Dziwny problem z odpalaniem silnika w Toledo

Kategoria: alt.pl.misc.samochody.seat

Wersja archiwalna tematu "Dziwny problem z odpalaniem silnika w Toledo" z grupy alt.pl.misc.samochody.seat



Yazilim
29 Lis 2004, 06:38
Witam!
Mam dziwny problem w Seacie Toledo (benzyniak, 1999 r.), mecze sie z nim juz
od roku (z przerwa na miesiace letnie). Problem poruszalem juz poprzedniej
zimy na liscie dyskusyjnej pl.misc.samochody, potem w czasie lata bylo
wszystko OK, ale okazuje sie, ze znow sie pojawil.
Mianowicie problem ten zwiazany jest z uruchamianiem silnika - w pewnych
okolicznosciach rozrusznik nie potrafi uruchomic silnika. Po przekreceniu
kluczyka obroty na obrotomierzu sa bardzo niskie, np. 200-300, a powinno byc
chyba nawet powyzej 1000 w czasie ssania, slychac ze rozrusznik sie po prostu
meczy. Silnik odpala najczesciej po drugiej lub trzeciej probie.
Co ciekawe, ze czasem jest tak, ze podczas uruchamiania silnika wystepuja
przez 2-3 sekundy te bardzo niskie obroty, tak jakby silnik "nie byl pewny"
czy ma sie odpalic, czy nie, i w koncu po tych 3 sekundach jednak sam "chwyta"
i juz obroty skacza do gory.
Przetestowalem, ze podczas takiego problematycznego odpalania pomaga
rownoczesnie z przekrecaniem kluczyka naciskac na pedal gazu. Wowczas silnik
"chwyta" i juz uruchamia sie z normalnymi obrotami. Niby to jest jakies
rozwiazanie na istniejacy problem, ale w normalnym aucie powinien rozrusznik
bez zadnej innej pomocy sam odpalic silnik, a poza tym slyszalem, ze raczej
nie jest wskazane wciskanie gazu podczas odpalania auta.
Zauwazylem tez taka prawidlowosc, ze po takim problemie silnik juz moze byc
ponownie bez problemu odpalony, na przyklad wystarczy przejechac 100 metrow,
wylaczyc silnik, ponownie wlaczyc i odbywa sie to idealnie, tak jakby cos
podczas pierwszego odpalania zostawalo "przeczyszczone" choc
moze to byc tak, ze po prostu silnik stawia juz mniejszy opor bo zostal
naoliwiony i dlatego rozrusznik go odpala poprawnie.
Jesli chodzi o okolicznosci, w ktorych pojawia sie usterka, to musza byc
spelnione 2 warunki:
dosc chlodno i wilgotno. Chlodno, ale nie za bardzo, czyli powyzej zera
(najlepiej 0 - 5 stopni).
Gdy jest cieplo, to mimo ze sa opady deszczu, to samochod dziala idealnie (w
lecie dzialalo wszystko poprawnie). Natomiast gdy jest za zimno, mroz, to
wowczas nie ma wilgoci i samochod tez sie odpala.
Czyli musi byc taka temperatura i taka wilgotnosc, by para latwo skraplala sie
na jakis elementach auta.
Wiec moja ewentualna sugestia jest taka, ze moze byc to zawilgocenie jakis
ukladow elektronicznych odpowiedzialnych za np. podawanie mieszanki paliwowej
podczas startu silnika - byc moze wilgoc powoduje, ze uklad
"glupieje" i podaje zla mieszanke lub po prostu zle steruje i przez to silnik
nie moze byc odpalony.
Aby problem mogl sie powtarzac, auto musi stac z wylaczonym silnikiem dluzej -
przynajmniej ok. 8 godzin.
Sprawdzilem to, gdy rano jechalem do pracy i mialem problem z odpaleniem,
potem auto stalo na parkingu co najmniej 8 godzin i gdy chcialem wracac do
domu, znow bywaly problemy. Natomiast gdy wsiadalem
ponownie do auta po mniejszym okresie postoju (np. 3-4 godzinach) to zawsze
sie odpalalo poprawnie.
Sprawa zajelo sie na wiosne ASO Seata, podobno znaleziono na podszybiu
zawilgocone kable, zaizolowano je i faktycznie auto zaczelo dzialac, ale
okazalo sie pozniej, ze dzialalo tylko dlatego, ze byla to juz wiosna, zrobilo
sie cieplo i po prostu problem sam sie tymczasowo rozwiazal. Po przyjsciu
jesieni problem pojawil sie ponownie. Przed paroma tygodniami znow nie moglem
uruchomic poprawnie samochodu, sytuacja powtarzala sie przez 3 dni, potem auto
sie jakby "odetkalo" i przez kolejne 2 tygodnie nie bylo problemow, ale
ostatniej niedzieli nie moglem w ogole uruchomic
auta, i pojawilo sie dodatkowo cos nowego, a mianowicie podczas uruchamiania
silnika ponownie zaczely swiecic zolte lampki ABS-u i ukladu elektronicznego
TCS, a pozniej nawet czerwona lampka poziomu oleju i odezwal sie ostrzegawczy
sygnal dzwiekowy. Oczywiscie poziom oleju sprawdzilem,
byl prawidlowy. Wyglada na to, ze moze jednak problem lezy po stronie
zawilgoconej elektroniki, ktora w takich momentach "glupieje"? Dodam ze
oczywiscie akumulator mam sprawny, byl ostatnio robiony dodatkowo test na
odpalanie w niskich temperaturach i wyniki sa b. dobre.

