Homeopatia u owadów.

Kategoria: Psychotronika, UFO, astrologia, magia...

Wersja archiwalna tematu "Homeopatia u owadów." z grupy pl.misc.paranauki



Martin McKey Ltd.
1 Sie 2006, 07:40
U owadów od dawna występują homeopatyczne stężenia różnych substancji.

Okazuje się więc, że nawet stężenia 1 cząsteczki na ileś m3 powietrza są
wykrywane przez owady.

A więc takie zjawisko ISTNIEJE - nie mają racji więc scepy :)
Jak zwykle zresztą :))

Można sobie poczytać o stężeniu cząsteczek feromonu, które jest w stanie
wykryć owad ;)

MarekZ
1 Sie 2006, 07:49
Użytkownik "Martin McKey Ltd." <mc@slij.list.plnapisał w
wiadomości

U owadów od dawna występują homeopatyczne stężenia różnych
substancji.

Okazuje się więc, że nawet stężenia 1 cząsteczki na ileś m3
powietrza są wykrywane przez owady.

A więc takie zjawisko ISTNIEJE - nie mają racji więc scepy :)
Jak zwykle zresztą :))

Można sobie poczytać o stężeniu cząsteczek feromonu, które jest
w stanie wykryć owad ;)


Analogia niezbyt szczesliwa. I powinno byc feromonów a nie
feromonu, bo to jest wiele zwiazkow chemicznych.

U czlowieka tarczyca jest w stanie wylapywac pojedyncze atomy
jodu, potrzebne do budowania czasteczek powstajacych tam hormonow.
Ludzki nos reaguje na znikome stezenie siarkowodoru. I nie ma to
nic wspolnego z homeopatia. Podobnie mozna by argumentowac w
przypadku efektu fotoelektrycznego, ze elektron reaguje na jakis
foton, choc w okolicy nie ma drugiego fotonu, albo miliona innych
fotonow.

marekz

bartekLTG
1 Sie 2006, 08:37

U owadów od dawna występują homeopatyczne stężenia różnych substancji.

Okazuje się więc, że nawet stężenia 1 cząsteczki na ileś m3 powietrza są
wykrywane przez owady.

A więc takie zjawisko ISTNIEJE - nie mają racji więc scepy :)
Jak zwykle zresztą :))

Można sobie poczytać o stężeniu cząsteczek feromonu, które jest w stanie
wykryć owad ;)


Owad wykryje czasteczke, gdy padnie ona na odpowiednie blony.

Jesli czasteczka byla w pomiesczeniu, a nastepnie ja usunieto,
to jej nie wykryje.
Jesli w pomieszczen iu jest jedna czasteczka i 50 owadow,
to co najwyzej jeden ja wykryje.

Owad wykrywa czasteczke,  nie wykryje sladow jej obecności,
co cytlo by odpowiednikiem homeopatii.

Dwa dyomy, a taki kit wciska..

pozdr
bartekltg

Martin McKey Ltd.
1 Sie 2006, 13:01

MarekZ wrote:
Analogia niezbyt szczesliwa. I powinno byc feromonów a nie
feromonu, bo to jest wiele zwiazkow chemicznych.


Analogia dość mocna. Chodzi o to, że istnieje możliwość wykrywania i
reagowania na stężenia odpowiadające pojedynczym cząsteczkom substancji
na kilkanaście m3 powietrza.

Czyli trzeba się czepiać czegoś innego.

Martin McKey Ltd.
1 Sie 2006, 13:02

bartekLTG wrote:
Owad wykryje czasteczke, gdy padnie ona na odpowiednie blony.


no to udowodnij ;)

Jesli czasteczka byla w pomiesczeniu, a nastepnie ja usunieto,
to jej nie wykryje.


a kto policzył, ile cząsteczek było?

Jesli w pomieszczen iu jest jedna czasteczka i 50 owadow,
to co najwyzej jeden ja wykryje.


najpierw trzeba by było policzyć te cząsteczki.

Owad wykrywa czasteczke,  nie wykryje sladow jej obecności,
co cytlo by odpowiednikiem homeopatii.


a... zmiana argumentacji? Hie hie hie...

Dwa dyomy, a taki kit wciska..


a co to dyomy?? nowa odmiana czegoś? ;))

pozdr
bartekltg


--
        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

MarekZ
1 Sie 2006, 13:24
Użytkownik "Martin McKey Ltd." <mc@slij.list.plnapisał w
wiadomości

Analogia dość mocna. Chodzi o to, że istnieje możliwość
wykrywania i reagowania na stężenia odpowiadające pojedynczym
cząsteczkom substancji na kilkanaście m3 powietrza.

Czyli trzeba się czepiać czegoś innego.


Analogia naprawde nienajlepsza. Gdyby bylo tak jak piszesz, sila
reakcji rosla by ze wzrostem stezenia substancji. Tak jest w
przypadku preparatow medycyny konwencjonalnej. W przypadku homeo
tak nie jest, a byc moze jest wrecz odwrotnie.

Pomijam juz to, ze w homeo, sila reakcji ma zalezec takze od tego
jakiegos trzepania tej wody i od tego czy woda cos pamieta czy tez
nie.

marekz

MaDeR
1 Sie 2006, 13:28
Okazuje się więc, że nawet stężenia 1 cząsteczki na ileś m3 powietrza są
wykrywane przez owady.
A więc takie zjawisko ISTNIEJE - nie mają racji więc scepy :)


Wskaż, gdzie scepy zaprzeczają zjawisku wykrywania przez owady
pojedyńczych cząsteczek zwiazku chemicznego w powietrzu.

Można sobie poczytać o stężeniu cząsteczek feromonu, które jest w stanie
wykryć owad ;)


Wyjaśnij, co ma to wspólnego z homeopatią. Jeśli chodzi ci o stężenie
cząsteczek, to jest ono o wiele rzędów wielkości ZA WYSOKIE w porównaniu
do standardowych dawek homeopatycznych.

bartekLTG
1 Sie 2006, 13:30

MarekZ wrote:

| Analogia niezbyt szczesliwa. I powinno byc feromonów a nie feromonu, bo
| to jest wiele zwiazkow chemicznych.

Analogia dość mocna. Chodzi o to, że istnieje możliwość wykrywania i
reagowania na stężenia odpowiadające pojedynczym cząsteczkom substancji na
kilkanaście m3 powietrza.


Wspolczesne leki homeopatyczne (bo pomyslodawca nie rozcieczal
az tak absurdalnie dawek) nie zawierają tej jednej czasteczki.
Zjadajac kilogram kapsulek tez masz zerowe szanse na lykniecie
tej czasteczki.

pozdr
bartekltg

Martin McKey Ltd.
1 Sie 2006, 13:40
O, stary scep MaDeR odezwał się w te słowa:

| Okazuje się więc, że nawet stężenia 1 cząsteczki na ileś m3 powietrza
| są wykrywane przez owady.
| A więc takie zjawisko ISTNIEJE - nie mają racji więc scepy :)
Wskaż, gdzie scepy zaprzeczają zjawisku wykrywania przez owady
pojedyńczych cząsteczek zwiazku chemicznego w powietrzu.


Czy Ty w ogóle czytasz, co piszę, czy zascepienie rzuciło Ci się na
myślenie?

Martin McKey Ltd.
1 Sie 2006, 13:46

bartekLTG wrote:
Wspolczesne leki homeopatyczne (bo pomyslodawca nie rozcieczal
az tak absurdalnie dawek) nie zawierają tej jednej czasteczki.


Zadziwia mnie Twoja wiedza na temat leków homeopatycznych. Że te leki
nie zawierają ani jednej cząsteczki...
Jakie badania przeprowadzałeś? Jakie wyniki tych badań? Czy te badania
są powtarzalne i gdzie można poczytać o wynikach Twoich badań???

A jeśli nie, to skąd ta wiedza nt. leków homeopatycznych pochodzi, jeśli
można zapytać? Od producentów tych leków, czy też producentów leków
konkurencyjnych??
;)))

pozdr
bartekltg


--
        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

MarekZ
1 Sie 2006, 14:00
Użytkownik "Martin McKey Ltd." <mc@slij.list.plnapisał w
wiadomości

Zadziwia mnie Twoja wiedza na temat leków homeopatycznych. Że te
leki nie zawierają ani jednej cząsteczki...
Jakie badania przeprowadzałeś? Jakie wyniki tych badań? Czy te
badania są powtarzalne i gdzie można poczytać o wynikach Twoich
badań???

A jeśli nie, to skąd ta wiedza nt. leków homeopatycznych
pochodzi, jeśli można zapytać? Od producentów tych leków, czy
też producentów leków konkurencyjnych??
;)))


A nie jest tak, ze stopien rozcienczenia jest podany na "leku" i
przecietnie inteligentna osoba jest w stanie policzyc ile
czasteczek przecietnie rzecz biorac moze wystepowac w pojedynczej
dawce "leku" ?

marekz

MaDeR
1 Sie 2006, 14:22
Nie widzisz, że mckey idzie w zaparte? Klasyczny przypadek rżnięcia głupa.
Martin McKey Ltd.
1 Sie 2006, 14:22

MaDeR wrote:
Nie widzisz, że mckey idzie w zaparte?


Cicho trollu!! Do kąta i ani mrumru!

MaDeR
1 Sie 2006, 14:35

| Okazuje się więc, że nawet stężenia 1 cząsteczki na ileś m3 powietrza
| są wykrywane przez owady.
| A więc takie zjawisko ISTNIEJE - nie mają racji więc scepy :)
| Wskaż, gdzie scepy zaprzeczają zjawisku wykrywania przez owady
| pojedyńczych cząsteczek zwiazku chemicznego w powietrzu.
Czy Ty w ogóle czytasz, co piszę, czy zascepienie rzuciło Ci się na
myślenie?


Czytam i pytam się na podstawie tego, co przeczytałem. Jeśli twoim
zdaniem źle zrozumiałem, co piszesz, napisz jeszcze raz jaśniej, o co ci
chodziło.

Chyba że ci chodziło o coś typu "owady wykrywają jedną cząsteczkę
związku chemicznego na kilkadziesiąt m sześciennych, wiec homeopatia
jest prawdziwa, a scepy som gupie". W tym wypadku pod wrażeniem tak
nieubłaganej i przekonującej logiki od razu się poddaję.

Acha, powtarzam;

 Można sobie poczytać o stężeniu cząsteczek feromonu, które jest w
 stanie wykryć owad ;)
Wyjaśnij, co ma to wspólnego z homeopatią. Jeśli chodzi ci o stężenie
cząsteczek, to jest ono o wiele rzędów wielkości ZA WYSOKIE w porównaniu
do standardowych dawek homeopatycznych.

