lancuchy do picasso

Kategoria: alt.pl.misc.samochody.citroen

Wersja archiwalna tematu "lancuchy do picasso" z grupy alt.pl.misc.samochody.citroen



wek
28 Lis 2005, 13:27
witam

w okresie swiateczno - noworocznym wybieram sie w gory w okolice kotliny
klodzkiej. w zwiazku z tym rozwazam zakup lancuchow do mojej xsary
picasso. a ze nie mam zadnego doswiadczenia z lancuchami, wiec prosze o
kilka porad:
- ile tego trzeba? czy tylko na przednie kola?
- jakie lancuchy polecacie? rozmiar opon 185/65R15, auto to wspomniana
xsara picasso
- no i czy rzeczywiscie cos te lancuchy daja i czy warto je kupic?

zaznaczam, ze zadko mi sie zdarzaja tego typu wyjazdy, w zwiazku z tym
lancuchy beda uzywane bardzo sporadycznie

pozdrawiam i dzieki za rady

Piotr Biegała
28 Lis 2005, 14:23
W dniu pon, 28 lis 2005 o 19:27 GMT wek napisał

w okresie swiateczno - noworocznym wybieram sie w gory w okolice kotliny
klodzkiej. w zwiazku z tym rozwazam zakup lancuchow do mojej xsary
picasso. a ze nie mam zadnego doswiadczenia z lancuchami, wiec prosze o
kilka porad:
- ile tego trzeba? czy tylko na przednie kola?


tak, tylko przod

- jakie lancuchy polecacie? rozmiar opon 185/65R15, auto to wspomniana
xsara picasso


polecamy lancuchy do teog rozmiatu kola z ukladem typu Y i
samonapinaczem. Drabinkowych nie polecam bo nie zabezpieczaja przed
bocznym poslizgiem. Uklad Y zabezpiecza. Nie wolno na lancuchach:
- przekraczac 50-60 km/h bo jak peknie to moze urwac przewod hamulcowy
albo posiekac karoserie
- jezdzic po suchym asfalcie.

Dobre lancuchy po 5 minutach praktyki zaklada/zdejmuje sie w moment.

- no i czy rzeczywiscie cos te lancuchy daja i czy warto je kupic?


warto. Ja kupilem kiedys w Castoramie za chyba 35-40 zeta, pojechalem w
gory, jeden pekl pod sam koniec. W zestawie byly dwa zapasowe ogniwka,
wymienilem (jednak normalnie sa one spawane) i dojezdzilem jeszcze kilka
dni. Potem miesiac powozilem w bagazniku i w lutym zlozylem reklamacje
na pekniete ogniwko. Poniewaz to towar sezonowy - oddali mi kase bo
lancuchow na wymiane juz nie mieli ;-)

zaznaczam, ze zadko mi sie zdarzaja tego typu wyjazdy, w zwiazku z tym
lancuchy beda uzywane bardzo sporadycznie


Po zakonczeniu uzywania umyc woda z mydelkiem, wysuszyc i napylic WD40 i
spakowac do przyszlego roku.

wek
28 Lis 2005, 14:39

| - no i czy rzeczywiscie cos te lancuchy daja i czy warto je kupic?

warto. Ja kupilem kiedys w Castoramie za chyba 35-40 zeta, pojechalem w
gory, jeden pekl pod sam koniec. W zestawie byly dwa zapasowe ogniwka,
wymienilem (jednak normalnie sa one spawane) i dojezdzilem jeszcze kilka
dni. Potem miesiac powozilem w bagazniku i w lutym zlozylem reklamacje
na pekniete ogniwko. Poniewaz to towar sezonowy - oddali mi kase bo
lancuchow na wymiane juz nie mieli ;-)


hmmm, przeraza mnie troche ta wizja pekajacego lancucha! juz sobie
wyobrazam poobijana karoserie mojego picasso przez pekniety lancuch a
raczej jakiej jego strzepy :-( czy to aby na pewno jest bezpieczne?
oczywiscie bede sie trzymal i nie przekrocze max 50km/h

Piotr Biegała
28 Lis 2005, 14:44
W dniu pon, 28 lis 2005 o 20:39 GMT wek napisał

| warto. Ja kupilem kiedys w Castoramie za chyba 35-40 zeta, pojechalem w
| gory, jeden pekl pod sam koniec. W zestawie byly dwa zapasowe ogniwka,
| wymienilem (jednak normalnie sa one spawane) i dojezdzilem jeszcze kilka
| dni. Potem miesiac powozilem w bagazniku i w lutym zlozylem reklamacje
| na pekniete ogniwko. Poniewaz to towar sezonowy - oddali mi kase bo
| lancuchow na wymiane juz nie mieli ;-)

hmmm, przeraza mnie troche ta wizja pekajacego lancucha! juz sobie
wyobrazam poobijana karoserie mojego picasso przez pekniety lancuch a
raczej jakiej jego strzepy :-( czy to aby na pewno jest bezpieczne?
oczywiscie bede sie trzymal i nie przekrocze max 50km/h


Jak nie jedziesz jakos strasznie szybko - nic sie nie powinno stac. Ale
chcialem zebys byl swiadomy zagrozen. Oczywiscie ja mialem tanie
lancuchy z Castoramy - moze to dlatego. Jak kupisz drozsze - powinny byc
zdecydowanie trwalsze. Poza tym niejezdzenie po suchym asfalcie (choc
zabronione prawem) tez je oszczedzi dzieki czemu trudniej pekna.

mi akurat pekl od zewnatrz wiec mial szanse obiciac przewod hamulcowy.
Nic sie jednak nie stalo - uwaznie nasluchiwalem (radio na lancuchach -
off) i wylapalem dosc szybko ze cos nie tak jest.

A same lancuchy to bardzo pozyteczny wynalazek - naprawde dalej i
latwiej zajedziesz - lepiej je miec i zalozyc niz wyladowac w rowie.

AL
28 Lis 2005, 15:32

wek wrote:

| - no i czy rzeczywiscie cos te lancuchy daja i czy warto je kupic?


jak jedziesz w gory to WARTO !!!

hmmm, przeraza mnie troche ta wizja pekajacego lancucha! juz sobie
wyobrazam poobijana karoserie mojego picasso przez pekniety lancuch a
raczej jakiej jego strzepy :-( czy to aby na pewno jest bezpieczne?
oczywiscie bede sie trzymal i nie przekrocze max 50km/h


jak kupisz dobre - to bez obaw mozesz jechac.
Jak bedziesz oszczedzal 10pln to byc moze (ale nie koniecznie) moga Cie
narazic na straty kilka stowek.

Ale ogolnie - mnie lancuchy juz pare razy ratowaly dupe przy powrocie z
nart - na Czeskich gorskich szlakach najwiecej (bo nie sypia chemia).

Wiele autek zostalo na poboczach a my ziuuuu do przodu :)



Podobne tematy:
Zamek w Łańcucie
Zegar słoneczny w Łańcucie [woj. podkarpackie, pow. łańcucki, gm. Łańcut, ŁAŃCUT]
Zimówki czy łańcuchy
LInki do galeri picasso
Zamek w Łańcucie
Zegar słoneczny w Łańcucie [woj. podkarpackie, pow. łańcucki, gm. Łańcut, ŁAŃCUT]
Zerwijmy łańcuchy