Pozdr,
Yazilim.

Erbi
29 Lis 2004, 10:27
Yazilim w ostatnim poście napisał(a)Yazilim w ostatnim poście napisał(a)

Witam!
Mam dziwny problem w Seacie Toledo (benzyniak, 1999 r.), mecze sie z nim
juz od roku (z przerwa na miesiace letnie). Problem poruszalem juz
poprzedniej zimy na liscie dyskusyjnej pl.misc.samochody, potem w czasie
lata bylo wszystko OK, ale okazuje sie, ze znow sie pojawil.


Moim zdaniem może być to wina układu rozruchowego. Jakieś styki mogą nie
łączyć albo coś w tym rodzaju. Najlepszym rozwiązanem było by podjechanie do
elektryka samochodowego i podpiąć go pod komputer. Jak będzie coś nie tak z
elektryką to napewno wyjdzie wszystko podczas badania.

Yazilim
29 Lis 2004, 10:06
MMZZ <marcinz@poczta.fmnapisał(a):

Witam
Problem rzeczywiście nietypowy ale nie wydaje mi się żeby to była elektryka,
bardziej skoncentrował bym się na silniku pisałeś że sprawdzałeś stan oleju
a kiedy ostatnio go wymieniałeś może trzeba by było wymienić na inny olej.


Witam, olej jest w porzadku, byl niedawno wymieniany, zreszta tak jak pisalem,
problem istnieje od roku, i w miedzyczasie mialem tez standardowy przeglad
auta i wymiane oleju, tak ze na pewno sprawa nie jest z nim zwiazana.

Pozdr,
Yazilim.

Yazilim
29 Lis 2004, 10:42
Erbi <erb@nospam.wp.plnapisał(a):

Moim zdaniem może być to wina układu rozruchowego. Jakieś styki mogą nie
łączyć albo coś w tym rodzaju. Najlepszym rozwiązanem było by podjechanie do
elektryka samochodowego i podpiąć go pod komputer. Jak będzie coś nie tak z
elektryką to napewno wyjdzie wszystko podczas badania.


No wlasnie dokladnie tydzien temu zrobilem przeglad elektroniki, testy, mam
nawet wydruk z komputera wszystkich sprawdzonych elementow - i oczywiscie
wszystko bylo OK. Chodzi o to, ze normalnie wszystko dziala, tylko czasem gdy
sa specyficzne warunki atmosferyczne, wowczas jest problem z odpalaniem. No i
podczas tego przegladu akurat pogoda byla na tyle dobra, ze samochod odpalal
od razu. Test moznaby zrobic tylko wtedy jak wlasnie samochod nie chce
odpalac, i wowczas moze by cos pokazalo.

Pozdr,
Yazilim.

MMZZ
29 Lis 2004, 08:52
Witam
Problem rzeczywiście nietypowy ale nie wydaje mi się żeby to była elektryka,
bardziej skoncentrował bym się na silniku pisałeś że sprawdzałeś stan oleju
a kiedy ostatnio go wymieniałeś może trzeba by było wymienić na inny olej.