Martin McKey Ltd.
1 Sie 2006, 14:37

MaDeR wrote:
Czytam i pytam się na podstawie tego, co przeczytałem. Jeśli twoim
zdaniem źle zrozumiałem, co piszesz, napisz jeszcze raz jaśniej, o co ci
chodziło.


No tak, specjalnie dla scepów, powtórzę:

Otóż główny zarzut do homeopatii jest taki, że stosuje się duże
rozcieńczenia substancji.

Tymczasem w przyrodzie jest już UDOWODNIONE, że organizmy są w stanie
reagować na ultraniskie stężenia substancji.

cząsteczek, to jest ono o wiele rzędów wielkości ZA WYSOKIE w porównaniu
do standardowych dawek homeopatycznych.


... a to ciekawe, skąd Ty to wiesz, badałeś SKŁAD chemiczny tych leków?
Bo jeśli nie, to twoje argumenty są shit warte. I taka jest prawda.

Dawid Chmiel
1 Sie 2006, 15:55

... a to ciekawe, skąd Ty to wiesz, badałeś SKŁAD chemiczny tych leków?
Bo jeśli nie, to twoje argumenty są shit warte. I taka jest prawda.


Na wielu lekach homeopatyczynych stopień rozcieńczenia jest podany.
Ale skoro dalej chcesz "rżnąć głupa" na zasadzie "nie znasz składu leku, bo
nie badałeś osobiście jego składu chemicznego" to droga wolna.

Martin McKey Ltd.
1 Sie 2006, 16:01
Idiota Dawid Chmiel znów coś sobie uroił (...)

Naprawdę, nie musisz nam udowadniać w każdym poście, że jesteś totalnym
strollowaciałym skretyniałym idiotą.

A z idiotami się nie dyskutuje, idiotów się leczy.
Niekoniecznie homeopatycznie :)))

bartekLTG
1 Sie 2006, 16:12

bartekLTG wrote:

| Wspolczesne leki homeopatyczne (bo pomyslodawca nie rozcieczal
| az tak absurdalnie dawek) nie zawierają tej jednej czasteczki.

Zadziwia mnie Twoja wiedza na temat leków homeopatycznych. Że te leki


Świat jest pełen niespodzianek.

nie zawierają ani jednej cząsteczki...
A jeśli nie, to skąd ta wiedza nt. leków homeopatycznych pochodzi, jeśli
można zapytać? Od producentów tych leków, czy też producentów leków
konkurencyjnych??


Specjalnie dla  Ciebie pogrzebalem w domowej apteczce i znalazlem
jedną tubke, ktora zapisała mi lekarka (tak, scepowa medyczna;wyslala
mnie tez na kurs medytacji, mowie tak na przyszosc, zebys sie nie zdziwil)
jakies 8 lat temu.

Substancją czynną jest lycopodium clavatum. Firma Boiron. Mikrodrazetki,
przyjmowac kilka drazetek (3 czy 5) dziennie. Krotkie śledztwo z pomoca
googla wykazalo, ze lek nadaje sie na chorobe prezydencką, wiec sie zgadza;

Widnieje na nim "30CH".

http://www.homeomed.com.pl/main/ogolne/homeopatia/homeopatia.html
Co określa oznaczenie CH?
To oznaczenie określa stopień rozcieńczenia. Na przykład, Nux vomica
5 CH oznacza, że substancja wyjściowa została rozcieńczona pięć razy
do jednej setnej (C) i poddana pięć razy dynamizowaniu zgodnie z metodą
Hahnemanna (H), który stosował setne rozcieńczenia.

Lek jest wywarem z jakiejs roslinki. Zalozmy, ze zawera tylko substancje
czynna i jej czasteczka wazy tyle samo co czasteczka wody = 3*10^-26kg

Po rozcięczaniu stezenie wynosi 10^-60.

Ale moje 5 granulek jest substancją stałą, glownie cukru. Załozmy,
ze na te 5 granulek poszla substancja wyjsciowa w objetości Bałtyku!

Masa Bałtyku = 2,2*10^22kg.
Jesli mase całego Baltyku substancji o stezeniu 10^-60 zamkniemy
w mojej kapsulce, dostaniemy 2,2*10^-38kg substancji czynnej.

Oznacza to, ze jest tam 10^-12 cząsteczki.
Jesli codziennie bede przyjmowal 1000 drazetek, po 5 latach
prawdopodobienstwo, ze zjem choć jedną czasteczke aktywną
jest takie jak wygrana w totolotku.

pozdr
bartekltg

Martin McKey Ltd.
1 Sie 2006, 16:26

bartekLTG wrote:
| Zadziwia mnie Twoja wiedza na temat leków homeopatycznych. Że te leki
Świat jest pełen niespodzianek.


no... a jakiś dyplom z tej homeopatii ma?

Lek jest wywarem z jakiejs roslinki. Zalozmy, ze zawera tylko substancje
czynna i jej czasteczka wazy tyle samo co czasteczka wody = 3*10^-26kg
Po rozcięczaniu stezenie wynosi 10^-60.


boże... to pisał człowiek mieniący się wykształconym???

jest takie jak wygrana w totolotku.


i pomogło?

pozdr
bartekltg


--
        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

bartekLTG
1 Sie 2006, 16:37

bartekLTG wrote:

no... a jakiś dyplom z tej homeopatii ma?


Pani doktor? Jakis tam dyplomik z okazji ukonczenia kursu
na ten temat miala.

| Lek jest wywarem z jakiejs roslinki. Zalozmy, ze zawera tylko substancje
| czynna i jej czasteczka wazy tyle samo co czasteczka wody = 3*10^-26kg
| Po rozcięczaniu stezenie wynosi 10^-60.

boże... to pisał człowiek mieniący się wykształconym???


A "zalozmy" widzi?
Toż daje fory homeopatii. Inaczej nawet poetyckich porownan by zabraklo.

Rozumiem, ze czepialstwo oznacza przyznanie racji stwierdzeniu
o nieobecności czasteczek substancji czynnej w lekach homeo.

| jest takie jak wygrana w totolotku.

i pomogło?


Nie. Posiedzialem pozniej w szpitalu;)
Ale to nie wina granulek.

pozdr
bartekltg

Martin McKey Ltd.
1 Sie 2006, 16:44

bartekLTG wrote:
| no... a jakiś dyplom z tej homeopatii ma?
Pani doktor? Jakis tam dyplomik z okazji ukonczenia kursu
na ten temat miala.


no ja nie zweryfikowałem, niestety... :)

Toż daje fory homeopatii. Inaczej nawet poetyckich porownan by zabraklo.


jakie fory?
O czym mowa?

Rozumiem, ze czepialstwo oznacza przyznanie racji stwierdzeniu
o nieobecności czasteczek substancji czynnej w lekach homeo.


w sumie nie obchodzi mnie, jakie cząsteczki są we fiolce. Mnie raczej
bardziej obchodzi, czy mi to pomoże...
No cóż, każdy ma swoje priorytety...

Nie. Posiedzialem pozniej w szpitalu;)
Ale to nie wina granulek.


a mnie pomogło. I teraz co???
Problem... ??

pozdr
bartekltg


--
        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

bartekLTG
1 Sie 2006, 16:53

bartekLTG wrote:
jakie fory?
O czym mowa?


Zanizaniu masy czasteczki, zawyzanie pobieranej masy (wypij Baltyk;))

w sumie nie obchodzi mnie, jakie cząsteczki są we fiolce. Mnie raczej
bardziej obchodzi, czy mi to pomoże...


Obchodzilo Cie w momencie ataku na stwierdzenie o nie
istnieniu substancji czynnej.

a mnie pomogło. I teraz co???
Problem... ??


To dobrze.
Ale jako paranaukowiec wiesz, ze powiedzenie o leczonym
i nieleczonym katarze moze dotyczyć i powazniejszych chorob.

pozdr
bartekltg

Martin McKey Ltd.
1 Sie 2006, 17:03

bartekLTG wrote:
| jakie fory?
| O czym mowa?
Zanizaniu masy czasteczki, zawyzanie pobieranej masy (wypij Baltyk;))


mocne zarzuty... ale gdzie to tak się robi?
I kto o tym poinformował? :)

Obchodzilo Cie w momencie ataku na stwierdzenie o nie
istnieniu substancji czynnej.


konkretnie jakiej substancji czynnej?
Co tam jest substancją czynną?

| a mnie pomogło. I teraz co???
| Problem... ??
To dobrze.
Ale jako paranaukowiec wiesz, ze powiedzenie o leczonym
i nieleczonym katarze moze dotyczyć i powazniejszych chorob.


mylisz chyba homeopatię z panaceum. To dość nagminna praktyka...
To tak, jakbym upierał się, że antybiotykiem grypę wyleczę...

pozdr
bartekltg


--
        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

bartekLTG
1 Sie 2006, 17:14

bartekLTG wrote:

mocne zarzuty... ale gdzie to tak się robi?
I kto o tym poinformował? :)


Lek jest 30CH. Informacja co to na serwisach homeopatycznych.
Zresztą powinieneś wiedzieć.

Bierzemy naszą substancje, mieszamy w stosunku 1-99
z wodą. Potrzasamy (ew obijamy o skurzana powloke).
I tak 30 razy.

konkretnie jakiej substancji czynnej?
Co tam jest substancją czynną?


Wyciąg z Lycopodium clavatum.

mylisz chyba homeopatię z panaceum. To dość nagminna praktyka...


Nie.
Powolalem sie na poglad (w ekstremalnej wersji uwazany za paranaukowy),
ze ogranizm w wielu wypadkach jest w stanie sam zwalczyc chorobe.

pozdr
bartekltg

Martin McKey Ltd.
1 Sie 2006, 17:21

bartekLTG wrote:
Lek jest 30CH. Informacja co to na serwisach homeopatycznych.
Zresztą powinieneś wiedzieć.


no dobrze. Lek jest 30CH.
Inny zaś lek jest tetracyclinum 3%

Bierzemy naszą substancje, mieszamy w stosunku 1-99
z wodą. Potrzasamy (ew obijamy o skurzana powloke).
I tak 30 razy.


Widziałeś to? Bo ja nie, a chciałbym zobaczyć, gdzie to można załatwić?
Konkretnie to obijanie o skórzaną torbę?

| mylisz chyba homeopatię z panaceum. To dość nagminna praktyka...
Nie.


A jednak mylisz. Homeopatia nie jest lekiem na wszystko.

Powolalem sie na poglad (w ekstremalnej wersji uwazany za paranaukowy),
ze ogranizm w wielu wypadkach jest w stanie sam zwalczyc chorobe.


ale to jest całkiem poprawny pogląd, bo gdyby tak nie było, ludzie marli
by jak muchy. Homeopatia (bardzo ogólnie) POBUDZA organizm do zwalczenia
choroby.

pozdr
bartekltg


--
        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

bartekLTG
1 Sie 2006, 17:28

bartekLTG wrote:

no dobrze. Lek jest 30CH.
Inny zaś lek jest tetracyclinum 3%


I w tym drugim badziewniku to swinstwo na "T" jest,
a w pierwszym tego swinstwa na "L" nie ma.

