Holandia !!!!

Kategoria: alt.pl.homoseksualizm

Wersja archiwalna tematu "Holandia !!!!" z grupy alt.pl.homoseksualizm



Macius18
2 Kwi 2001, 15:02
Witam

Slyszeliscie, co sie w Holandii wlasnie stalo?
Parlament dopuscil malzenstwa homoseksualne z prawem adopcji dzieci po 3
latach wspolnego bycia !!!!

Co o tym sadzicie? Wedlug mnie malzenstwa tak, adopcja nie. Ja sobie nie
wyobrazam dziecka z 'dwoma ojcami'. Jak ono by sie czulo? Co by kolezankom
i kolegom mowilo, na podworku, w szkole? To bylaby dla niego katorga.

Hmm, a moze jednak nie byloby roznicy dla takich dzieci, gdyby to bylo
popularniejsze? Dajmy na to, jakby 10% takich dzieci bylo w klasie, to
jakos by sie zasymilowaly latwiej. Ale to by zalezalo od innych dzieci, a
wiec i od ich rodzicow. Trzeba wiec szerzyc tolerancje wsrod wszystkich.

No ale znowu jak by taka rodzina homoseksualna wychowywala? Chodzi mi o to,
czy ich adoptowane dziecko nie biorac przykladu z rodzicow tez by nie bylo
homoseksualne? Bo orientacja skad sie bierze jak nie z wychowania wlasnie.
A moze ja do tego zle podchodze i homoseksualizm nie jest taki zly? Chociaz
mimo, ze jestem gejem czarno widze swoja przyszlosc...

Ahh, sam ze soba zgodzic sie nie moge, pomozcie mi sie zdecydowac :)

Ale w Polsce i tak to nie przejdzie. Jak widze na przyklad takiego
Niesiolowskiego, to mi sie scyzoryk w kieszeni otwiera ;) Chociaz on ma
podobno nie kandydowac juz do sejmu przyszlej kadencji :)

Pozdrawiam
        Maciek

Weyland_Yutani
2 Kwi 2001, 15:22

Macius18 wrote:
No ale znowu jak by taka rodzina homoseksualna wychowywala? Chodzi mi o to,
czy ich adoptowane dziecko nie biorac przykladu z rodzicow tez by nie bylo
homoseksualne? Bo orientacja skad sie bierze jak nie z wychowania wlasnie.


Jasne, a jezeli heteroseksualnym rodzicom w procesie wychowania wychodzi pedal,
to zapewne zostal zrzucony w zasobniku przez kosmitow, co?
Dla mnie jedynym argumentem przeciw prawu do adopcji, i to argumentem
posrednim, jest presja wywierana na dzieci wychowywane przez dwoch ojcow, czy
dwie matki, o czym pisales na poczatku swojego postu. Jezeli podejscie
spoleczenstwa sie kiedys zmieni, argument odpadnie.
Pozdrawiam,
Weyland.

bubu
2 Kwi 2001, 15:54

Co o tym sadzicie? Wedlug mnie malzenstwa tak, adopcja nie. Ja sobie nie
wyobrazam dziecka z 'dwoma ojcami'. Jak ono by sie czulo? Co by kolezankom
i kolegom mowilo, na podworku, w szkole? To bylaby dla niego katorga.


A czy nie jest katorga dla dziecka swiadomosc róznicy materialnej jego
rodziców i rodziców tej rozpuszczonej malej zdziry z naprzeciwka?
A czy nie jest katorga dla dziecka swiadomosc, ze za chwile jego pijana mama
znowu spusci mu wpierdol, bo nie kupil jej papierosów?
A czy nie jest dla dziecka katorga swiadomosc, ze zanim zasnie musi jeszcze
poczekac az jego wujek czy tez tatus spusci sie wreszcie i przestanie je
obmacywac?
Naprawde- sa dla dziecka gorsze rzeczy niz dwuch kochajacych sie tatusiów...

Popatrzcie na dzieci z domów dziecka- one poszlyby do k o g o k o l w i e k
, byle byc znowu kochanymi... Ja np. wolalbym miec dwie mamy niz cztry
wychowaczynie, trzydziestu wspólwychowanków, jedna gre planszowa, jednego
ochroniarza, jednego pedagoga i sprzataczke...

No ale znowu jak by taka rodzina homoseksualna wychowywala? Chodzi mi o
to,
czy ich adoptowane dziecko nie biorac przykladu z rodzicow tez by nie bylo
homoseksualne? Bo orientacja skad sie bierze jak nie z wychowania wlasnie.