Użytkownik Yazilim <yazi@NOSPAM.gazeta.plw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:cof1o3$dr@inews.gazeta.pl...

Witam!
Mam dziwny problem w Seacie Toledo (benzyniak, 1999 r.), mecze sie z nim
juz
od roku (z przerwa na miesiace letnie). Problem poruszalem juz poprzedniej
zimy na liscie dyskusyjnej pl.misc.samochody, potem w czasie lata bylo
wszystko OK, ale okazuje sie, ze znow sie pojawil.
Mianowicie problem ten zwiazany jest z uruchamianiem silnika - w pewnych
okolicznosciach rozrusznik nie potrafi uruchomic silnika. Po przekreceniu
kluczyka obroty na obrotomierzu sa bardzo niskie, np. 200-300, a powinno
byc
chyba nawet powyzej 1000 w czasie ssania, slychac ze rozrusznik sie po
prostu
meczy. Silnik odpala najczesciej po drugiej lub trzeciej probie.
Co ciekawe, ze czasem jest tak, ze podczas uruchamiania silnika wystepuja
przez 2-3 sekundy te bardzo niskie obroty, tak jakby silnik "nie byl
pewny"
czy ma sie odpalic, czy nie, i w koncu po tych 3 sekundach jednak sam
"chwyta"
i juz obroty skacza do gory.
Przetestowalem, ze podczas takiego problematycznego odpalania pomaga
rownoczesnie z przekrecaniem kluczyka naciskac na pedal gazu. Wowczas
silnik
"chwyta" i juz uruchamia sie z normalnymi obrotami. Niby to jest jakies
rozwiazanie na istniejacy problem, ale w normalnym aucie powinien
rozrusznik
bez zadnej innej pomocy sam odpalic silnik, a poza tym slyszalem, ze
raczej
nie jest wskazane wciskanie gazu podczas odpalania auta.
Zauwazylem tez taka prawidlowosc, ze po takim problemie silnik juz moze
byc
ponownie bez problemu odpalony, na przyklad wystarczy przejechac 100
metrow,
wylaczyc silnik, ponownie wlaczyc i odbywa sie to idealnie, tak jakby cos
podczas pierwszego odpalania zostawalo "przeczyszczone" choc
moze to byc tak, ze po prostu silnik stawia juz mniejszy opor bo zostal
naoliwiony i dlatego rozrusznik go odpala poprawnie.
Jesli chodzi o okolicznosci, w ktorych pojawia sie usterka, to musza byc
spelnione 2 warunki:
dosc chlodno i wilgotno. Chlodno, ale nie za bardzo, czyli powyzej zera
(najlepiej 0 - 5 stopni).
Gdy jest cieplo, to mimo ze sa opady deszczu, to samochod dziala idealnie
(w
lecie dzialalo wszystko poprawnie). Natomiast gdy jest za zimno, mroz, to
wowczas nie ma wilgoci i samochod tez sie odpala.
Czyli musi byc taka temperatura i taka wilgotnosc, by para latwo skraplala
sie
na jakis elementach auta.
Wiec moja ewentualna sugestia jest taka, ze moze byc to zawilgocenie jakis
ukladow elektronicznych odpowiedzialnych za np. podawanie mieszanki
paliwowej
podczas startu silnika - byc moze wilgoc powoduje, ze uklad
"glupieje" i podaje zla mieszanke lub po prostu zle steruje i przez to
silnik
nie moze byc odpalony.
Aby problem mogl sie powtarzac, auto musi stac z wylaczonym silnikiem
dluzej -
przynajmniej ok. 8 godzin.
Sprawdzilem to, gdy rano jechalem do pracy i mialem problem z odpaleniem,
potem auto stalo na parkingu co najmniej 8 godzin i gdy chcialem wracac do
domu, znow bywaly problemy. Natomiast gdy wsiadalem
ponownie do auta po mniejszym okresie postoju (np. 3-4 godzinach) to
zawsze
sie odpalalo poprawnie.
Sprawa zajelo sie na wiosne ASO Seata, podobno znaleziono na podszybiu
zawilgocone kable, zaizolowano je i faktycznie auto zaczelo dzialac, ale
okazalo sie pozniej, ze dzialalo tylko dlatego, ze byla to juz wiosna,
zrobilo
sie cieplo i po prostu problem sam sie tymczasowo rozwiazal. Po przyjsciu
jesieni problem pojawil sie ponownie. Przed paroma tygodniami znow nie
moglem
uruchomic poprawnie samochodu, sytuacja powtarzala sie przez 3 dni, potem
auto
sie jakby "odetkalo" i przez kolejne 2 tygodnie nie bylo problemow, ale
ostatniej niedzieli nie moglem w ogole uruchomic
auta, i pojawilo sie dodatkowo cos nowego, a mianowicie podczas
uruchamiania
silnika ponownie zaczely swiecic zolte lampki ABS-u i ukladu
elektronicznego
TCS, a pozniej nawet czerwona lampka poziomu oleju i odezwal sie
ostrzegawczy
sygnal dzwiekowy. Oczywiscie poziom oleju sprawdzilem,
byl prawidlowy. Wyglada na to, ze moze jednak problem lezy po stronie
zawilgoconej elektroniki, ktora w takich momentach "glupieje"? Dodam ze
oczywiscie akumulator mam sprawny, byl ostatnio robiony dodatkowo test na
odpalanie w niskich temperaturach i wyniki sa b. dobre.