Widziałeś to? Bo ja nie, a chciałbym zobaczyć, gdzie to można załatwić?
Konkretnie to obijanie o skórzaną torbę?


Pytaj sie tych co to piszą.

ale to jest całkiem poprawny pogląd, bo gdyby tak nie było, ludzie marli
by jak muchy. Homeopatia (bardzo ogólnie) POBUDZA organizm do zwalczenia
choroby.


Placebo tez. Problem jest, czy homeopatia pobudza bardziej.

pozdr
bartekltg

Martin McKey Ltd.
1 Sie 2006, 17:34

bartekLTG wrote:
| no dobrze. Lek jest 30CH.
| Inny zaś lek jest tetracyclinum 3%
I w tym drugim badziewniku to swinstwo na "T" jest,


a jakie szkodliwe!!!

a w pierwszym tego swinstwa na "L" nie ma.


tego nikt nie sprawdził...

| Widziałeś to? Bo ja nie, a chciałbym zobaczyć, gdzie to można
| załatwić? Konkretnie to obijanie o skórzaną torbę?
Pytaj sie tych co to piszą.


to widzę, że to Ty pisałeś, jeden post wcześniej, więc się pytam.

Placebo tez. Problem jest, czy homeopatia pobudza bardziej.


Bardziej.

pozdr
bartekltg


--
        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

bartekLTG
1 Sie 2006, 17:47

bartekLTG wrote:

a jakie szkodliwe!!!


Moziwe, nie jem tego;)

| a w pierwszym tego swinstwa na "L" nie ma.

tego nikt nie sprawdził...


Sami tak piszą na opakowaniach. Zarzucasz im klamstwo?

| Pytaj sie tych co to piszą.

to widzę, że to Ty pisałeś, jeden post wcześniej, więc się pytam.


For this purpose,[dynamizowania/wstrzasania mieszaniny-przyp B.S] Hahnemann
had a saddlemaker construct a special wooden striking board covered in
leather
on one side and stuffed with horsehair.
http://en.wikipedia.org/wiki/Homeopathy

Wiecej zrodel?

| Placebo tez. Problem jest, czy homeopatia pobudza bardziej.

Bardziej.


A dowod;

Jasli masz opakowanie swojego leku podaj stezenie (tzn cyfra symbol)

 pozdr
bartekltg

MaDeR
1 Sie 2006, 19:53
Otóż główny zarzut do homeopatii jest taki, że stosuje się duże
rozcieńczenia substancji.


Oj, oj, oj. "Duże" to BARDZO delikatnie powiedziane. Bardzo bardzo
bardzo bardzo i tak jeszcze razy milion. Choć i to pewnie za mało.

Tymczasem w przyrodzie jest już UDOWODNIONE, że organizmy są w stanie
reagować na ultraniskie stężenia substancji.


Ale ta substancja MUSI być. Niech sobie będzie nawet jedna jedyna
cząstka, która przywrze do powierzchni receptora, wywołując szereg
reakcji chemicznych tworzących impuls nerwowy do mózgu owada. Ale ona
musi w tym celu istnieć.

W homeopatii choćby jednej cząstki substancji od dawna nie ma. Już przy
15CH widoki są bardzo kiepskie.

| cząsteczek, to jest ono o wiele rzędów wielkości ZA WYSOKIE w
| porównaniu do standardowych dawek homeopatycznych.
... a to ciekawe, skąd Ty to wiesz,


Ja tam zakładam, ze to co piszą na opakowaniach leków homeopatycznych to
prawda. Jakieś cyferki (zwykle dwucyfrowe) plus dwie literki CH.

 badałeś SKŁAD chemiczny tych leków?
Nigdzie nie pisałem o lekach. Pisałem o standardowych dawkach
homeopatycznych. Ulubionymi są zdaje się 30CH (klasyka) oraz wartości
100CH i większe.

 Bo jeśli nie, to twoje argumenty są shit warte. I taka jest prawda.
Nie muszę badać, by coś o tym wiedzieć.

Wystarczy wiedzieć, jak się te leki przygotowywuje, innymi słowy, co
oznacza CH na ich opakowaniu. Ty tego najwyraźniej nie wiesz albo nie
przyjmujesz do wiadomości konsekwencji tych dwóch niepozornych literek.

Martin McKey Ltd.
2 Sie 2006, 03:53

bartekLTG wrote:
| bartekLTG wrote:
| a jakie szkodliwe!!!
Moziwe, nie jem tego;)


no... kiedyś też w "Lancecie" zachwalali pod niebiosa Vioxx... tymczasem
rodziły się potworki. :)))

| tego nikt nie sprawdził...
Sami tak piszą na opakowaniach. Zarzucasz im klamstwo?


no piszą. W reklamach też czasami mówią: 'ten ... najlepszy dostępny w
aptekach bez recepty!'

| to widzę, że to Ty pisałeś, jeden post wcześniej, więc się pytam.
For this purpose,[dynamizowania/wstrzasania mieszaniny-przyp B.S] Hahnemann
had a saddlemaker construct a special wooden striking board covered in
leather
on one side and stuffed with horsehair.
http://en.wikipedia.org/wiki/Homeopathy
Wiecej zrodel?


wikipedia nie jest źródłem, podaj bardziej konkretne.

| Bardziej.
A dowod;


oczywiście badania ;)

Jasli masz opakowanie swojego leku podaj stezenie (tzn cyfra symbol)


no nie mam aktualnie żadnego leku, bo nie potrzebuję :)

pozdr
bartekltg


--
        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

Martin McKey Ltd.
2 Sie 2006, 04:01

MaDeR wrote:
| Otóż główny zarzut do homeopatii jest taki, że stosuje się duże
| rozcieńczenia substancji.
Oj, oj, oj. "Duże" to BARDZO delikatnie powiedziane.
Bardzo bardzo
bardzo bardzo i tak jeszcze razy milion. Choć i to pewnie za mało.


a to ciekawe... no ale idźmy dalej.

Ale ta substancja MUSI być.


no tu jest problem: bo najlepsze czujniki NIE SĄ w stanie wykryć tej
substancji, a takie receptory u owadów ją spokojnie wykrywają.

 Niech sobie będzie nawet jedna jedyna
cząstka, która przywrze do powierzchni receptora, wywołując szereg
reakcji chemicznych tworzących impuls nerwowy do mózgu owada. Ale ona
musi w tym celu istnieć.


i podobnież w homeopatii ta cząstka gdzieś istnieje :)

W homeopatii choćby jednej cząstki substancji od dawna nie ma. Już przy
15CH widoki są bardzo kiepskie.


a kto to sprawdził?

| ... a to ciekawe, skąd Ty to wiesz,
Ja tam zakładam, ze to co piszą na opakowaniach leków homeopatycznych to
prawda. Jakieś cyferki (zwykle dwucyfrowe) plus dwie literki CH.


aha... pogratulować wiedzy.
Ja nie czerpię wiedzy nt. leków z ich opakowań. Albo z reklam, czy też
antyreklam. :)

Nigdzie nie pisałem o lekach. Pisałem o standardowych dawkach
homeopatycznych.


badałeś te dawki?

Ulubionymi są zdaje się 30CH (klasyka) oraz wartości
100CH i większe.


coraz ciekawsze... Twoje ulubione dawki.
No... to tak jak moje ulubione czarne dziury, co?

Nie muszę badać, by coś o tym wiedzieć.


fakt, możesz wszystko łykać jak gęś, byle tylko pasowało do Twojego
poglądu... heheheheh
naiwniaku.

oznacza CH na ich opakowaniu. Ty tego najwyraźniej nie wiesz albo nie
przyjmujesz do wiadomości konsekwencji tych dwóch niepozornych literek.


ciekawy sposób argumentacji, sugerujacy, jakobyś Ty lepiej wiedział, jak
przygotowuje się leki homoepatyczne.
No cóż... z takim "ekspierdem" od homeopatii to ja wysiadam... :)))

majonez
2 Sie 2006, 04:33
Wśród naukowców zdania na temat leków homeopatycznych są podzielone. Bierze
się to stąd, że teoria nie zawsze nadąża za praktyką. Kiedyś ludzie leczyli
ziołami chociaż nie wiedzieli na jakiej zasadzie one działają, jaki jest ich
skład chemiczny, co to jest cytrol, geraniol, kwas geraniowy, nerolowy itp.
Najważniejsze, że były skuteczne.

"Sposób leczenia polegający na zastosowaniu bardzo małych dawek leków celem
pobudzenia sił obronnych organizmu jest ostatnio przedmiotem zainteresowania
naukowców na całym świecie. Ostatnio publikuje się coraz więcej badań
klinicznych prowadzonych zgodnie z procedurami GCP i ICH, które były
wykonywane metodą podwójnie ślepej próby na odpowiednio dużej grupie
pacjentów, w kilku ośrodkach. Część z tych badań udowadnia, że efekt leków
homeopatycznych jest znacząco większy niż placebo."

Więc naukowcy prowadzą badania, spierają się ale co to w gruncie rzeczy
obchodzi zwykłego człowieka? I nie tylko albowiem leki homeopatyczne działają
również na zwierzęta. Zwykłemu, rozstropnemu człowiekowi pozostaje zaufać
opinii doświadczonych lekarzy profesjonalistów.

Wiceminister zdrowia odpowiedzialny za gospodarkę lekami

"Specjaliści z Urzędu Rejestracji leków, Wyrobów Medycznych i Produktów
Biobójczych w oparciu o swoją wiedzę i obowiązujące przepisy wydali pozytywną
opinię o lekach homeopatycznych. Nasze regulacje prawne nie odbiegają od
europejskich."

W tej sytuacji opinia jakiegoś podchmielonego Dawida czy innego kolesia z
internetu siłą rzeczy ma znikome znaczenie.

Martin McKey Ltd.
2 Sie 2006, 04:51

majonez wrote:
Wśród naukowców zdania na temat leków homeopatycznych są podzielone. Bierze
się to stąd, że teoria nie zawsze nadąża za praktyką.


Głównie chodzi o to, że tak do końca mechanizm działania homeopatii nie
jest do końca poznany.

Siłą rzeczy musi rodzić więc kontrowersje.

Obserwuję jednak pewien sposób, typ zachowania:

Otóż jeśli coś istnieje, ale nie da się tego wyjaśnić na gruncie
obowiązujących teorii, albo pozostaje w jakiejś tam niezgodzie z tymi
teoriami - to zawsze jest to obiektem ataków, często niewybrednych.