Hmm... To fakt- nigdy nie nakrylem rodziców na seksie... Ale to chyba nie z
tego powodu nie wpadlem nigdy na pomysl przespania sie z dziewczyna...
Zreszta nigdy nie nakrylem ojca na seksie z innym mezczyzna... Nie, nie
sadze sby byli dla mnie wzorcem seksualnym...
Watpie aby wychowanie mialo jakis wiekszy wplyw na orientacje- zreszta
pomysl- co Tobie zrobili rodzice, ze wolisz kolegów?

A moze ja do tego zle podchodze i homoseksualizm nie jest taki zly?
Chociaz
mimo, ze jestem gejem czarno widze swoja przyszlosc...


A dlaczego uwazasz, ze homoseksualizm jest zly? Wg. mnie ma dwie wady-
cholernie utrudnia zycie w naszym spoleczenstwie i nie sprzyja potomstwu...
Reszta moze byc...

krabek @gejowo
2 Kwi 2001, 17:57

No ale znowu jak by taka rodzina homoseksualna wychowywala? Chodzi mi o
to,
czy ich adoptowane dziecko nie biorac przykladu z rodzicow tez by nie bylo
homoseksualne? Bo orientacja skad sie bierze jak nie z wychowania wlasnie.
A moze ja do tego zle podchodze i homoseksualizm nie jest taki zly?
Chociaz
mimo, ze jestem gejem czarno widze swoja przyszlosc...
Pozdrawiam
        Maciek


Homoseksualizm nie jest ani zly ani dobry... A w jaki sposobmyslisz o
heteroseksualizmie? Tez w kategoriach dobra z zla?
A co z tego, ze byloby gejem/lesbijka? Jest w tym cos zlego?

robin_golanski
3 Kwi 2001, 01:18
From: "Macius18" <maciu@yoyo.pl

Slyszeliscie, co sie w Holandii wlasnie stalo?
Parlament dopuscil malzenstwa homoseksualne z prawem adopcji dzieci po 3
latach wspolnego bycia !!!!


Nie tak wlasnie, tylko kilka miesiecy temu. Tyle ze od wczoraj ustawa weszla
w zycie.

Co o tym sadzicie? Wedlug mnie malzenstwa tak, adopcja nie. Ja sobie nie
wyobrazam dziecka z 'dwoma ojcami'. Jak ono by sie czulo? Co by kolezankom
i kolegom mowilo, na podworku, w szkole? To bylaby dla niego katorga.


No dobrze, teraz bede nieprzyjemny.
Jak ktokolwiek moze uwazac, ze lepiej, zeby dzieci gnily w domach dziecka
niz trafily do kochajacych rodzin czy jak ktokolwiek moze uwazac, ze lepiej
zeby dziecko po smierci jednego z rodzicow wyladowalo w domu dziecka zamiast
moc sie wychowywac z drugim z rodzicow, to mi sie zwyczajnie nie miesci w
glowie.
W domach dziecka sa przerozne dzieci. Nie tylko takie, ktore sie pokazuja na
podworku i moga sobie chodzic do szkoly. Sa rowniez chore dzieci, ktore
rozpaczliwie potrzebuja kochajacej rodziny, sa dzieci, ktore potrzebuja
miejsca, w ktorym moglyby godnie umrzec. Odmowa adopcji parze osob, ktora
chce dac dom dzieciom tego potrzebujacym dlatego ze sa one tej samej plci
jest w moim glebokim przekonaniu gleboce nieetyczne.
Geje dzieci maja. Wychowuja je. Czesto ze swoimi malzonkami. Prawne
uniemozliwienie wspolnej adopcji powoduje wylacznie problemy.