Pozdr,
Yazilim.

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -


http://www.gazeta.pl/usenet/

Erbi
29 Lis 2004, 12:51
Yazilim w ostatnim poście napisał(a)Yazilim w ostatnim poście napisał(a)

No wlasnie dokladnie tydzien temu zrobilem przeglad elektroniki, testy,
mam nawet wydruk z komputera wszystkich sprawdzonych elementow - i
oczywiscie wszystko bylo OK. Chodzi o to, ze normalnie wszystko dziala,
tylko czasem gdy sa specyficzne warunki atmosferyczne, wowczas jest
problem z odpalaniem. No i podczas tego przegladu akurat pogoda byla na
tyle dobra, ze samochod odpalal od razu. Test moznaby zrobic tylko wtedy
jak wlasnie samochod nie chce odpalac, i wowczas moze by cos pokazalo.


No to ja osobiście proponuję wszystkie możliwe wtyczki elektryczne rozłączać
pokolei i wyczyścić płynem w sprayu do części elektronicznych. Potem
przewody wysokiego napięcia również. Może to coś pomoże kiedyś miałem małe
problemy z zapłonem ale po wyczyszczeniu jakoś się trochę poprawiło.

darek2dk
29 Lis 2004, 17:17
Mam ibize i bardzo podobne objawy jak jest zimno i wilgotno to czasami
samochod zapali po 2-3 sek gasnie. Na forach o ibizie dowiedzialem sie, ze
pare osob tez tak ma i podobno ten sam. tak ma. Ciekawe czy w toledo nie
jest podobnie.
ps. jak na moj gust jest to problem komputera.moze sie zawilgaca etc. Seat
sie do tego nie przyzna bo koszt za duzy.
Yazilim
30 Lis 2004, 00:11
darek2dk <darek@poczta.onet.plnapisał(a):

Mam ibize i bardzo podobne objawy jak jest zimno i wilgotno to czasami
samochod zapali po 2-3 sek gasnie. Na forach o ibizie dowiedzialem sie, ze
pare osob tez tak ma i podobno ten sam. tak ma. Ciekawe czy w toledo nie
jest podobnie.
ps. jak na moj gust jest to problem komputera.moze sie zawilgaca etc. Seat
sie do tego nie przyzna bo koszt za duzy.


Witam!
No dokladnie takie cos mam! Jak widac, toledo ma podobny problem. Ciekawy
jestem tylko, czy tylko moj rocznik (1999) jest na to przewrazliwiony? Z
ktorego roku msaz Ibize? Poprzednio mialem Cordobe z 2000 r i dzialala
idealnie, zadnych problemow z odpalaniem.
Czyli mowisz, ze komputer, no to byly tez moje podejrzenia, ze elektronika
glupieje przy wiekszej wilgotnosci, no i co do nieprzyznawania sie Seata to
tez bym sie z tym troszke zgadzal, bo serwis ASO robil troche dziwne uniki,
zeby dokladnie auto sprawdzic - mieli ostatnio okazje, zeby wlasnie
przetestowac elektronike, kiedy mi auto nie chcialo w ogole odpalic, ale oni
zamiast zostawic go w spokoju, podlaczyc komputer i zrobic testy, probowali na
sile odpalac z rownoczesnym dodawaniem gazu i oczywiscie odpalili, a potem to
juz auto dzialalo wiec testy przeszly OK. Chetnie dalbym auto do jakiegos
serwisu "nie-ASO", ale skoro to jest sprawa komputera i elektroniki, to moze
byc tak, ze goscie rozloza rece i powiedza, ze tego sie nie podejmuja.
Pozostaje sie tylko przyzwyczaic ;)