Problemem w homeopatii NIE JEST stężenie substancji, NIE JEST
szkodliwość, NIE JEST porównywanie jej do placebo.

Problemem homeopatii jest to, że nie można opisać jej działania w
oparciu o obowiązujące teorie. Homeopatia wymyka się procedurom
stosowanym np. w przypadku antybiotyków.

 Kiedyś ludzie leczyli

ziołami chociaż nie wiedzieli na jakiej zasadzie one działają,


i wielu ludzi posądzano o znachorstwo, czy szamaństwo, przyrównując ich
działanie do "wypalania w piecu dzieci"...

skład chemiczny, co to jest cytrol, geraniol, kwas geraniowy, nerolowy itp.
Najważniejsze, że były skuteczne.


Do dziś funkcjonują jednak pewne grupy, które próbują całkowicie
dezawuować i niszczyć "zielarstwo" i "szamaństwo".

Ostatnimi czasy pojawił się inny problem: pojawiły się sposoby leczenia
opierające się na specyficznym traktowaniu pacjenta, jako całości.

Konwencjonalny lekarz leczy gardło człowieka chorego na gardło.
Lekarz "niekonwencjonalny" leczy człowieka chorego na gardło.

To nie pasuje do metodyki medycyny konwencjonalnej, gdzie analizuje się
wybiórczo przypadki działania określonych substancji na określone
szczepy bakterii.

W antybiotykach np. wykazuje się skuteczność danej substancji na
poszczególne szczepy, np. gram(-) czy gram(+).

Medycyna niekonwencjonalna (praktycznie wszystkie jej dziedziny) pracują
nie nad szczepami bakterii gram(-), czy gram(+), ale nad człowiekiem.

Zresztą: człowiek jako organizm to jest zespół organów, narządów i
tkanek. Oddziaływanie jakimś specyfikiem na określony organ POWODUJE
zmiany w innych organach.

Tymczasem dąży się do tego, aby oddziaływać kompleksowo w taki sposób,
aby całość, jako organizm, wyzdrowiał.

Homeopatia to jeden z przykładów takiego "całościowego" podejścia, gdzie
koronna zasadą jest "pomóc, ale przede wszystkim nie szkodzić".

Wiktor S.
2 Sie 2006, 05:31

Homeopatia wymyka się procedurom
stosowanym np. w przypadku antybiotyków.


Jakim procedurom? Niezależnie od charakteru leku (czy to witaminki,
antybiotyki czy homeo) lek DZIAŁA, co można wykazać, albo NIE DZIAŁA, kiedy
jego działania nie wykazano. Jak "lek" może się wymykać z naukowej
procedury?

| Kiedyś ludzie leczyli
| ziołami chociaż nie wiedzieli na jakiej zasadzie one działają,


Jednak zioła (o ile dobrze dobrane) czasem faktycznie DZIAŁAJĄ, co można
"procedurą" wykazać (choć efekty zwykle są mizerne). Wykazanie działania nie
musi być związane ze zrozumieniem zasad tego działania.

Konwencjonalny lekarz leczy gardło człowieka chorego na gardło.
Lekarz "niekonwencjonalny" leczy człowieka chorego na gardło.


Wszystko ok, póki to leczenie człowieka okazuje się skuteczne również na
jego gardło.

Każda metoda (również ręce, które leczą) będzie dobra (i zostanie
powszechnie uznana), jeśli jej skuteczność zostanie wykazana. Ze wszystkimi
"niekonwencjonalnymi" metodami jakoś ciężko z tym idzie.

W antybiotykach np. wykazuje się skuteczność danej substancji na
poszczególne szczepy, np. gram(-) czy gram(+).


Ale działa? Działa.

Zresztą: człowiek jako organizm to jest zespół organów, narządów i
tkanek. Oddziaływanie jakimś specyfikiem na określony organ POWODUJE
zmiany w innych organach.


Oczywiście, poczytaj sobie litanię skutków ubocznych dowolnego antybiotyku.

Martin McKey Ltd.
2 Sie 2006, 05:38

Wiktor S. wrote:
| Homeopatia wymyka się procedurom
| stosowanym np. w przypadku antybiotyków.
Jakim procedurom? Niezależnie od charakteru leku (czy to witaminki,
antybiotyki czy homeo) lek DZIAŁA, co można wykazać, albo NIE DZIAŁA,
kiedy jego działania nie wykazano. Jak "lek" może się wymykać z naukowej
procedury?


to proste: czy antybiotyki przechodzą np. próby ognia?
Można stosować niewłaściwe procedury :)

| Konwencjonalny lekarz leczy gardło człowieka chorego na gardło.
| Lekarz "niekonwencjonalny" leczy człowieka chorego na gardło.
Wszystko ok, póki to leczenie człowieka okazuje się skuteczne również na
jego gardło.


zasadnicznym celem leczenia nie jest sam proces leczenia (jak w
medycynie konwencjonalnej), ale wyleczenie, czy uzdrowienie pacjenta.

Każda metoda (również ręce, które leczą) będzie dobra (i zostanie
powszechnie uznana), jeśli jej skuteczność zostanie wykazana. Ze
wszystkimi "niekonwencjonalnymi" metodami jakoś ciężko z tym idzie.


A to dziwne, bo akurat te "niekonwencjonalne" metody czasami stosuję i
się sprawdzają.

| W antybiotykach np. wykazuje się skuteczność danej substancji na
| poszczególne szczepy, np. gram(-) czy gram(+).
Ale działa? Działa.


tak, działa na bakterie gram(-), czy gram(+) - ale nie działa, jeśli te
bakterie są w organiźmie człowieka.

Oczywiście, poczytaj sobie litanię skutków ubocznych dowolnego antybiotyku.


antybiotyki są bardzo niebezpiecznymi środkami. Totalnie rozregulowują
organizm i bezpośrednio prowadzą np. do powstawania alergii.

Tego nie można wyczytać na ulotce dołączanej do opakowania.

...::QRT::...
2 Sie 2006, 06:01

dyskusja ciekawa. Pozwolisz wiec ze sie wtrace w celu zadania dodatkowych
pytan na temat owych eksperymentów na które sie powołujesz:

Czy ową 1 czasteczke danej substancji owad wykrywa od razu czy po jakimś
czasie?

Czy owa czaseteczke wykrywa kilka owadów czy tylko jeden?  

Czy owa jest w stanie wykryć 1 czasteczke czy takze "slad obecnosci" tej
czasteczki?

Martin McKey Ltd.
2 Sie 2006, 06:09

...::QRT::... wrote:
Czy ową 1 czasteczke danej substancji owad wykrywa od razu czy po jakimś
czasie?


wykrywa po jakimś czasie.

Czy owa czaseteczke wykrywa kilka owadów czy tylko jeden?  


i tu jest właśnie... ciekawostka: tą jedną cząsteczkę wykrywa czasem
kilkanaście owadów.

Analizując stężenie cząsteczek feromonów wytwarzanych np. przez samicę
owada, wychodzi, że jedna cząsteczka występuje tam na kilkadziesiąt
metrów sześciennych powietrza.

Czy owa jest w stanie wykryć 1 czasteczke czy takze "slad obecnosci" tej
czasteczki?


z grubsza chodzi o to, że owady są zdolne do wykrywania obecności np.
samicy z bardzo dużej odległości, do kilku kilometrów.

Jeśli nawet samica wytworzy np. 1 ml substancji wabiącej, to po
rozproszeniu tego na obszarze kilku km kwadratowych/sześciennych
stężenie takiej substancji w powietrzu będzie niemierzalne, niemniej
jednak samiec owada potrafi to zdetektować.

...::QRT::...
2 Sie 2006, 06:19

| Czy owa czaseteczke wykrywa kilka owadów czy tylko jeden?  

i tu jest właśnie... ciekawostka: tą jedną cząsteczkę wykrywa czasem
kilkanaście owadów.

Analizując stężenie cząsteczek feromonów wytwarzanych np. przez samicę
owada, wychodzi, że jedna cząsteczka występuje tam na kilkadziesiąt
metrów sześciennych powietrza.


to juz jest interesujace.
Wiesz moze jak to wyglada w czasie ?
Czy wykrywaja ja jednoczesnie, czy tez lawinowo, czy tez w jakiś równych
odstepach czasu?  

Martin McKey Ltd.
2 Sie 2006, 06:45

...::QRT::... wrote:
| Analizując stężenie cząsteczek feromonów wytwarzanych np. przez samicę
| owada, wychodzi, że jedna cząsteczka występuje tam na kilkadziesiąt
| metrów sześciennych powietrza.

Czy wykrywaja ja jednoczesnie, czy tez lawinowo, czy tez w jakiś równych
odstepach czasu?  


jednocześnie nie, zgodnie z przyjętą definicją jednoczesności. W
określonym przedziale czasowym tak. Np. w przeciągu kilku godzin.

...::QRT::...
2 Sie 2006, 07:21

...::QRT::... wrote:

| Analizując stężenie cząsteczek feromonów wytwarzanych np. przez samicę
| owada, wychodzi, że jedna cząsteczka występuje tam na kilkadziesiąt
| metrów sześciennych powietrza.

| Czy wykrywaja ja jednoczesnie, czy tez lawinowo, czy tez w jakiś równych
| odstepach czasu?  

jednocześnie nie, zgodnie z przyjętą definicją jednoczesności. W
określonym przedziale czasowym tak. Np. w przeciągu kilku godzin.


chodzi o to iż jesli owa czasteczka padała kolejno na narządy służące do
jej wykrywania u danych owadów, to nie widze w tym nic niezykłego i ma sie
to nijak do skuteczności homeopatii u ludzi. Zero analalogi - Poprostu
kwestia czułości "aparatury badawczej".

Wszystkie inne przypadki - wykrywanie "śladu obecnosci cząseczki", czy też
"dziwne" - niepokrywające sie z "oczekiwaniami statystycznymi" rozłożenie w
czasie wykrywania owej czasteczki u owadów były by rzeczami wartymi
zastanowienia.  

Wiktor S.
2 Sie 2006, 15:41

| Każda metoda (również ręce, które leczą) będzie dobra (i zostanie
| powszechnie uznana), jeśli jej skuteczność zostanie wykazana. Ze
| wszystkimi "niekonwencjonalnymi" metodami jakoś ciężko z tym idzie.
A to dziwne, bo akurat te "niekonwencjonalne" metody czasami stosuję i
się sprawdzają.


Chwała tobie, ale "ktoś wyzdrowiał" to za mało w medycynie, żeby
jednoznacznie stwierdzić "działa".

| W antybiotykach np. wykazuje się skuteczność danej substancji na
| poszczególne szczepy, np. gram(-) czy gram(+).
| Ale działa? Działa.
tak, działa na bakterie gram(-), czy gram(+) - ale nie działa, jeśli
te bakterie są w organiźmie człowieka.


