felicja - uszkodzona sonda lambda?

Kategoria: alt.pl.misc.samochody.skoda

Wersja archiwalna tematu "felicja - uszkodzona sonda lambda?" z grupy alt.pl.misc.samochody.skoda



RaveN
27 Sty 2007, 11:25
Witam,

Dzisiaj w mojej felce (1.3 mpi, 2000r, 115000km, instalacja BRC) pękło
plastikowe kolanko (od cieczy chłodzącej) wychodzące z parownika gazu.
Zadzwoniłem do najbliższego gazownika i kazał odłączyć drugą rurę od
parownika, połączyć z pierwszą, przełączyć na benzynę i podjechać do
warsztatu (10min jazdy).

Na miejscu wymienił na wszelki wypadek obydwa kolanka, wymienił
sparciałą rurę i zmontował całość. Po odpaleniu silnik na benzynie
pracuje poprawnie, ale po przełączeniu na gaz była bardzo bogata
mieszanka (prawie 10x norma), silnik dławił się, nie wchodził na obroty
oraz b.mocno i śmierdząco dymił z tłumika ("zalewał" się gazem?).

Mechanik trochę posprawdzał i w pierwszej kolejności postawił na silnik
krokowy, ale ten podłączony do zewnętrznego sterownika działa. Po czym
stwierdził że uszkodzony jest komputer od gazu (just light) lub sonda
lambda, ale nie jest w stanie tego teraz sprawdzić i naprawić.

Wyjeżdżając spróbowałem przełączyć na gaz i po paru minutach przy
przełączniku w kabinie zamiast pokazywać ilość gazu w baku, mrugała
tylko ostatnia zielona diodka, a dioda normalnie informująca o rodzaju
paliwa mrugała czerwono-zielono-pomarańczowym światłem. Po wyłączeniu
silnika i ponownym odpaleniu na benzynie kontrolki są ok, ale problem z
silnikiem bez zmian.

Co mogło się stać i czy jechać do normalnego warsztatu, czy do dobrych
"gazowników"? naprawa chyba nie będzie tania....

ps. używał ktoś takich sond z allegro?
http://moto.allegro.pl/search.php?string=felicja&category=18866&descr...
http://miniurl.pl/21804

Pozdrawiam

xymax
29 Sty 2007, 09:54

Witam,

Dzisiaj w mojej felce (1.3 mpi, 2000r, 115000km, instalacja BRC) pękło
plastikowe kolanko (od cieczy chłodzącej) wychodzące z parownika gazu.
Zadzwoniłem do najbliższego gazownika i kazał odłączyć drugą rurę od
parownika, połączyć z pierwszą, przełączyć na benzynę i podjechać do
warsztatu (10min jazdy).

Na miejscu wymienił na wszelki wypadek obydwa kolanka, wymienił sparciałą
rurę i zmontował całość. Po odpaleniu silnik na benzynie pracuje
poprawnie, ale po przełączeniu na gaz była bardzo bogata mieszanka (prawie
10x norma), silnik dławił się, nie wchodził na obroty oraz b.mocno i
śmierdząco dymił z tłumika ("zalewał" się gazem?).

Mechanik trochę posprawdzał i w pierwszej kolejności postawił na silnik
krokowy, ale ten podłączony do zewnętrznego sterownika działa. Po czym
stwierdził że uszkodzony jest komputer od gazu (just light) lub sonda
lambda, ale nie jest w stanie tego teraz sprawdzić i naprawić.

Wyjeżdżając spróbowałem przełączyć na gaz i po paru minutach przy
przełączniku w kabinie zamiast pokazywać ilość gazu w baku, mrugała tylko
ostatnia zielona diodka, a dioda normalnie informująca o rodzaju paliwa
mrugała czerwono-zielono-pomarańczowym światłem. Po wyłączeniu silnika i
ponownym odpaleniu na benzynie kontrolki są ok, ale problem z silnikiem
bez zmian.

Co mogło się stać i czy jechać do normalnego warsztatu, czy do dobrych
"gazowników"? naprawa chyba nie będzie tania....


Jedź do jakiegoś gazownika. W warsztacie nie koniecznie muszą się znać na
instalacjach gazowych. Osobiście kiedyś jeździłem na gazie a że miałem
podobne problemy zmieniłem auto.