Sam argument wreszcie "to bylaby dla dziecka katorga".
Po pierwsze zalozmy przez chwile, ze ten argument ma jakikolwiek sens. Na
tej podstawie mozna by odmowic prawa do adopcji kazdej parze osob, ktora w
jakikolwiek sposob odbiega od sredniej krajowej. Lysym, garbatym, mieszanym
rasowo, o religii inna niz dominujaca. Dzieci jesli beda chcialy zawsze
sobie znajda powod do nasmiewania sie z innych.
Po drugie natomiast to jest argument w zupelnie innej dyskusji. Od oceny
tego, czy jestem w stanie dziecku stworzyc warunki do prawidlowego rozwoju
powinien byc sad czy inna instytucja, ktora jest w stanie sie bezposrednio
zapoznac z warunkami, jakie oferuje i wydac stosowna decyzje w kazdym
indywidualnym przypadku. Tymczasem zgodnie z polskim prawem ja i moj maz nie
mozemy wspolnie adoptowac dziecka bez wzgledu na to, jakie warunki mu
stworzymy czy jak bardzo bedziemy mu w stanie zapewnic dobre samopocucie w
szkole. Argument "to bylaby katorga" w dyskusji o _prawie_ do adopcji przez
pary gejowskie mialby jakikolwiek sens tylko wtedy, gdyby zadna taka para
nigdzie nie potrafila stworzyc stosownych warunkow do wychowania dziecka. Co
jest oczywista bzdura, geje dzieci wychowuja, rowniez w Polsce, dzieci te
rozwijaja sie normalnie i nie cierpia na przerozne zaburzenia czesciej niz
dzieci wychowywane przez heterykow, decyzja o odmowie prawa do adopcji nie
ma nic wspolnego z dobrem samych dzieci.

No ale znowu jak by taka rodzina homoseksualna wychowywala? Chodzi mi o
to,
czy ich adoptowane dziecko nie biorac przykladu z rodzicow tez by nie bylo
homoseksualne? Bo orientacja skad sie bierze jak nie z wychowania wlasnie.
A moze ja do tego zle podchodze i homoseksualizm nie jest taki zly?
Chociaz
mimo, ze jestem gejem czarno widze swoja przyszlosc...


Sorry, ale az nie wiem od czego zaczac.
Po pierwsze, homoseksualizm nie jest zlem, nie jest wada, nie jest bledem
biologicznym. Jednych pociagaja bruneci, innych blondyni. Jednych pociagaja
starsi, innych mlodsi. Jednych pociagaja mezczyzni, innych kobiety.
Po drugie, tak, naturalnie homoseksualizm sie bierze z wychowania. Ja, jak
kazdy typowy gej, gejem zostalem dlatego, ze tak mnie rodzice wychowali od
malego mi opowiadajac o pozytkach plynacych z homoseksualizmu, a szkola i
koledzy im w tym dzielnie przyklaskiwali.
Po trzecie, konkluzje ze geje wychowuja swoje dzieci na gejow wziales
naturalnie z wlasnej glowy bez refleksji, ze moze by warto by bylo najpierw
cokolwiek na ten temat poczytac. Naturalnie faktu, ze przeogromna wiekszosc
gejow pochodzi z rodzin heteroseksualnych, ktory sie ma nijak do teorii o
bezposrednim przechodzeniu orientacji seksualnej z rodzicow na dzieci, nie
potrafisz wytlumaczyc w zaden sposob.
Odsetek gejow wsrod osob wychowywanych przez gejow nie rozni sie od odsetka
gejow wychowywanych przez heterykow. Orientacji seksualnej nie nabywa sie
przez nasladownictwo, nie nabywa sie przez podpatrywanie rodzicow.
Nie mowiac juz o tym, ze nawet gdyby rzeczywiscie geje mieli jakas magiczna
zdolnosc nawracania swoich dzieci na homoseksualizm, to co z tego? Czy
rowniez leworeczni nie powinni miec Twoim zdaniem prawa do adopcji gdyby sie
mialo okazac, ze dzieci przez nich wychowywane sa czesciej niz srednia
leworeczne?

Ale w Polsce i tak to nie przejdzie. Jak widze na przyklad takiego
Niesiolowskiego, to mi sie scyzoryk w kieszeni otwiera ;)


Po osobie domagajacej sie tolerancji dla siebie mozna by sie spodziewac
odrobiny wiecej tolerancji dla innych.

robin
________________________________
Milhouse: Let's put it on the Internet!
Bart Simpson: No! We have to reach people whose opinions actually matter!

 -----  Posted via NewsOne.Net: Free (anonymous) Usenet News via the Web  -----
  http://newsone.net/ -- Free reading and anonymous posting to 60,000+ groups
   NewsOne.Net prohibits users from posting spam.  If this or other posts
made through NewsOne.Net violate posting guidelines, email ab@newsone.net

robin_golanski
3 Kwi 2001, 02:12
From: "Macius18" <maciu@yoyo.pl

Slyszeliscie, co sie w Holandii wlasnie stalo?
Parlament dopuscil malzenstwa homoseksualne z prawem adopcji dzieci po 3
latach wspolnego bycia !!!!


Nie tak wlasnie, tylko kilka miesiecy temu. Tyle ze od wczoraj ustawa weszla
w zycie.