Stąd rozróżnia się pojęcia "in vitro" (w szkle) i "in vivo" (w żywym).
Czasem rzeczywiście są w działaniu różnice, ale nie mów teraz, że
antybiotyki nie działają. Zanim wejdą do sprzedaży, po probówkach męczy się
nimi biedne myszki, potem ochotników.

| Oczywiście, poczytaj sobie litanię skutków ubocznych dowolnego
| antybiotyku.
antybiotyki są bardzo niebezpiecznymi środkami. Totalnie rozregulowują
organizm i bezpośrednio prowadzą np. do powstawania alergii.


Dlatego wszystkie są na receptę.

Wiktor S.
2 Sie 2006, 15:46

chodzi o to iż jesli owa czasteczka padała kolejno na narządy służące
do jej wykrywania u danych owadów, to nie widze w tym nic niezykłego
i ma sie to nijak do skuteczności homeopatii u ludzi. Zero analalogi
- Poprostu kwestia czułości "aparatury badawczej".

Wszystkie inne przypadki - wykrywanie "śladu obecnosci cząseczki",
czy też "dziwne" - niepokrywające sie z "oczekiwaniami
statystycznymi" rozłożenie w czasie wykrywania owej czasteczki u
owadów były by rzeczami wartymi zastanowienia.


Zastanowienia, ale niekoniecznie jakichś cudów - owady MOGŁYBY mieć jakieś
sensory pozwalające na detekcję cząstki na odległość, ale których działanie
opierałoby się na znanych nam zjawiskach fizycznych.

Martin McKey Ltd.
2 Sie 2006, 15:51

Wiktor S. wrote:
Chwała tobie, ale "ktoś wyzdrowiał" to za mało w medycynie, żeby
jednoznacznie stwierdzić "działa".


zgadza się, dlaczego wobec tego nie stosuje się tej zasady w antybiotykach?
"ktoś wyzdrowiał" po antybiotykach to za mało...
Sporo ludzi ma komplikacje... a tymczasem "po pierwsze nie szkodzić"...

| tak, działa na bakterie gram(-), czy gram(+) - ale nie działa, jeśli
| te bakterie są w organiźmie człowieka.
Stąd rozróżnia się pojęcia "in vitro" (w szkle) i "in vivo" (w żywym).
Czasem rzeczywiście są w działaniu różnice


i to dość spore. Np. antybiotyk działa na bakterie osobno, ale w
organiźmie człowieka w ogóle nie ma na niego wpływu...

ale nie mów teraz, że
antybiotyki nie działają.


nie mówię, tak samo jak nie mówię, że homeopatia nie działa.

Zanim wejdą do sprzedaży, po probówkach męczy
się nimi biedne myszki


problem polega na tym, że myszki to nie człowiek. Mimo ewentualnego
podobieństwa genetycznego.

potem ochotników.


problem polega na tym, że skutki antybiotyków nie zawsze są
natychmiastowe... ich "ukryte" działanie objawi się np. za kilka lat.
Ale wtedy już nikt nie skojarzy tego z kuracją antybiotykową, bo "nie
wypada".
A więc testy na ochotnikach znów okazują się być niezbyt dokładne i
konkretne.
Jest spory problem z antybiotykami. Bardzo mało osób jednak zdaje sobie
z tego sprawę.

| antybiotyki są bardzo niebezpiecznymi środkami. Totalnie rozregulowują
| organizm i bezpośrednio prowadzą np. do powstawania alergii.


... ale tego nie można wyczytać z ulotki dołączonej do opakowania...

Dlatego wszystkie są na receptę.


to, czy lek jest na receptę, czy nie - nie ma absolutnie żadnego
znaczenia. Jego działanie jest takie samo.

Przy czym sam lekarz wypisujacy receptę na antybiotyk bardzo często
nieświadomie szkodzi pacjentowi.

Martin McKey Ltd.
2 Sie 2006, 15:52

Wiktor S. wrote:
Zastanowienia, ale niekoniecznie jakichś cudów - owady MOGŁYBY mieć
jakieś sensory pozwalające na detekcję cząstki na odległość, ale których
działanie opierałoby się na znanych nam zjawiskach fizycznych.


np. teleportacje kwantowe częstek feromonów? :)))

Wiktor S.
2 Sie 2006, 18:19

| Zastanowienia, ale niekoniecznie jakichś cudów - owady MOGŁYBY mieć
| jakieś sensory pozwalające na detekcję cząstki na odległość, ale
| których działanie opierałoby się na znanych nam zjawiskach
| fizycznych.
np. teleportacje kwantowe częstek feromonów? :)))


Jesteśmy w stanie np. wykrywać latające samoloty na odległość, dlaczegoby
owady nie mogły wykrywać jakoś cząsteczek? No, zapewne nie potrafią. Ale
pomysł nie jest taki niedorzeczny.

Martin McKey Ltd.
2 Sie 2006, 18:21

Wiktor S. wrote:
| np. teleportacje kwantowe częstek feromonów? :)))
Jesteśmy w stanie np. wykrywać latające samoloty na odległość,


... a nie jesteśmy w stanie zbadać na jakiej zasadzie działają leki
homeopatyczne...???

MaDeR
2 Sie 2006, 18:25
| Ale ta substancja MUSI być.
no tu jest problem: bo najlepsze czujniki NIE SĄ w stanie wykryć tej
substancji, a takie receptory u owadów ją spokojnie wykrywają.


Nie o to chodzi. Stężenie tych substancji nie ma się nijak do stężenia
stosowanego w homeopatii. Jest ZA WYSOKIE o wiele, wiele rzędów wielkości.

|  Niech sobie będzie nawet jedna jedyna cząstka, która przywrze do
| powierzchni receptora, wywołując szereg reakcji chemicznych tworzących
| impuls nerwowy do mózgu owada. Ale ona musi w tym celu istnieć.
i podobnież w homeopatii ta cząstka gdzieś istnieje :)


Gdzie? Może inaczej: czy twoim zdaniem każda dawka środka
homeopatycznego zawiera co najmniej jedną cząstkę aubstancji aktywnej?

| W homeopatii choćby jednej cząstki substancji od dawna nie ma. Już
| przy 15CH widoki są bardzo kiepskie.
a kto to sprawdził?


No, pójdź w zaparte, powiedz, że liczba Avogarda to scepi wymysł. :)))

| ... a to ciekawe, skąd Ty to wiesz,
| Ja tam zakładam, ze to co piszą na opakowaniach leków homeopatycznych
| to prawda. Jakieś cyferki (zwykle dwucyfrowe) plus dwie literki CH.
aha... pogratulować wiedzy.
Ja nie czerpię wiedzy nt. leków z ich opakowań. Albo z reklam, czy też
antyreklam. :)


To skąd czerpiesz? Osobiście badasz każdy możliwy lek, antybiotyk i
środki z medycyn alternatywnych?

| Nigdzie nie pisałem o lekach. Pisałem o standardowych dawkach
| homeopatycznych.
badałeś te dawki?


Że się zainteresuję... czy TY cokolwiek badałeś?

| oznacza CH na ich opakowaniu. Ty tego najwyraźniej nie wiesz albo nie
| przyjmujesz do wiadomości konsekwencji tych dwóch niepozornych literek.
ciekawy sposób argumentacji, sugerujacy, jakobyś Ty lepiej wiedział, jak
przygotowuje się leki homoepatyczne.


Nie to sugeruję.

Z jakichś powodów nie podoba ci się najpopularniejsze wyjaśnienie
homeopatów dotyczące działania owych środków (pamięć wody) - a
przynajmniej nigdy nie zauważyłem, byś stosował te wyjaśnienie jako
argument na uwagę scepa, że w tak niskim stężeniu znalezienie choćby
jednej cząstki graniczy z cudem, źle powiedziałem, JEST cudem.

Zamiast tego upierasz się, że "w homeopatii ta cząstka gdzieś istnieje".
Bo tak i basta. I raczej wątpię, bym wyciągnął od ciebie, gdzie się ona
podziewa.

No cóż... z takim "ekspierdem" od homeopatii to ja wysiadam... :)))


Styl nieomylnie wskazuje na gwałtowny deficyt jakichkolwiek argumentów z
twojej strony. Dalszej wymiany uprzejmości w tym stylu nie będę kontynuować.

Martin McKey Ltd.
2 Sie 2006, 18:35

MaDeR wrote:
Nie o to chodzi. Stężenie tych substancji nie ma się nijak do stężenia
stosowanego w homeopatii. Jest ZA WYSOKIE o wiele, wiele rzędów wielkości.


Ale ja nie polemizuję z Twoimi urojeniami, tylko z rzeczywistością.
To, co sobie uroiłeś na temat homeopatii mnie średnio interesuje.

| i podobnież w homeopatii ta cząstka gdzieś istnieje :)
Gdzie? Może inaczej: czy twoim zdaniem każda dawka środka
homeopatycznego zawiera co najmniej jedną cząstkę aubstancji aktywnej?


Zawiera albo przynajmniej jedną cząstkę, albo jej "ślad" :) który jest
do wykrycia przez receptory.

| a kto to sprawdził?
No, pójdź w zaparte, powiedz, że liczba Avogarda to scepi wymysł. :)))


Ale co to ma do rzeczy?

| aha... pogratulować wiedzy.
| Ja nie czerpię wiedzy nt. leków z ich opakowań. Albo z reklam, czy też
| antyreklam. :)
To skąd czerpiesz? Osobiście badasz każdy możliwy lek, antybiotyk i
środki z medycyn alternatywnych?


nie, rozmawiam z lekarzami homeopatami, na jakiej zasadzie działają te
leki. Nie do końca jest to działanie "jednej cząsteczki".

| badałeś te dawki?
Że się zainteresuję... czy TY cokolwiek badałeś?


... oczywiście, że badałem. Byłem u kilku homeopatów. Oglądałem kilka
leków. Wypytywałem się o zasadę działania.
Ty za to nic nie badałeś. NIC. Totalnie nic. Nikogo nie pytałeś, nic nie
zbadałeś - ciągle polemizuję z Twoim "tak mi się wydaje".
Ale niestety Twoje "tak mi się wydaje" to nie jest żaden argument.

Możesz oczywiście powtarzać jak papuga jakieś stwierdzenia, które Ci
pasują - nikt Ci tego nie broni. W końcu i tak łykasz to, co Ci wygodne.

| ciekawy sposób argumentacji, sugerujacy, jakobyś Ty lepiej wiedział,
| jak przygotowuje się leki homoepatyczne.
Nie to sugeruję.


ależ nie tyle sugerujesz, co nawet robisz takie wrażenie. Wiesz wszystko
o dawkach homeopatycznych, wiesz jak się "robi" te leki... jestem pełen
podziwu.
Tylko, że to ciągle jest "tak mi się wydaje"... :)

Z jakichś powodów nie podoba ci się najpopularniejsze wyjaśnienie
homeopatów dotyczące działania owych środków (pamięć wody)


Ależ nie ma tu nic do podobania, czy nie podobania. Mechanizm działania
leków homeopatycznych nie jest do końca poznany i zbadany.