Jakub K
2 Lut 2007, 04:18
Wyjeżdżając spróbowałem przełączyć na gaz i po paru minutach przy
przełączniku w kabinie zamiast pokazywać ilość gazu w baku, mrugała tylko
ostatnia zielona diodka, a dioda normalnie informująca o rodzaju paliwa
mrugała czerwono-zielono-pomarańczowym światłem. Po wyłączeniu silnika i
ponownym odpaleniu na benzynie kontrolki są ok, ale problem z silnikiem
bez zmian.


Nie wygląda mi to na awarię sondy lamda. U mnie padła niedawno i jedynym
objawem było dużo większe spalanie (zarówno paliwa jak i gazu), prawie 2x
więcej na 100 km palił. Kontrolki nie zachowywały się dziwnie, silnik
chodził równo ale odrobinkę ociężalej czasami. Smierdziało gazem z rury to
fakt, ale nie tak mocno jak Ty to opisywałeś. Wymiana sondy kosztowała mnie
200 PLN, kupiłem NGK za 180 PLN, uniwersalną. Oryginał BOSHa kosztował w
Focie 300 PLN.

Co mogło się stać i czy jechać do normalnego warsztatu, czy do dobrych
"gazowników"? naprawa chyba nie będzie tania....


Jedź do gazownika.

TMK
2 Lut 2007, 05:21
Jakub K napisał(a):

Nie wygląda mi to na awarię sondy lamda. U mnie padła niedawno i jedynym
objawem było dużo większe spalanie (zarówno paliwa jak i gazu), prawie 2x
więcej na 100 km palił.


ładnie! u mnie szczęście wyglądało to trochę inaczej, ale o tym za chwilę

Wymiana sondy kosztowała mnie
200 PLN, kupiłem NGK za 180 PLN, uniwersalną. Oryginał BOSHa kosztował w
Focie 300 PLN.


IMO bardzo drogo - uniwersalna NGK na allegro kosztuje ok 80zł
http://miniurl.pl/22127
ktoś Cię nieźle oskubał

| Co mogło się stać i czy jechać do normalnego warsztatu, czy do dobrych
| "gazowników"? naprawa chyba nie będzie tania....
Jedź do gazownika.


Byłem i "naprawił" dosłownie w 10 minut. Poprzedni orzeł podczas wymiany
rury od chłodzenia wypiął jakiś kabelek z kostki (przez to nie działało
odcięcie benzyny po przełączeniu na gaz i "zalewał się") oraz kompletnie
rozregulował instalację.

ps. mam pytanie - jaka jest u Was obecnie temperatura cieczy chłodzącej
- u mnie na postoju i w korkach 90-95stC, ale w czasie jazdy ok 70-75stC
(przy włączonej nagrzewnicy, przy wyłączonej ok. 90stC). Prawidłowo?

zdan
2 Lut 2007, 13:16
TMK napisał(a):
ps. mam pytanie - jaka jest u Was obecnie temperatura cieczy chłodzącej
- u mnie na postoju i w korkach 90-95stC, ale w czasie jazdy ok 70-75stC
(przy włączonej nagrzewnicy, przy wyłączonej ok. 90stC). Prawidłowo?


Wg mnie mało. U mnie też tak było, ale podjechałem do mechanika
i mi wymienili termostat. Teraz mam troszkę poniżej 90 stopni.
TMK
2 Lut 2007, 13:19
zdan napisał(a):

| ps. mam pytanie - jaka jest u Was obecnie temperatura cieczy chłodzącej
| - u mnie na postoju i w korkach 90-95stC, ale w czasie jazdy ok 70-75stC
| (przy włączonej nagrzewnicy, przy wyłączonej ok. 90stC). Prawidłowo?

Wg mnie mało. U mnie też tak było, ale podjechałem do mechanika
i mi wymienili termostat. Teraz mam troszkę poniżej 90 stopni.


Wystarczy wymienić sam wkład (mam polski zamiennik) czy lepiej cały
termostat - jest jakaś różnica?

zdan
2 Lut 2007, 13:39
TMK napisał(a):
zdan napisał(a):

Wystarczy wymienić sam wkład (mam polski zamiennik) czy lepiej cały
termostat - jest jakaś różnica?