Co o tym sadzicie? Wedlug mnie malzenstwa tak, adopcja nie. Ja sobie nie
wyobrazam dziecka z 'dwoma ojcami'. Jak ono by sie czulo? Co by kolezankom
i kolegom mowilo, na podworku, w szkole? To bylaby dla niego katorga.


No dobrze, teraz bede nieprzyjemny.
Jak ktokolwiek moze uwazac, ze lepiej, zeby dzieci gnily w domach dziecka
niz trafily do kochajacych rodzin czy jak ktokolwiek moze uwazac, ze lepiej
zeby dziecko po smierci jednego z rodzicow wyladowalo w domu dziecka zamiast
moc sie wychowywac z drugim z rodzicow, to mi sie zwyczajnie nie miesci w
glowie.
W domach dziecka sa przerozne dzieci. Nie tylko takie, ktore sie pokazuja na
podworku i moga sobie chodzic do szkoly. Sa rowniez chore dzieci, ktore
rozpaczliwie potrzebuja kochajacej rodziny, sa dzieci, ktore potrzebuja
miejsca, w ktorym moglyby godnie umrzec. Odmowa adopcji parze osob, ktora
chce dac dom dzieciom tego potrzebujacym dlatego ze sa one tej samej plci
jest w moim glebokim przekonaniu gleboce nieetyczne.
Geje dzieci maja. Wychowuja je. Czesto ze swoimi malzonkami. Prawne
uniemozliwienie wspolnej adopcji powoduje wylacznie problemy.

Sam argument wreszcie "to bylaby dla dziecka katorga".
Po pierwsze zalozmy przez chwile, ze ten argument ma jakikolwiek sens. Na
tej podstawie mozna by odmowic prawa do adopcji kazdej parze osob, ktora w
jakikolwiek sposob odbiega od sredniej krajowej. Lysym, garbatym, mieszanym
rasowo, o religii inna niz dominujaca. Dzieci jesli beda chcialy zawsze
sobie znajda powod do nasmiewania sie z innych.
Po drugie natomiast to jest argument w zupelnie innej dyskusji. Od oceny
tego, czy jestem w stanie dziecku stworzyc warunki do prawidlowego rozwoju
powinien byc sad czy inna instytucja, ktora jest w stanie sie bezposrednio
zapoznac z warunkami, jakie oferuje i wydac stosowna decyzje w kazdym
indywidualnym przypadku. Tymczasem zgodnie z polskim prawem ja i moj maz nie
mozemy wspolnie adoptowac dziecka bez wzgledu na to, jakie warunki mu
stworzymy czy jak bardzo bedziemy mu w stanie zapewnic dobre samopocucie w
szkole. Argument "to bylaby katorga" w dyskusji o _prawie_ do adopcji przez
pary gejowskie mialby jakikolwiek sens tylko wtedy, gdyby zadna taka para
nigdy i nigdzie nie potrafila stworzyc stosownych warunkow do wychowania
dziecka. Co jest oczywista bzdura, geje dzieci wychowuja, rowniez w Polsce,
dzieci te rozwijaja sie normalnie i nie cierpia na przerozne zaburzenia
czesciej niz dzieci wychowywane przez heterykow, decyzja o odmowie prawa do
adopcji nie ma nic wspolnego z dobrem samych dzieci.

No ale znowu jak by taka rodzina homoseksualna wychowywala? Chodzi mi o
to,
czy ich adoptowane dziecko nie biorac przykladu z rodzicow tez by nie bylo
homoseksualne? Bo orientacja skad sie bierze jak nie z wychowania wlasnie.
A moze ja do tego zle podchodze i homoseksualizm nie jest taki zly?
Chociaz
mimo, ze jestem gejem czarno widze swoja przyszlosc...