Wiem, że Cię to drażni. Nie jesteś sam: drażni to też takiego jednego
scepa, Gregosiewicza, który nazywa leki homeopatyczne wprost lekami
szatańskimi. To bardzo mocne naukowe argumenty. Nie nadają się do żadnej
polemiki.

Chcąc nie chcąc reprezentujesz podejście wierzącego. Bo to wierzący
właśnie strasznie "jadą" po homeopatii, że niezgodna z nauczaniem Jezusa...

No nie... Mader reprezentujący moherowe poglądy... tego jeszcze nie było ;)

argument na uwagę scepa, że w tak niskim stężeniu znalezienie choćby
jednej cząstki graniczy z cudem, źle powiedziałem, JEST cudem.


jak już pokazałem, super-małe stężenia substancji funkcjonują w
przyrodzie w przypadku owadów i feromonów.
Proszę więc teraz podać, jakie stężenia występują tych feromonów i w
jaki sposób owady mogą na to reagować?

A może jest tak, że nie reagują, bo znalezienie cząsteczki feromonu w
1km sześciennym powietrza jest CUDEM?

Wierzysz w cuda?

Zamiast tego upierasz się, że "w homeopatii ta cząstka gdzieś istnieje".


ot, kolejne urojenie. "upieram" się... to ciekawe, w którym miejscu się
upieram?
Póki co, dokładny mechanizm działania homeopatii jest nieznany, istnieje
kilka teorii, które można by było tu uwzględnić.

Ty zaś upierasz się, że znalezienie cząsteczki substancji w
rozcieńczeniu 30CH jest CUDEM.

Być może, ale co do ma do rzeczy?

Styl nieomylnie wskazuje na gwałtowny deficyt jakichkolwiek argumentów z
twojej strony.


Oj oj, scep nam się oburzył ;)
Poczekamy więc na Twoje uprzejmości :)
(popis już dawałeś nieraz)

MaDeR
5 Sie 2006, 06:01
| Nie o to chodzi. Stężenie tych substancji nie ma się nijak do stężenia
| stosowanego w homeopatii. Jest ZA WYSOKIE o wiele, wiele rzędów
| wielkości.
Ale ja nie polemizuję z Twoimi urojeniami, tylko z rzeczywistością.
To, co sobie uroiłeś na temat homeopatii mnie średnio interesuje.


Co uroiłem? Że w homeopatii stosuje się potwornie niskie rozcieńczenia?
Zaczynasz podważać podstawowe rzeczy, jakie wiadomo o homeopatii?

| i podobnież w homeopatii ta cząstka gdzieś istnieje :)
| Gdzie? Może inaczej: czy twoim zdaniem każda dawka środka
| homeopatycznego zawiera co najmniej jedną cząstkę aubstancji aktywnej?
Zawiera albo przynajmniej jedną cząstkę, albo jej "ślad" :) który jest
do wykrycia przez receptory.


Co to znaczy "ślad"? W jaki sposób "ślad" jest możliwy do wykrycia przez
receptory?

| a kto to sprawdził?
| No, pójdź w zaparte, powiedz, że liczba Avogarda to scepi wymysł. :)))
Ale co to ma do rzeczy?


Na podstawie liczby Avogarda można ustalić, przy jakim rozcieńczeniu
jeszcze jest rozsądna szansa na "trafienie" na choć jedną cząstkę.

| Z jakichś powodów nie podoba ci się najpopularniejsze wyjaśnienie
| homeopatów dotyczące działania owych środków (pamięć wody)
Ależ nie ma tu nic do podobania, czy nie podobania. Mechanizm działania
leków homeopatycznych nie jest do końca poznany i zbadany.


No ale masz jakąś opinię na temat tego, w jaki sposób one mogłyby
działać? Coś wyżej wspomniałeś o "sladach"... czekam tylko, aż powiesz,
że to też mój wymysł, że mówiłeś o "śladach".

No nie... Mader reprezentujący moherowe poglądy... tego jeszcze nie było ;)


Obawiam się, że poddawanie w wątpliwosć homeopatii nie ma nic wspólnego
z przekonaniami religijnymi albo ich brakiem. Podobnie poddaję w
wątpliwość np. astrologię, lecz kompletnie niezależnie od katolików i z
zupelnie innych powodów, niż katolicy.

| argument na uwagę scepa, że w tak niskim stężeniu znalezienie choćby
| jednej cząstki graniczy z cudem, źle powiedziałem, JEST cudem.
jak już pokazałem, super-małe stężenia substancji funkcjonują w
przyrodzie w przypadku owadów i feromonów.


Zgadza się, że są one bardzo małe, ale nikt, włącznie z tobą, nie
podważał tego, ze jednak jakieś cząstki mogą się znaleźć, które mogą
spowodować reakcję receptora. Ja twierdzę, że w homeopatii nie ma na co
reagować.

| Zamiast tego upierasz się, że "w homeopatii ta cząstka gdzieś istnieje".
ot, kolejne urojenie. "upieram" się... to ciekawe, w którym miejscu się
upieram?


Twój poprzedni post w tym wątku, nawet w tym poście jest wyżej
zacytowane. Cytuję żywcem w całości, razem z kontekstem:

 | Niech sobie będzie nawet jedna jedyna cząstka, która przywrze do
 | powierzchni receptora, wywołując szereg reakcji chemicznych
 | tworzących impuls nerwowy do mózgu owada. Ale ona musi w tym celu
 | istnieć.
 i podobnież w homeopatii ta cząstka gdzieś istnieje :)

Cóż, amnezja autoindkuowana to standard wśród paranaukowców, ledwo dwa
posty dalej i już wszystko zapomina...

Ty zaś upierasz się, że znalezienie cząsteczki substancji w
rozcieńczeniu 30CH jest CUDEM.
Być może, ale co do ma do rzeczy?


Ano to ma, że w takim razie albo w przecietnej dawce takiego środka w
ogóle nie ma ani jednej cząstki substancji aktywnej, albo też jest
przynajmniej ów twój tajemniczy "ślad". O niego pytam się wyżej.

Poczekamy więc na Twoje uprzejmości :) (popis już dawałeś nieraz)


Nie przypominam, bym dawał taki popis niesprowokowany.

Martin McKey Ltd.
7 Sie 2006, 05:53
MaDeR napisał(a):

Co uroiłem? Że w homeopatii stosuje się potwornie niskie rozcieńczenia?


a skąd to wiesz? jakiś "autorytet" Ci to powiedział?
Ja nie wierzę.
Nie jestem tak naiwny, jak Ty.

Zaczynasz podważać podstawowe rzeczy, jakie wiadomo o homeopatii?


O... uogólnienia. Już mamy "wiadomo o homeopatii".

No tak, generalnie można się przyczepić tego, że mamy tam "potwornie"
niskie rozcieńczenia.

Tymczasem sprawa nie wygląda tak, jak to sobie "łyknąłeś" od innych
wielkich autorytetów np. Gregosiewicza.

Naiwnym łatwo być, nie?

Co to znaczy "ślad"? W jaki sposób "ślad" jest możliwy do wykrycia przez
receptory?


Na razie nie wiadomo, jak. Wiem - i tu Cię boli, to Cię denerwuje, to Ci
nie daje spać po nocach.
Wygodnie więc wziąć - i zanegować działanie, bo nie wiem jak.

Podejście godne scepa:

<mode scep

Skoro nie wiem, jak coś działa - to to nie istnieje, albo nie działa.

Oczywiście, czytam sobie tylko takie teksty, które "potwierdzają" moją z
góry ustaloną tezę: "Homeopatia NIE MOŻE działać, bo:"

1. Istnieją tam "potworne" rozcieńczenia substancji
2. Nie istnieje ani jedna cząstka aktywnej substancji
3. Istnieje liczba Avogadra
4. Homeopatia jest wymysłem szatańskim
5. Gregosiewicz się wkur...ił na homeopatów i napisał 3 teksty,
bezgranicznie im ufam, bo to prof. dr. hab.
6. Homeopatia to placebo
7. Nie ma "ślepej próby"
8. Nie można stosować homeopatii bo to grzech i okultyzm.
9. Przeczytałem o tym na stronie www.kulty.info
www.biuletynsceptyczny.z.pl i tam tak pisze, a skoro tam tak pisze, to
to święta prawda i tylko prawda jest.

Używam zamiennie argumentacji powyższej, kto zaś ośmieli się z tą
argumentacją nie zgadzać, jest paranem, głupcem i nawiedzeńcem.

</mode scep

Gratuluję :)))

Na podstawie liczby Avogarda można ustalić, przy jakim rozcieńczeniu
jeszcze jest rozsądna szansa na "trafienie" na choć jedną cząstkę.


No dobrze, ale CO Z TEGO?
Uczepiłeś się tego rozcieńczenia jak rzep psiego ogona z uporem godnym
lepszej sprawy i CO Z TEGO?
Jakieś konkrety? Co z tego wynika, że jest takie rozcieńczenie?

No ale masz jakąś opinię na temat tego, w jaki sposób one mogłyby
działać?


Oczywiście, że mam. Ale nie rozmawiamy o mojej opinii, tylko o
rozcieńczeniach i dlaczego homeopatia to wymysł szatański.

że to też mój wymysł, że mówiłeś o "śladach".


Nie, to nie żaden wymysł, to próba wyjaśnienia.
Podkreślam: PRÓBA.

| No nie... Mader reprezentujący moherowe poglądy... tego jeszcze nie
| było ;)
Obawiam się, że poddawanie w wątpliwosć homeopatii nie ma nic wspólnego
z przekonaniami religijnymi albo ich brakiem.


ależ ma i to bardzo dużo ;)
Chcąc nie chcąc dołączasz do grona moherów :))

Podobnie poddaję w
wątpliwość np. astrologię, lecz kompletnie niezależnie od katolików i z
zupelnie innych powodów, niż katolicy.


o, a ja poddaję w wątpliwość Ogólną Teorię Względności, Szczególną
Teorię Względności i Czarne Dziury.
A katolicy tego nie poddają w wątpliwość :)

| jak już pokazałem, super-małe stężenia substancji funkcjonują w
| przyrodzie w przypadku owadów i feromonów.
Zgadza się, że są one bardzo małe, ale nikt, włącznie z tobą, nie
podważał tego, ze jednak jakieś cząstki mogą się znaleźć, które mogą
spowodować reakcję receptora. Ja twierdzę, że w homeopatii nie ma na co
reagować.


