru, to już miałem w sobie 
>>> tyle adrenaliny jak po filmie z takim jednym co tak bije wszystkich po 
>>> mordach i ma taką kitkę...
>> Zapraszam 15 sierpnia tudzież na pielgrzymkę ojca derektora. Wrażenia 
>> niezapomniane.
> No pojadę bo chcę sobie komóreczkę kupić koniecznie 

W sumie taki starter to skarb. Można za darmo na antenie się promować

-- 
==R==
LOLek
11-08-2009, 10:59:40
Robson pisze:
> KiT pisze:
> 
>> Tak toczno tawariszcz pałkownik. Siewodnbiu uże budu srał tem co 
>> nasledano :).
>>
>> Lolek jadę do Ciebie. Zmęczony jestem. Nie lubię górów. Chcę morza.
>>
>> Lubię Jaro i Rosona chociaż to człeki z gór. Ale muszę - tam na mnie 
>> czekają. Mam trochę kasy - jadę ......
> 
> Ja z gór to mam ino jasną górę, kutwa mać.
> 
Łodezwij się jak już przyjedziesz, zjemy śledzia i popijemy likierem 
śledziowym.
Robson
11-08-2009, 18:27:56
LOLek pisze:

>> Ja z gór to mam ino jasną górę, kutwa mać.
> Łodezwij się jak już przyjedziesz, zjemy śledzia i popijemy likierem 
> śledziowym.

mła? ale dokąd mam przybyć?

-- 
==R==
LOLek
11-08-2009, 11:02:24
KiT pisze:
> Użytkownik "Robson" <
> 
> , ale już nie było takiego efektu.
>>> Albo mi się pojebał metabolizm wutczany albo za dużo jadłem. Wiadomo 
>>> przecież że przy piciu nie wskazane jest się nażerać a poza tym dobrze 
>>> siedzieć np. na słońcu
>> Masz widać metabolizm codwudniowy, znaczy dziś wysrasz dopiero sandacza z 
>> przedwczoraj, a jutro dopiero golonkę. Trochę do dupy ale idzie się 
>> przestawić. Gorzej by było jakbyś wysrywał to co zjesz jutro.
>>
> 
> Tak toczno tawariszcz pałkownik. Siewodnbiu uże budu srał tem co nasledano 
> :).
> 
> Lolek jadę do Ciebie. Zmęczony jestem. Nie lubię górów. Chcę morza.
> 
> Lubię Jaro i Rosona chociaż to człeki z gór. Ale muszę - tam na mnie 
> czekają. Mam trochę kasy - jadę ......
> 
> 
Ja tam kurwa zmęczony jestem permanentnie, nie lubię morza, nie lubię 
gór, chciałbym leżeć pod palmą, sączyć białe lekko perliste wino i 
rozkoszować się tajskim masażem ze wszystkimi opcjami. Mógłbym tak 
długo, oczywiście w tle muzyka poety Vivaldiniego.
LOLek
09-08-2009, 01:30:13
Sok z Żuka pisze:
> Erol pisze:
>> ""Michał W."" w wiadomości pisze:
>>
>>> z tych starych filmow to mi sie tylko jeden przypomina z motywem 
>>> kulinarnym...
>>> byli tacy pancerni co to dostali poczestunek od jakiejs dupy i ten 
>>> ciemny dostal jajko gotowane na twardo - a ze ciemny byl to nie potrafil
>>> zjesc i nacisnal nozem i mu wyskoczylo z talerza...
>>> tymczasem ryba panga czeka na upieczenie
>>
>> pangi są trujące
>>
> ale tylko raz
Ale pangi marynowane w wódce już trujące nie są.


Podobne tematy:
re:wizje \'07
Re: Domino
Re: REMIK
Re: CHIŃCZYK
Re: Domino
Re: KOŚCI
Re: Turnieje Klanowe - LUTY 2009