Sorry, ale az nie wiem od czego zaczac.
Po pierwsze, homoseksualizm nie jest zlem, nie jest wada, nie jest bledem
biologicznym. Jednych pociagaja bruneci, innych blondyni. Jednych pociagaja
starsi, innych mlodsi. Jednych pociagaja mezczyzni, innych kobiety.
Po drugie, tak, naturalnie homoseksualizm sie bierze z wychowania. Ja, jak
kazdy typowy gej, gejem zostalem dlatego, ze tak mnie rodzice wychowali od
malego mi opowiadajac o pozytkach plynacych z homoseksualizmu, a szkola i
koledzy im w tym dzielnie przyklaskiwali.
Po trzecie, konkluzje ze geje wychowuja swoje dzieci na gejow wziales
naturalnie z wlasnej glowy bez refleksji, ze moze by warto by bylo najpierw
cokolwiek na ten temat poczytac. Naturalnie faktu, ze przeogromna wiekszosc
gejow pochodzi z rodzin heteroseksualnych, ktory sie ma nijak do teorii o
bezposrednim przechodzeniu orientacji seksualnej z rodzicow na dzieci, nie
potrafisz wytlumaczyc w zaden sposob.
Odsetek gejow wsrod osob wychowywanych przez gejow nie rozni sie od odsetka
gejow wychowywanych przez heterykow. Orientacji seksualnej nie nabywa sie
przez nasladownictwo, nie nabywa sie przez podpatrywanie rodzicow.
Nie mowiac juz o tym, ze nawet gdyby rzeczywiscie geje mieli jakas magiczna
zdolnosc nawracania swoich dzieci na homoseksualizm, to co z tego? Czy
rowniez leworeczni nie powinni miec Twoim zdaniem prawa do adopcji gdyby sie
mialo okazac, ze dzieci przez nich wychowywane sa czesciej niz srednia
leworeczne?

Ale w Polsce i tak to nie przejdzie. Jak widze na przyklad takiego
Niesiolowskiego, to mi sie scyzoryk w kieszeni otwiera ;)


Po osobie domagajacej sie tolerancji dla siebie mozna by sie spodziewac
odrobiny wiecej tolerancji dla innych.

robin
________________________________
Milhouse: Let's put it on the Internet!
Bart Simpson: No! We have to reach people whose opinions actually matter!

 -----  Posted via NewsOne.Net: Free (anonymous) Usenet News via the Web  -----
  http://newsone.net/ -- Free reading and anonymous posting to 60,000+ groups
   NewsOne.Net prohibits users from posting spam.  If this or other posts
made through NewsOne.Net violate posting guidelines, email ab@newsone.net

Weyland_Yutani
3 Kwi 2001, 06:50

robin_golan@gay.com wrote:
| Co o tym sadzicie? Wedlug mnie malzenstwa tak, adopcja nie. Ja sobie nie
| wyobrazam dziecka z 'dwoma ojcami'. Jak ono by sie czulo? Co by kolezankom
| i kolegom mowilo, na podworku, w szkole? To bylaby dla niego katorga.

Sam argument wreszcie "to bylaby dla dziecka katorga".
Po pierwsze zalozmy przez chwile, ze ten argument ma jakikolwiek sens. Na
tej podstawie mozna by odmowic prawa do adopcji kazdej parze osob, ktora w
jakikolwiek sposob odbiega od sredniej krajowej. Lysym, garbatym, mieszanym
rasowo, o religii inna niz dominujaca. Dzieci jesli beda chcialy zawsze
sobie znajda powod do nasmiewania sie z innych.


Nieprawda! Dzieci bardzo latwo akceptuja wszelkie innosci, bo codziennie spotykaja
sie z czyms nowym, innym od dotychczasowych doswiadczen. Wiele rzeczy, ktore
dorosli uwazaja za dziwactwa, zboczenia, dzieci przyjmuja jako cos normalnego.
Dopiero ustawione 'odpowiednio' przez rodzicow nabieraja niezdrowego dystansu. Mama
mowi: "Nie baw sie z Weylandem, bo nie wiadomo co on moze przywlec do przedszkola"
albo "Nie mozesz isc do Weylanda na urodziny, bo u niego w domu nie jest
bezpiecznie". Nie mowi ze Weyland ma dwoch tatusiow, tylko straszy czyms
nieokreslonym. A tego sie dzieci najbardziej boja.
I w koncu odsuwaja sie od dziecka, ktore moze im zagrazac tym czyms nieokreslonym.
Lysienie, mulaci, czarni, niepelnosprawni sa - jakby to napisac - bardziej
popularni w Polsce niz szczesliwe lesbijki czy geje wychowujacy dzieci - chyba nie
zaprzeczysz.
Rozumiem niecierpliwosc, ale czeka nas dluga droga ku zmianie stereotypow. Kiedy
dokona sie przelom, bedzie moim zdaniem mozna rozmawiac o adopcji dzieci przez pary
homoseksualne. _Dla dobra dzieci_, a nie dla dobra dwoch dziewczyn czy chlopakow,
ktorzy zamarzyli sobie, ze beda wychowywac dziecko w imie wolnosci i rownosci.
Pozdrawiam,
Weyland.