Aha - a ja twierdzę, że MA co reagować.
I póki co na tych naszych stwierdzeniach musi się to skończyć - bo ani
Ty, ani ja nie mamy ŻADNYCH dowodów, które jednoznacznie to mogą
potwierdzić.

| Zamiast tego upierasz się, że "w homeopatii ta cząstka gdzieś istnieje".
| ot, kolejne urojenie. "upieram" się... to ciekawe, w którym miejscu
| się upieram?
Twój poprzedni post w tym wątku, nawet w tym poście jest wyżej
zacytowane. Cytuję żywcem w całości, razem z kontekstem:


A.. widzę, że zaczynasz stosować metody Chmielowe...

 | Niech sobie będzie nawet jedna jedyna cząstka, która przywrze do
 | powierzchni receptora, wywołując szereg reakcji chemicznych
 | tworzących impuls nerwowy do mózgu owada. Ale ona musi w tym celu
 | istnieć.
 i podobnież w homeopatii ta cząstka gdzieś istnieje :)


hmm... to akurat Ty napisałeś, że cząsteczka MUSI istnieć.
Ja tego nie napisałem.

Uprawiasz scepowość Chmielową... szybko mogę skończyć taką dyskusję i
przejść na sposób dyskutowania, jaki stosuję z Chmielem...

Ano to ma, że w takim razie albo w przecietnej dawce takiego środka w
ogóle nie ma ani jednej cząstki substancji aktywnej


ale to jest przez Ciebie sprawdzone, czy po prostu na zasadzie "tak mi
się wydaje"???

Nie przypominam, bym dawał taki popis niesprowokowany.


Chętnie Ci przypomnę.
Ale nie teraz.

MaDeR
8 Sie 2006, 14:24
| Co uroiłem? Że w homeopatii stosuje się potwornie niskie rozcieńczenia?
a skąd to wiesz? jakiś "autorytet" Ci to powiedział?
Ja nie wierzę. Nie jestem tak naiwny, jak Ty.


Tak też można. Proponuję jeszcze inną, bardzo skuteczną metodę, jak
jakiś Zły Scep powie ci jakieś Niewygodne Fakty o twojej Ulubionej
Rzeczy: zaciśnij ręce na uszach i śpiewaj na cały głos "la, la, la, la".

| Zaczynasz podważać podstawowe rzeczy, jakie wiadomo o homeopatii?
O... uogólnienia. Już mamy "wiadomo o homeopatii".


Jeśli zaczynasz odrzucać te rzeczy, które są dla ciebie niewygodne w
homeopatii, to daleko nie zajedziemy. Ja w każdym razie wysiadam, gdyż
chcę rozmawiać o homeopatii wedle powszechnie przyjmowanej definicji, a
nie homeopatii a la Martin McKey.

No tak, generalnie można się przyczepić tego, że mamy tam "potwornie"
niskie rozcieńczenia. Tymczasem sprawa nie wygląda tak


To jak wygląda? Jakie rozcieńczenia stosuje się w homeopatii?

| Co to znaczy "ślad"? W jaki sposób "ślad" jest możliwy do wykrycia
| przez receptory?
Na razie nie wiadomo, jak.


O... to niedobrze. W takim razie samo powiedzenie, że zostaje "ślad" nic
nie tłumaczy.

Wygodnie więc wziąć - i zanegować działanie, bo nie wiem jak.


Oj, czy ja neguję? JA się PYTAM, jak ma działać. Ty mówisz, że nie
wiesz, ale na pewno działa! (tu dzikie wymachiwanie rękoma) I jak mam na
to patrzeć?

| Na podstawie liczby Avogarda można ustalić, przy jakim rozcieńczeniu
| jeszcze jest rozsądna szansa na "trafienie" na choć jedną cząstkę.
No dobrze, ale CO Z TEGO?
Uczepiłeś się tego rozcieńczenia jak rzep psiego ogona z uporem godnym
lepszej sprawy i CO Z TEGO?
Jakieś konkrety? Co z tego wynika, że jest takie rozcieńczenie?


Że poniżej takiego rozcieńczenia nie ma statystycznie żadnej molekuły
zwiazku aktywnego. Może najwyżej pozostać twój "ślad", czymkolwiek by
był. Więc jak, wyjaśnisz, czym jest ten twój "ślad"?

| No ale masz jakąś opinię na temat tego, w jaki sposób one mogłyby
| działać?
Oczywiście, że mam.


Wiem, taką opinię, że nie wiesz, jak ma to działać, ale NA PEWNO działa
i basta.

Ale nie rozmawiamy o mojej opinii, tylko o  rozcieńczeniach


Rozmawiamy ogólnie o homeopatii. A o tym, jakie wg ciebie rozcieńczenia
stosuje się w homeopatii, pytam się wyżej i tam odsyłam.

| że to też mój wymysł, że mówiłeś o "śladach".
Nie, to nie żaden wymysł, to próba wyjaśnienia.
Podkreślam: PRÓBA.


Spalona na panewce, skoro nic nie tłumaczy.
S: W jaki sposób działa homeopatia?
P: Zostaje "ślad".
S: Jaki "ślad"?? Co to takiego? Jak działa "ślad"?
P: Yyyy... eeee... ten tego...

Cóż...

| Ja twierdzę, że w homeopatii nie ma na co reagować.
Aha - a ja twierdzę, że MA co reagować.


Na co? Na "ślad" czy na cząstkę substancji aktywnej?

| ot, kolejne urojenie. "upieram" się... to ciekawe, w którym miejscu
| się upieram?
| Twój poprzedni post w tym wątku, nawet w tym poście jest wyżej
| zacytowane. Cytuję żywcem w całości, razem z kontekstem:
A.. widzę, że zaczynasz stosować metody Chmielowe...


Tak, wiem. Cytowanie tego, co paran palnął kilka postów wcześniej i o
czym woli teraz jak najszybciej zapomnieć, jest bardzo źle widziane.
Rozumiem, ale obawiam się, że będę dalej scepić. Jak nie lubisz
odpowiadać za swoje słowa, które wypowiedziałeś trzy posty temu, to
najlepiej zakończ rozmowę.

|  | Ale ona [cząsteczka] musi w tym celu istnieć.
|  i podobnież w homeopatii ta cząstka gdzieś istnieje :)
hmm... to akurat Ty napisałeś, że cząsteczka MUSI istnieć.
Ja tego nie napisałem.


Potwierdziłeś moje słowa. To mi wystarczy.

| Ano to ma, że w takim razie albo w przecietnej dawce takiego środka w
| ogóle nie ma ani jednej cząstki substancji aktywnej
ale to jest przez Ciebie sprawdzone, czy po prostu na zasadzie "tak mi
się wydaje"???


Tak często szermujesz argumentem "a czy ty to sprawdziłeś"... Może
zacznij od siebie? Czy mam wymagać od ciebie własnoręcznego sprawdzania
każdego antybiotyku po kolei, zanim zaczniesz je krytykować?

Martin McKey Ltd.
9 Sie 2006, 05:16

MaDeR wrote:
Tak też można. Proponuję jeszcze inną, bardzo skuteczną metodę, jak
jakiś Zły Scep powie ci jakieś Niewygodne Fakty o twojej Ulubionej
Rzeczy: zaciśnij ręce na uszach i śpiewaj na cały głos "la, la, la, la".


Aha... zapiszę to w annałach złotych myśli scepowych.
I może będę stosował?

Jeśli zaczynasz odrzucać te rzeczy, które są dla ciebie niewygodne w
homeopatii,


ależ my tu rozmawiamy o homeopatii jako takiej. Dlaczego przyjmujesz na
wiarę rzeczy, które są dla Ciebie wygodne w homeopatii?

to daleko nie zajedziemy


Ty przyjmujesz wygodne dla Ciebie twierdzenia o homeopatii z punktu
widzenia scepiego.
Ja przyjmuję wygodne dla siebie twierdzenia o homeopatii na podstawie
wielu obserwacji i dyskusji.

Odrzucam też wygodne dla Ciebie twierdzenia (o tych rozcieńczeniach i
braku cząsteczki) - bo tego nie wiesz. Nie wiesz jak działa homeopatia,
ale przyjmujesz WYGODNE dla siebie opinie na jej temat.

Nic nowego.
Robię dokładnie to samo.
Coś nie gra?

chcę rozmawiać o homeopatii wedle powszechnie przyjmowanej definicji, a


Nie, chcesz rozmawiać o homeopatii NIE według powszechnie przyjmowanej
definicji, bo takiej póki co nie ma.
Chcesz rozmawiać o homeopatii według WŁASNEJ definicji, która określa
homeopatię jako szarlatanerstwo.

I tu Cię boli: bo ja nie rozmawiam o homeopatii a'la MaDeR, czy
Gregosiewicz.
I co teraz?

To jak wygląda? Jakie rozcieńczenia stosuje się w homeopatii?


O właśnie - czepimy się rozcieńczeń, bo na tej podstawie można wysnuć
wniosek, że nie istnieje ani jedna cząsteczka substancji aktywnej.

Dyskusja o homeopatii a'la MaDer...

No to w takim razie: w homeopatii stosuje się duże rozcieńczenia
substancji.
Jakie? 30CH, czy inne.
Czy w tych rozcieńczeniach istnieje chociaż jedna cząsteczka substancji
aktywnej?
Nie wiadomo.
Skoro jednak leki homeo wykazują skuteczność, musi istnieć jakiś
mechanizm, który powoduje, że tak się dzieje.
Czy jest to obecność tej jednej cząsteczki? A może nawet wielu cząsteczek?

O... to niedobrze. W takim razie samo powiedzenie, że zostaje "ślad" nic
nie tłumaczy.


No tak, MaDeRowi nie tłumaczy. To się zgadza. Ale MaDeR uwielbia
uogólniać: skoro jemu to nie tłumaczy, to nikomu to nie tłumaczy.
:))
A może jednak komuś tłumaczy?

Oj, czy ja neguję?


Dyskutujesz o homeopatii a'la MaDeR.

JA się PYTAM, jak ma działać.


Ależ odpowiedź już dawno jest sformuowana.
Ma działać TAK, aby wyleczyć.
Innej chyba nie ma...

Ty mówisz, że nie
wiesz, ale na pewno działa!


Skoro leczy, to działa.
Jakby nie leczyła - to by nie działała.
Z logiką u MaDeRa kiepsko?

Że poniżej takiego rozcieńczenia nie ma statystycznie żadnej molekuły


aha... statystycznie...
Statystycznie rzecz biorąc jesteś katolikiem.
:)
Statystycznie sobie można wiele rzeczy uroić :)
Więc statystykę odstawiamy na boczek.

zwiazku aktywnego. Może najwyżej pozostać twój "ślad", czymkolwiek by
był. Więc jak, wyjaśnisz, czym jest ten twój "ślad"?


