Okradaja Polakow w Angli

Kategoria: Usenetowy pregierz publiczny.

Wersja archiwalna tematu "Okradaja Polakow w Angli" z grupy pl.pregierz



pleva
1 Maj 2006, 11:59
... ostrzega Polskie Radio. Dlaczego tak sie dzieje? Probuje to sobie
wytlumaczyc przywarami jednostkowymi: malkontenctwem, pesymizmem,
wyssana z mlekiem matki sklonnoscia do narzekania i szukania dziury w
calym, ale mimo najszczerszych checi nie potrafie.
Powody leza rowniez poza mna, kryja sie gdzies w gestej plataninie
upadku i odbudowy, lotrostw i wznioslosci, w kraju, ktory rozpadl sie
na niezliczone, nieprzystajace do siebie kawalki, jak po konsekwentnie
rzucie talerzem o posadzke.

Ta rzeczywistosc rodzi stan kompletnego zagubienia - chcialbym
wiedziec, czy dzieje sie coraz lepiej, czy coraz gorzej, a nawet tej
elementarnej wiedzy nikt
mi nie jest w stanie dostarczyc. Polska jednoczesnie dazy ku lepszemu i
rozpada sie w proch, podnosi dumnie glowe, chociaz grzeznie po kolana w
blocie. Nic
dziwnego, ze nie wiem nawet, czy jestem dumny ze swojej polskosci, czy
tez sie jej wstydze. Prawdopodobnie jestem dumny i wstydze sie
jednoczesnie.
Po tradycyjnych: - Wierze, rodzinie, patriotyzmie - pozostaly puste
dziury, ktorych nie ma czym wypelnic.

Bardziej od statystyk opisujacych frustracje spoleczna, o mrocznym
klimacie uczuciowym, jaki przepelnia od dluzszego czasu Polakow,
przekonuja marzenia o
wyjezdzie. Chca wyjechac pracujacy i bezrobotni, studenci, absolwenci
liceow, osoby z przydatnym fachem w reku i te z zupelnych obrzezy.
Powtarzaja uparcie mantre: "Tam jest jednak lepiej; przebieduje troche
i stane na nogi, na pewno szybciej niz tu. Moze wroce po kilku latach,
zobaczymy".

Pieknie i kuszaco te wszystkie nazwy brzmia: Nowy Jork, Chicago,
Barcelona, Rzym, Londyn. Maja w sobie jakis wabik, nawet jesli wiadomo,
ze pod ich powierzchnia kryja sie rozczarowania. Ta chec ucieczki
poraza bardziej niz najczarniejsze statystyki. Uciec z kraju, ktory
wreszcie nalezy do Polakow.

Czy za debatami o mozliwosciach zarabiania na dachach i w barach Nowego
Jorku, na budowach niemieckich czy gdziekolwiek indziej kryje sie cos
wiecej niz zwykla tesknota do przemieszczania wlasciwa ludziom
osiadlym? Czy tez smiertelne zmeczenie Polska?
Latwo odpowiedziec, co doprowadza do rozpaczy i rodzi pragnienie
wyjazdu. Znacznie trudniej, dlaczego wiekszosc decyduje sie mimo
wszystko wziac udzial w zdegradowanej i zarazem degradujacej,
niezdrowej rzeczywistosci. Czy to inercja powoduje, czy tez klebia sie
gdzies w srodku patriotyczne piesni, z ktorych
istnienia nikt kto madry nie zdaje juz sobie sprawy? Albo zdawac nie
chce.

Polaku! Nie zapominaj, ze otrzymales cos nieslychanego w prezencie.
Otrzymales kraj, ktory przestal sie toba interesowac wrecz w niebywalym
stopniu, jak nigdy dotychczas. Dostales "pakiet mozliwosci premiujacy
zdolnosci i indywidualny wysilek", "szerszy dostep do uczelni",
"zroznicowane drogi edukacji",
"wymog intensywnej nauki, wczesniejszej pracy", "niepewnosc pracy,
zatrudnienia", "otwarte granice". Jak rowniez niebywaly rozkwit
agresywnych zachowan i spoleczne przyzwolenie na nieuczciwosc.
Czy to duzo, skoro nie potrafi zapewnic podstawowych potrzeb - potrzeby
spokoju i bezpieczenstwa?

Ale jakkolwiek by te miazge panstwa opiekunczo-liberalnego wazyc, to
jedno nie ulega watpliwosci: Polska niczego nie wymaga. Nareszcie nie
stawia zadan,
pozostawiajac bezgraniczna wolnosc, nie unosi sie pycha, nie szuka
poklasku, jest jak malzonka obdarzona darem ewangelicznej milosci z
listu sw. Pawla
Apostola. Nie przychodzi z lista podczas pierwszomajowego pochodu, zeby
odhaczyc obecnosc i bialo-czerwona szarfe na swetrze.
Wypuscila z klatek golebie pokoju, zamalowala hasla wzywajace do
aktywnosci obywatelskiej. Wyluzowala - mozna powiedziec. Odpoczywa, nie
nekajac lista obowiazkow swoich obywateli. Pozwolila pojsc samopas.
Mowiac obrazowo: ta metaforyczna, smutna pani ma Polakow wreszcie
gleboko gdzies, o co modlily sie zastepy poetow i myslicieli nieskorych
do noszenia przyciezkiego plaszczu Konrada. Nie ma pretensji, jezeli w
chwilach refleksji panstwowotworczej zamiast Mazurka Dabrowskiego
podspiewuje w kolko punkowy
refren Dezertera: "To jest moj kraj, bo tu sie urodzilem i tutaj pewnie
umre, ale dlaczego mam sie cieszyc z tego, ze to jest moj kraj? Bo tu
sie urodzilem, i tutaj pewnie umre...".