comix
3 Kwi 2001, 09:22

Uzytkownik "Macius18" napisal

Co o tym sadzicie? Wedlug mnie malzenstwa tak, adopcja nie. Ja sobie nie
wyobrazam dziecka z 'dwoma ojcami'. Jak ono by sie czulo? Co by kolezankom
i kolegom mowilo, na podworku, w szkole? To bylaby dla niego katorga.


racja, malzenstwa tak, co do adpocji to tez mi sie to nie podoba i to nie ze
wzgledu na rzekoma katorge takich dzieci ale z prostego wzgledu, moze to
zabrzmi troche okrutnie ale skoro facet sam sobie nie potrafi urodzic
dziecka to raczej nie bedzie go mial (wyjatek: malzenstwa heteroseksualne:),
comix

bubu
3 Kwi 2001, 10:56
racja, malzenstwa tak, co do adpocji to tez mi sie to nie podoba i to nie
ze
wzgledu na rzekoma katorge takich dzieci ale z prostego wzgledu, moze to
zabrzmi troche okrutnie ale skoro facet sam sobie nie potrafi urodzic
dziecka to raczej nie bedzie go mial (wyjatek: malzenstwa
heteroseksualne:),
comix


Muszę Cię rozczarować- brzmi to nie tyle okrutnie co idiotycznie. Kobieta
też nie potrafi sama się zapłodnić, to też nie bedzie miała dziecka
(wyjatek: malzenstwa heteroseksualne)? A po co w takim razie adopcja w
ogóle? Przecież skoro jedno z małżonków jest bezpłodne, to znaczy, że nie
powinni mieć dzieci... Trochę nie rozumiem Twojego toku rozumowania...
Adopcja jest przecież wlasnie dla tych, ktorzy nie "potrafia" urodzic, nie
dla tych, którzy to "potrafią"!
-bubu-
Macius18
3 Kwi 2001, 15:02

bubu wrote:
A dlaczego uwazasz, ze homoseksualizm jest zly? Wg. mnie ma dwie wady-
cholernie utrudnia zycie w naszym spoleczenstwie i nie sprzyja
potomstwu... Reszta moze byc...


Mniejsza szansa na znalezienie partnera, na szczesliwe zakochanie sie (o
tym jest juz dyskusja w innym watku).

Hmmm, zabierajac sie do odpowiadania na ten post myslalem, ze zaraz cala
liste wad wygeneruje, a tu jednak cienko... Czy to moze oznaczac, ze
homoseksualizm jednak nie jest zly?

Pozdrawiam
        Maciek

Macius18
3 Kwi 2001, 15:02

robin_golan@gay.com wrote:
Po trzecie, konkluzje ze geje wychowuja swoje dzieci na gejow wziales
naturalnie z wlasnej glowy bez refleksji, ze moze by warto by bylo
najpierw cokolwiek na ten temat poczytac. Naturalnie faktu, ze przeogromna
wiekszosc gejow pochodzi z rodzin heteroseksualnych, ktory sie ma nijak do
teorii o bezposrednim przechodzeniu orientacji seksualnej z rodzicow na
dzieci, nie potrafisz wytlumaczyc w zaden sposob.


O nie nie nie nie
prosze, tylko nie to
nie wzialem tego wcale 'z wlasnej glowy bez refleksji', niestety :(((
ale nie mam ochoty tak tu o tym rozmawiac.

| Ale w Polsce i tak to nie przejdzie. Jak widze na przyklad takiego
| Niesiolowskiego, to mi sie scyzoryk w kieszeni otwiera ;)
Po osobie domagajacej sie tolerancji dla siebie mozna by sie spodziewac
odrobiny wiecej tolerancji dla innych.


Super, wolisz grac jakiegos swietego, dostajesz w jeden policzek to
nastawiasz od razu drugi.
Nie powiem, zebym tego nie rozumial, ale jak ktos mnie obraza to moze sie
spotkac z co najwyzej ignorancja z mojej strony.
Nie mozna ludzi 'tolerowac' na sile (w takim typie znaczenia jak "nie mozna
karmic na sile", mam nadzieje, ze zrozumiecie ;) jezeli nie chca byc
tolerowani. A wlasnie chyba posel Niesiolowski tego nie chce, bo z jednej
jego wypowiedzi, ktora slyszalem, wynikalo, ze nie uwaza nas w ogole za
ludzi.