Też mam zamiennik bez tych nóżek. Ten akurat był na gwarancji,
więc wymienili mi cały. Podobno mają sporo zwrotów związanych
z nietrzymaniem temperatury i mechanik mówił, że wkład w tym
najnowszym jest inaczej zbudowany.

PS. Też wam tak często padają termostaty?
Bo mnie wychodzi średnio jeden na ok. 15 miesięcy.

TMK
5 Lut 2007, 14:55
zdan napisał(a):

Też mam zamiennik bez tych nóżek. Ten akurat był na gwarancji,
więc wymienili mi cały. Podobno mają sporo zwrotów związanych
z nietrzymaniem temperatury i mechanik mówił, że wkład w tym
najnowszym jest inaczej zbudowany.


Dzisiaj kupiłem nowy kompletny termostat i znajoma w sklepie
potwierdziła, że jakiś czas temu mieli bardzo dużo zwrotów.

PS. Też wam tak często padają termostaty?
Bo mnie wychodzi średnio jeden na ok. 15 miesięcy.


Średnio chyba też tak mam :-/ Właśnie wymieniłem termostat na nowy,
poskręcałem i "próba ognia" :) Na postoju zostawiłem aż przy ok 100stC
załączył się wentylator i schłodził silnik do 95stC. Podczas jazdy
próbnej (10km, prędkość 90km/h, temp powietrza +2stC) trzymał 85stC - to
już prawidłowy wynik? (zamienniki ponoć tak działają)

zdan
5 Lut 2007, 15:20
TMK napisał(a):
zdan napisał(a):

| Też mam zamiennik bez tych nóżek. Ten akurat był na gwarancji,
| więc wymienili mi cały. Podobno mają sporo zwrotów związanych
| z nietrzymaniem temperatury i mechanik mówił, że wkład w tym
| najnowszym jest inaczej zbudowany.

Dzisiaj kupiłem nowy kompletny termostat i znajoma w sklepie
potwierdziła, że jakiś czas temu mieli bardzo dużo zwrotów.


 
Tylko, co z tego, skoro trzeba zapłacić na wymianę lub
bawić sie samemu. W jednym i drugim przypadku traci się czas.

| PS. Też wam tak często padają termostaty?
| Bo mnie wychodzi średnio jeden na ok. 15 miesięcy.

Średnio chyba też tak mam :-/ Właśnie wymieniłem termostat na nowy,
poskręcałem i "próba ognia" :) Na postoju zostawiłem aż przy ok 100stC
załączył się wentylator i schłodził silnik do 95stC. Podczas jazdy
próbnej (10km, prędkość 90km/h, temp powietrza +2stC) trzymał 85stC - to
już prawidłowy wynik? (zamienniki ponoć tak działają)


Wprawdzie dokładnego pomiaru nie mam, ale to będzie chyba właśnie coś
ok. 85°C. Mechanik mi mówił, że ten typ tak ma.

TMK
6 Lut 2007, 05:50
zdan napisał(a):

| Dzisiaj kupiłem nowy kompletny termostat i znajoma w sklepie
| potwierdziła, że jakiś czas temu mieli bardzo dużo zwrotów.

Tylko, co z tego, skoro trzeba zapłacić na wymianę lub
bawić sie samemu. W jednym i drugim przypadku traci się czas.


eee nie przesadzaj :) Pierwszy raz wymieniałem termostat i zajeło około
25min. Do mechanika mam w jedną stronę 30min jazdy, czyli stracone 1,5
godz. i pięć dych za wymianę. (Nie)stety oryginalne termostaty, to nie
to samo co sprzedają w ASO i IMO nie ma sensu za nie dopłacać (80zł).

ps. pytanie za 100pkt - jak zmienić olej w skrzyni biegów?
Dotarłem tylko do szczątkowych informacji o koniecznych strzykawkach etc
- kanał w garażu mam.



Podobne tematy:
Sonda (piatek z Rosa)
[sonda] Jak powstrzymać epidemię AIDS?
Uszkodzenia pojazdow - gdzie trafiac :)
Sonda 3
[sonda] Jak powstrzymać epidemię AIDS?
Uszkodzony EF81 + AKCESORIA!! BCM!! OD 1ZŁ!!
Sprzedam uszkodzony Benq-Siemens EF81