Zniknela pielegnowana przez stulecia idea scalajaca w jedno. Na jej
miejscu nie pojawilo sie nic, zadna nadrzedna wartosc, pozostaly
arbitralne decyzje jednostek, ktore moga swobodnie zadecydowac, czy
chca kochac Polske, czy moze Hiszpanie. I nie uslysza zlego slowa,
jezeli wybiora klimat srodziemnomorski. Jezeli juz ktos mocno dopomina
sie o wskazowki i gwiazde przewodnia, uslyszy lakoniczne: "Masz swobode
wyboru".
Premier rzadu polskiego Marcinkiewicz, woli podrozowac po Hiszpani
"zalatwiac" prace dla Polakow jak tworzyc miejsca pracy w Polsce
wierzac, ze potrafia polacy dokonac swiadomego wyboru.

Dzieki zanikowi prymatu pojec narodowych otrzymales Polaku szanse
wejscia w prawdziwy, dojrzaly zwiazek uczuciowy: bez falszerstw,
klamstw, mitow i patriotycznych przeklaman. W zwiazek, ktory nie wynika
z nakazow, jedynie z twojej woli. Otrzymales szanse na zwiazek
dojrzaly, nowoczesny,
moze malo romantyczny, moze rownie bezbarwny jak erotyki
pozytywistyczne. Bez krztyny proznych obietnic, wielkich slow,
samobojczych gestow. Z mozliwoscia
spakowania walizek w kazdej chwili albo wykrzyczenia kilku przykrych
slow.

Zaskakujace, jak szybko moze opatrzyc sie wolnosc. Zbyt duzo wazy, za
wiele trudu pochlania. I znowu nad krajem, po chwilowej euforii, niesie
sie zbiorowy jek. Po pociagach i autobusach prosby emerytow,
bezrobotnych, nienawyklych do walki od switu do nocy, walki nie o wolna
Polske, tylko o pieniadze: "Niech przyjdzie, niech wezmie za morde,
obojetne, czy Ruski czy Niemiec, niech wezmie za morde, bo sami rzadzic
nie umiemy. Nie tak mialo byc"...

Czy byloby latwiej - majac swiadomosc, ze glupota jest nieodlacznym
skladnikiem wolnej rzeczywistosci, ze ma prawo do stania przy mownicy z
niemadra, zarozumiala mina, jezeli tylko otrzyma przyzwolenie od
wyborcow?
Zamiast matki (Ojczyzna) na naszych oczach, rzady przejela asertywna,
usmiechnieta sprzedawczyni akceptujaca kazdy wybor klienta. Ona wie, ze
nie wolno sie narzucac. Kupujesz Polske? W porzadku. Rezygnujesz z jej
nabycia? Jeszcze lepiej, zostanie wiecej dla innych.

Gdzie indziej przepychanki przy parlamentarnej mownicy i spalone na
braz geby populistow nie doprowadzaja do szalu, bo to geby obce. Mozna
sie z nich smiac albo pozostawac obojetnym.

Polska, w wiecznym rozkroku pomiedzy aspiracjami rodem z europejskich
salonow i nawykami agresywnych, niedomytych barbarzyncow.

Radio Erewan
1 Maj 2006, 12:18
Dnia 1 May 2006 08:59:50 -0700, pleva napisał(a):

... ostrzega Polskie Radio. Dlaczego tak sie dzieje? Probuje to sobie
{klik}
salonow i nawykami agresywnych, niedomytych barbarzyncow.


Można słać listy przez Google i Słodzik szybko to wykrył :-\

'Tom N'
1 Maj 2006, 12:34
Radio Erewan <radioere@gmail.comw
<news:v3uouhut9h9m$.dlg@cdrom.pl>:

Dnia 1 May 2006 08:59:50 -0700, pleva napisał(a):
| ... ostrzega Polskie Radio. Dlaczego tak sie dzieje? Probuje to sobie
{klik}
| salonow i nawykami agresywnych, niedomytych barbarzyncow.
Można słać listy przez Google i Słodzik szybko to wykrył :-\


To nie słodzik

radioere...@gmail.com
1 Maj 2006, 12:58
Po czym wnosisz?
topek
1 Maj 2006, 12:59
pleva napisał(a):
... ostrzega Polskie Radio. Dlaczego tak sie dzieje? Probuje to sobie
cut
salonow i nawykami agresywnych, niedomytych barbarzyncow.


Masz skrocona wersje? Najlepiej w komiksie...
'Tom N'
1 Maj 2006, 13:52
<radioere@gmail.comw
<news:1146502732.686141.7390@u72g2000cwu.googlegroups.com>:

Po czym wnosisz?


Słodzik nie taki nerwowy :)

<news:1146400915.912884.43980@i40g2000cwc.googlegroups.com