Pozdrawiam
        Maciek

krabek @gejowo
3 Kwi 2001, 15:28

O nie nie nie nie
prosze, tylko nie to
nie wzialem tego wcale 'z wlasnej glowy bez refleksji', niestety :(((
ale nie mam ochoty tak tu o tym rozmawiac.


ale chyba nie zaprzeczysz, ze wiekszosc jednak wychodzi ze zwiazku hetero?

| Ale w Polsce i tak to nie przejdzie. Jak widze na przyklad takiego
| Niesiolowskiego, to mi sie scyzoryk w kieszeni otwiera ;)
| Po osobie domagajacej sie tolerancji dla siebie mozna by sie spodziewac
| odrobiny wiecej tolerancji dla innych.


No, Robinku. Tu sie nie zgodze z Toba. Nie moge tolerowac niektorych
wypowiedzi homofobicznych (nie pros o cytaty, mam slaba pamiec), tak jak nie
moge tolerowac wypowiedzi antykobiecych (mam nadzieje, ze pamietasz). No,
moze noz w kieszeni to mi sie nie otwiera (i Maciek chyba nie to mial do
konca na mysli), ale nie musze sluchac takich rzeczy, zwlaszcza z ust osob,
ktore rzadza tym krajem. I chyba mam prawo to oceniac negatywnie, nawet
bardzo?

robin_golanski
4 Kwi 2001, 02:24
"krabek @gejowo" wrote

| | Ale w Polsce i tak to nie przejdzie. Jak widze na przyklad takiego
| | Niesiolowskiego, to mi sie scyzoryk w kieszeni otwiera ;)
No, Robinku. Tu sie nie zgodze z Toba. Nie moge tolerowac niektorych
wypowiedzi homofobicznych (...)
konca na mysli), ale nie musze sluchac takich rzeczy, zwlaszcza z ust osob,
ktore rzadza tym krajem. I chyba mam prawo to oceniac negatywnie, nawet
bardzo?


Masz prawo oceniac negatywnie, nawet bardzo, ale z calym szcunkiem, pomiedzy
"nie podoba mi sie, co mowi posel Niesiolowski" tudziez "nie toleruje
homofobicznych wypowiedzi" a "noz mi sie w kieszeni otwiera kiedy widze posla
Niesiolowskiego" jest jednak dosc zasadnicza roznica. Mnie rowniez sie nie
podoba to co rozni ludzie wygaduja, ale to jeszcze nie znaczy, ze chcialbym
im zrobic krzywde.

Przemoc nie jest zadnym rozwiazaniem. Rozni ludzie maja rozne poglady, mozesz
probowac je zmienic, mozesz z nimi dyskutowac, otwarty noz w kieszeni nie
jest w moim przekonaniu rzeczowym argumentem w dyskusji. To ze nie zgadzasz
sie z _pogladami_ gloszonymi przez dana osobe, w zaden sposob nie
usprawiedliwia agresji czy nienawisci skierowanej wobec samej zainteresowanej
osoby. Noz nie jest wyrazem niezgody z pogladami, jest wyrazem nienawisci
wobec drugiego zywego czlowieka.
Czy inaczej - ja nie widze szczegolnej jakosciowej roznicy pomiedzy "noz mi
sie w kieszeni otwiera kiedy widze Niesiolowskiego" a "tych wszystkich
pedalow nalezaloby wystrzelac". Ludzi z ktorymi sie nie zgadzamy nalezy
probowac przekonac, nie wymordowac. Nienawisc do gejow, kobiet, Zydow czy
czarnych nie jest bardziej godna potepienia niz nienawisc do katolikow czy
jakiejkolwiek innej grupy spolecznej.

robin
________________________________
Milhouse: Let's put it on the Internet!
Bart Simpson: No! We have to reach people whose opinions actually matter!  

 -----  Posted via NewsOne.Net: Free (anonymous) Usenet News via the Web  -----
  http://newsone.net/ -- Free reading and anonymous posting to 60,000+ groups
   NewsOne.Net prohibits users from posting spam.  If this or other posts
made through NewsOne.Net violate posting guidelines, email ab@newsone.net

robin_golanski
4 Kwi 2001, 02:24
"Macius18" <maciu@yoyo.plwrote

| Po trzecie, konkluzje ze geje wychowuja swoje dzieci na gejow wziales
| naturalnie z wlasnej glowy bez refleksji, ze moze by warto by bylo
| najpierw cokolwiek na ten temat poczytac. Naturalnie faktu, ze
przeogromna
| wiekszosc gejow pochodzi z rodzin heteroseksualnych, ktory sie ma nijak
do
| teorii o bezposrednim przechodzeniu orientacji seksualnej z rodzicow na
| dzieci, nie potrafisz wytlumaczyc w zaden sposob.