Pozdr,
Yazilim.

urzendnik
3 Gru 2004, 09:16
Problem ewidentnie leży po stronie zapłon-przewody-świece. Te części nie sa
podłączone pod komputer i kom nie ma to nic do powiedzenia. Dałeś troche
mało informacji o swoim aucie tzn jaki silnik, ile zaworów jaki wtrysk. i
jeszcze w jakich okolicach mieszkasz (ewentualnie moge wskazać mechanika
dobrego).
Ja bym zaczął od świec!! zadnych nchampionów czy bosch - to straszny syf
podobny do naszych iskier. Kup najlepiej beru. Jeśli nie świece to potem
przewody sprwdź - najlepiej po ciemku patzy czy iskra gdzieś nie ucieka,
jesli nie widać popros kogoś żeby pulsował gazem a Ty wiesznią stroną
ręki!!! dotykaj przewody po całej długości. jeśli nie to to dalej do... no
właśnie nie wiem jaki silnik. Jeśli masz kopułke z palcem to zdjemi wyczyść
nagar (najlep[iej olejem transformatorowycm) dokładnie sprawdź przy dobrym
świetle czy nie ma pęknieć. Jeśli jest duzo nagaru to koniecznie kup nową
razem z palcem - to nie są duże pieniądze ale tym razem koniecznie boscha.
jeśli to jest sprawne to po kablu wychodzącym z środka kopułki dojdziesz do
modłu z cewka od zapłonu. Tego się nie da spradzić inaczej jak podpiąć auto
dobrego modułu. Jeśli nie masz kopułki to niewiem co dalej bo mój toledo ma
kopułkę. Jeśli to wszystko nie pomoże to podepnij kompa w warunkach
spodziewanej usterki i bez odpalanie zczytaj kody usterek - może cos
wyjdzie.

pozdrawiam
urzendnik
_______________
Seat Toledo '96 1.8i ADZ gaz

Yazilim
8 Gru 2004, 02:58
urzendnik <urzend@gazeta.plnapisał(a):

Problem ewidentnie leży po stronie zapłon-przewody-świece.


A moze nie zaplon, a raczej rozrusznik-bendix?
Bo juz kiedys zauwazylem, ze jak auto odpali, to przez sekunde, moze poltora,
zaraz po uruchomieniu silnika slychac taki dziwny, brzeczacy dzwiek, jakby
bendix mial problemy z odsprzegleniem. A ostatnio zrobilem probe - w momencie
odpalania auta, gdy przekrecilem kluczykiem i slyszalem ze rozrusznik sie
meczy, to nie puscilem kluczyka ale dalej go trzymalem przekreconego - i w tym
momencie pojawily sie bardzo dziwne glosne odglosy, jakby trzaski, ocieranie
sie o cos, no po prostu nienormalne dzwieki wlasnie z przodu auta, czyli to
tez wskazywaloby raczej na mechaniczna sprawe zwiazana z rozrusznikiem. Co o
tym sadzicie?

Pozdr,
Yazilim.

urzendnik
15 Gru 2004, 07:46
Może z pierwszego opisu źle oceniłem problem, ale przeciez rozrusznik kręci
na poziomie 200-300 obr/min dopiero potem , jak zaskoczy silnik to wskakuje
na nieco więcej niż 1000 obr. Ale jesli trzaski sa podczas odpalania silnika
to faktycznie może bendix źle odbija. Ja miałe problem z bendixem ale
troszkę inaczej się to objawiało tzn po zapaleniu silnika a dokładnie po
puszczeniu kluczyka z pozycji "rozruch" jeszcze chwilę słychc było że
rozrusznik napedzany jest przez silnik. Równiez zacinał sie podczas
pierwszego przekręcenia kluczyka. I to faktycznie był bendix - po wymianie
problem ustąpił.
U Ciebie miałem wrażenie że po puszczeniu kluczyka jeszcze chwile auto
niepewnie pracuje.

urzendnik <urzend@gazeta.plnapisał(a):

| Problem ewidentnie leży po stronie zapłon-przewody-świece.

A moze nie zaplon, a raczej rozrusznik-bendix?
Bo juz kiedys zauwazylem, ze jak auto odpali, to przez sekunde, moze
poltora,
zaraz po uruchomieniu silnika slychac taki dziwny, brzeczacy dzwiek, jakby
bendix mial problemy z odsprzegleniem. A ostatnio zrobilem probe - w
momencie
odpalania auta, gdy przekrecilem kluczykiem i slyszalem ze rozrusznik sie
meczy, to nie puscilem kluczyka ale dalej go trzymalem przekreconego - i w
tym
momencie pojawily sie bardzo dziwne glosne odglosy, jakby trzaski,
ocieranie
sie o cos, no po prostu nienormalne dzwieki wlasnie z przodu auta, czyli
to
tez wskazywaloby raczej na mechaniczna sprawe zwiazana z rozrusznikiem. Co
o
tym sadzicie?

Pozdr,
Yazilim.

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -


http://www.gazeta.pl/usenet/

Rafal Fabich
18 Gru 2004, 09:27

Czesc

Jesienia mialem podobny problem w ibizie z 91r model SXi 1.5 system
porshe. zgadzaja sie wszystkie opisane przez Yazilima objawy. Gdy bylo
bardzo wilgotno czasem auto niby odpalalo, ale po chwili gaslo. Obroty na
poczatku rosly do ok 500-600 i zaraz spadaly do zera. Auto mam od czerwca
i jest to moj pierwszy pojazd, wiec nie jestem wyjadaczem i dzialam raczej
po omacku, ale wymiana przewodow HV i przeczyszczenie stykow w kopulce
pomogly. Do teraz.
    Ostatnio po dosc mroznej nocy (ok. -8stC)mialem co takiego: po
przekreceniu kluczyka nie krecil rozrusznik, slychac bylo tylko bzyczenie
pomy paliwowej. Gdy przez kilka sekund dluzej trzymalem kluczyk w pozycji
w ktorej powinien nastapic zaplon, slychac bylo dosc glosne dziwne
odglosy. Cos jakby iskrzenie lub skwierczenie. Silnik ani drgnal.
Odczekalem moze z 5 minut i sprobowalem znowu, poszlo choc z oporami.
Boje sie co bedzie gdy temeratura spadnie jeszcze nizej.
Macie jakies sugestie co to moze byc?

rafal
18 Gru 2004, 09:38
Czesc

Jesienia mialem podobny problem w ibizie z 91r model SXi 1.5 system
porshe. zgadzaja sie wszystkie opisane przez Yazilima objawy. Gdy bylo
bardzo wilgotno czasem auto niby odpalalo, ale po chwili gaslo. Obroty na
poczatku rosly do ok 500-600 i zaraz spadaly do zera. Auto mam od czerwca
i jest to moj pierwszy pojazd, wiec nie jestem wyjadaczem i dzialam raczej
po omacku, ale wymiana przewodow HV i przeczyszczenie stykow w kopulce
pomogly. Do teraz.
    Ostatnio po dosc mroznej nocy (ok. -8stC)mialem co takiego: po
przekreceniu kluczyka nie krecil rozrusznik, slychac bylo tylko bzyczenie
pomy paliwowej. Gdy przez kilka sekund dluzej trzymalem kluczyk w pozycji
w ktorej powinien nastapic zaplon, slychac bylo dosc glosne dziwne
odglosy. Cos jakby iskrzenie lub skwierczenie. Silnik ani drgnal.
Odczekalem moze z 5 minut i sprobowalem znowu, poszlo choc z oporami.
Boje sie co bedzie gdy temeratura spadnie jeszcze nizej.
Macie jakies sugestie co to moze byc?



Podobne tematy:
Problem z silnikiem Ford Fiesta \'91
Problem z silnikiem: Ford Focus 1.8 Diesel 2000r.
Problem po przełożeniu silnika
Problem z odpalaniem
Problem z silnikiem Ford Fiesta \'91
Problem z silnikiem: Ford Focus 1.8 Diesel 2000r.
Problem z odpalaniem