O nie nie nie nie
prosze, tylko nie to
nie wzialem tego wcale 'z wlasnej glowy bez refleksji', niestety :(((
ale nie mam ochoty tak tu o tym rozmawiac.


Z calym szacunkiem. Rozpowszechniasz homofobiczne bzdury nie poparte zadnymi
badaniami, sam w nie zapewne wierzysz i nie zadales sobie szczegolnego trudu,
zeby gdziekolwiek zweryfikowac, jak to co piszesz ma sie do rzeczywistosci.
To ze ktos Ci te bzdury nakladl do glowy w zaden sposob nie zwalnia Cie z
obowiazku myslenia i samodzielnego szukania prawdy.

Super, wolisz grac jakiegos swietego, dostajesz w jeden policzek to
nastawiasz od razu drugi.
Nie powiem, zebym tego nie rozumial, ale jak ktos mnie obraza to moze sie
spotkac z co najwyzej ignorancja z mojej strony.


Noz w kieszeni nie jest w moim glebokim przekonaniu wyrazem ignorancji.

Nie mozna ludzi 'tolerowac' na sile (w takim typie znaczenia jak "nie mozna
karmic na sile", mam nadzieje, ze zrozumiecie ;) jezeli nie chca byc
tolerowani. A wlasnie chyba posel Niesiolowski tego nie chce, bo z jednej
jego wypowiedzi, ktora slyszalem, wynikalo, ze nie uwaza nas w ogole za
ludzi.


Tobie na widok posla Niesiolowskiego otwiera sie noz w kieszeni. Mam rozumiec,
ze jest to z Twojej strony wyraz szacunku dla drugiego czlowieka? A moze mam
rozumiec, ze Ty rowniez nie chcesz byc tolerowany? W jaki sposob Twoja
agresja wobec posla Niesiolowskiego jest bardziej usprawiedliwiona niz jego
wobec Ciebie?

robin
________________________________
Milhouse: Let's put it on the Internet!
Bart Simpson: No! We have to reach people whose opinions actually matter!

 -----  Posted via NewsOne.Net: Free (anonymous) Usenet News via the Web  -----
  http://newsone.net/ -- Free reading and anonymous posting to 60,000+ groups
   NewsOne.Net prohibits users from posting spam.  If this or other posts
made through NewsOne.Net violate posting guidelines, email ab@newsone.net

krabek @gejowo
4 Kwi 2001, 10:55

| No, Robinku. Tu sie nie zgodze z Toba. Nie moge tolerowac niektorych
| wypowiedzi homofobicznych (...)
| konca na mysli), ale nie musze sluchac takich rzeczy, zwlaszcza z ust
osob,
| ktore rzadza tym krajem. I chyba mam prawo to oceniac negatywnie, nawet
| bardzo?

Masz prawo oceniac negatywnie, nawet bardzo, ale z calym szcunkiem,
pomiedzy
"nie podoba mi sie, co mowi posel Niesiolowski" tudziez "nie toleruje
homofobicznych wypowiedzi" a "noz mi sie w kieszeni otwiera kiedy widze
posla
Niesiolowskiego" jest jednak dosc zasadnicza roznica. Mnie rowniez sie nie
podoba to co rozni ludzie wygaduja, ale to jeszcze nie znaczy, ze
chcialbym
im zrobic krzywde.


"Noz w kieszeni" byl moze niewlasciwym okresleniem i jestem przekonany, ze w
ciemnej ulicy (czy nawet jasnej) Maciek nie zrobilby krzywdy panu
Niesiolowskiemu. "Noz w kieszeni" byl zapewne przenosnia i ja to tak
zrozumialem. I chociaz tez nigdy bym nie walnal nikogo, bo po prostu jestem
slaba istotka (zwiewna jak mgla - mentalnie oczywiscie), to czasem mam
wielka ochote komus przylozyc. Z bezsilnosci. Robin, jest Ci to zupelnie
obce?
Poza tym chyba sie na jakis boks musze zapisac, albo na basen, bo mnie
rozpiera energia.

k r a b e k

F r e e  Y o u r  M i n d
A n d  T h e  R e s t  W i l l  F o l l o w



Podobne tematy:
Polscy kibice Feye mieszkający w Holandii
Puchar Holandii
Polscy kibice Feye mieszkający w Holandii
Puchar Holandii