Może samą cząsteczką aktywną, która akurat w tym roztworze istnieje, ale
statystycznie nie istnieje? :)))

Wiem, taką opinię, że nie wiesz, jak ma to działać, ale NA PEWNO działa
i basta.


Skoro leczy - to działa. Są badania. Są wyniki. Są prace.
np. na www.homeopatia.edu.pl
No tak, ale dla MaDeRa liczą się tylko wyniki negatywne, tak?

A MaDeR może poczytał ten tekst?
http://www.homeopatia.edu.pl/pdf/WERYFIKACJAWYSOKICHROZCIENCZEN.pdf

Ależ skąd!
Nie... nie przeczytał.
Bo dla MaDeRa ten tekst jest niewłaściwy... bzdurny.

Niemożliwe, aby ktoś badał te wysokie rozcieńczenia.
Nieprawdopodobne i niemoralne!
Szatańska sprawka dla moherowego MaDeRa...
Nie?

Niemożliwe jest bowiem:

Istotnym wnioskiem z przeprowadzonych badaĂąjest wykazanie regularnych zmian waktywnooeci
badanych enzymów, oscylujÂących pod wpÂływem stopniowo rozcieĂączanego fenolowego
efektora, w amplitudzie od aktywacji enzymu do jego inhibicji. RozcieĂączany efektor przyjmuje
wiêc funkcje trygera biologicznego, dzia³aj¹cego na zasadzie prze³¹cznika kierunku katalizy enzymatycznej.
Dla peroksydaz i demetylaz okres miĂŞdzy wzmocnieniami powtarzaÂł siĂŞ regularnie
dla rozcieĂączeĂą oddalonych od siebie 20 zerami po przecinku (dla fenolu rozcie4czanego
homeopatycznych od zera do C30 uzyskano minimum aktywnooeci peroksydazy rooelinnej dla
rozcieĂączeĂą CI-CII-C21-C31, a maksimum aktywnooeci przy C6-C16-C26).


Przecież MaDeR WIE, co tam wie, on jest ŚWIĘCIE przekonany, że w
rozcieńczeniach C16, czy C26 NIE MA ani jednej cząstki aktywnej...

No to teraz czekam na jakąś sensowną ripostę.

Rozmawiamy ogólnie o homeopatii. A o tym, jakie wg ciebie rozcieńczenia
stosuje się w homeopatii, pytam się wyżej i tam odsyłam.


No i odpowiadam: różne.

S: W jaki sposób działa homeopatia?


leczy

P: Zostaje "ślad".


Ależ skąd, manipulujesz tekstem jak każdy nawiedzony scep.

| Aha - a ja twierdzę, że MA co reagować.
Na co? Na "ślad" czy na cząstkę substancji aktywnej?


nie, cząsteczki. Albo ich "ślady" :)))

Tak, wiem. Cytowanie tego, co paran palnął kilka postów wcześniej


i totalne przekręcenie tego, co napisał oraz wyrwanie z kontekstu
całości... to metoda scepia, często stosowana...
Mistrzem tej metody jest Chmiel.

Rozumiem, ale obawiam się, że będę dalej scepić.


Ja też rozumiem i dalej będę sceptyczył na antybiotyki ;P

| hmm... to akurat Ty napisałeś, że cząsteczka MUSI istnieć.
| Ja tego nie napisałem.
Potwierdziłeś moje słowa. To mi wystarczy.


aha

Tak często szermujesz argumentem "a czy ty to sprawdziłeś"...


Oczywiście. Nie zwykłem bowiem dyskutować na poziomie dowodów z czyimś
widzimisię, czy przekonaniami.

MaDeR
11 Sie 2006, 13:07
| Jeśli zaczynasz odrzucać te rzeczy, które są dla ciebie niewygodne w
| homeopatii,
ależ my tu rozmawiamy o homeopatii jako takiej. Dlaczego przyjmujesz na
wiarę rzeczy, które są dla Ciebie wygodne w homeopatii?


Dlaczego odrzucasz te rzeczy, które są dla ciebie niewygodne? Inaczej:
pytam się o rzeczy, które wzbudzają we mnie wątpliwości. Wiem, to
chamstwo wśród kręgów paranaukowych.

| chcę rozmawiać o homeopatii wedle powszechnie przyjmowanej definicji, a
Nie, chcesz rozmawiać o homeopatii NIE według powszechnie przyjmowanej
definicji, bo takiej póki co nie ma. (...)


 I tu Cię boli: bo ja nie rozmawiam o homeopatii a'la MaDeR, czy
 Gregosiewicz. I co teraz?
No dobra, niech będzie homeopatia a la McKey. Już wiemy, ze w homeopatii
McKeyowskiej wcale się nie stosuje rozcieńczeń, a w ogóle na pewno są
cząstki aktywne lub ich ślady! Ciekawie się zaczyna. Co będzie dalej? Że
homeopatia wcale nie leczy podobne podobnym, a ci, którzy tak twierdzą,
to bezczelne scepy?

Chcesz rozmawiać o homeopatii według WŁASNEJ definicji, która określa
homeopatię jako szarlatanerstwo.


To że wątpię w homeopatię, nie stanowi żadnego powodu, by odrzucać moje
pytania o rzeczy, które się stosuje w tejże homeopatii. Wysil się, zbyt
wygodny sie zrobiłeś. Choć wiem, ze najłatwiej sie dyskutuje z kimś, kto
JUŻ jest przekonany.

| To jak wygląda? Jakie rozcieńczenia stosuje się w homeopatii?
O właśnie - czepimy się rozcieńczeń, bo na tej podstawie można wysnuć
wniosek, że nie istnieje ani jedna cząsteczka substancji aktywnej.


Jakie rozcieńczenia stosuje się w homeopatii? Nawet tego nie potrafisz
powiedzieć?

Czy jest to obecność tej jednej cząsteczki? A może nawet wielu cząsteczek?


To się o to CIEBIE pytam, jak ma to działać.

| O... to niedobrze. W takim razie samo powiedzenie, że zostaje "ślad"
| nic nie tłumaczy.
No tak, MaDeRowi nie tłumaczy. To się zgadza. Ale MaDeR uwielbia
uogólniać: skoro jemu to nie tłumaczy, to nikomu to nie tłumaczy.
:)) A może jednak komuś tłumaczy?


To mi to wyjaśnij. Proszę o to enty raz.

| JA się PYTAM, jak ma działać.
Ależ odpowiedź już dawno jest sformuowana.
Ma działać TAK, aby wyleczyć. Innej chyba nie ma...


Jeśli ci to cokolwiek tłumaczy, to chyba powoli dziękuję za rozmowę.
"Działa i basta!" nikogo nie przekona, przykro mi.

| Ty mówisz, że nie wiesz, ale na pewno działa!
Skoro leczy, to działa. Jakby nie leczyła - to by nie działała.


Pod warunkiem, że leczy. Ale nie o tym gadamy teraz. Mówimy o
mechanizmach, według których ma leczyć. Podałeś twierdzenie, że mimo
wszystko zostaje choć jedna cząstka substancji aktywnej, albo też
"ślad". Istnienie cząstki aktywnej wydaje mi sie skrajnie
nieprawdopodobne (ja osobiście wierzę bardziej opisowi homeopatii -
zrobionemu jak najbardziej przez zwolennika homeopatii - niż tobie, i
przyjmuję, że rzeczywiście w homeopatii stosuje się takie rozcieńczenia,
o jakich mówią na różnych różnistych stronach homeopatycznych).

Pozostaje "ślad". Gdy się o ten ślad pytam, dostaję odpowiedź, że nie
masz pojęcia, lub w ogóle nie otrzymuję odpowiedzi.

Dla mojego wrednego scepiego umysłu są to nader marne podstawy do
twierdzenia, że homeopatia działa tak, jak opisują, no ale cóż.

| zwiazku aktywnego. Może najwyżej pozostać twój "ślad", czymkolwiek by
| był. Więc jak, wyjaśnisz, czym jest ten twój "ślad"?
(...)
Przecież MaDeR WIE, co tam wie, on jest ŚWIĘCIE przekonany, że w
rozcieńczeniach C16, czy C26 NIE MA ani jednej cząstki aktywnej...


Pisałem o C30 lub C100 w moich postach, kłamczuszku. Nigdzie nie
pisałem, że w C16 czy C26 (ciekawe, jaki % ogółu leków homeopatycznych
stanowią te na tak wysokich stężeniach) nie ma ani jednej cząstki aktywnej.

I nadal nie wiem, czym jest ów ślad...

No to teraz czekam na jakąś sensowną ripostę.


Sensowna riposta na twoje wymysły? Twoje pytania są klasy "czy pan
przestał wreszcie bić swoją żonę". Dziękuję, postoję.

| Rozmawiamy ogólnie o homeopatii. A o tym, jakie wg ciebie
| rozcieńczenia stosuje się w homeopatii, pytam się wyżej i tam odsyłam.
No i odpowiadam: różne.


To nie jest żadna odpowiedź. Jakie rozcieńczenia się stosuje w homeopatii?

| S: W jaki sposób działa homeopatia?
leczy


Wiem, że ma leczyć. Nie o to się pytam. W jaki sposób ma leczyć?

| P: Zostaje "ślad".
Ależ skąd, manipulujesz tekstem jak każdy nawiedzony scep.


Ja to chyba jasnowidz jestem.

 | czekam tylko, aż powiesz, że to też mój wymysł, że mówiłeś o
 | śladach".
Idę na loterię!

| Aha - a ja twierdzę, że MA co reagować.
| Na co? Na "ślad" czy na cząstkę substancji aktywnej?
nie, cząsteczki.


Nie dość, że cząstka, to jeszcze w liczbie mnogiej? Coraz bardziej
paranaukowo się robi.

 Albo ich "ślady" :)))
Receptor do wykrywania cząsteczki równie dobrze wykryje "ślad" tej
cząsteczki?

| Tak, wiem. Cytowanie tego, co paran palnął kilka postów wcześniej
i totalne przekręcenie tego, co napisał oraz wyrwanie z kontekstu
całości... to metoda scepia, często stosowana...


Specjalnie przytoczyłem całość tego, co palnąłeś, razem z kontekstem, za
co dostałem w nagrodę wyzywanie od Chmielów. I jak tu parana zadowolić?
Mam cały post wkleić? Nie, zrobię coś innego.

Powtarzam, jeszcze bardziej rozwijając (scepie chamstwo me jest bowiem
okrutne i lubię paranów dręczyć tym, co sami napisali wcześniej):

 | Czytam i pytam się na podstawie tego, co przeczytałem. Jeśli twoim
 | zdaniem źle zrozumiałem, co piszesz, napisz jeszcze raz jaśniej, o
 | co ci chodziło.
 | No tak, specjalnie dla scepów, powtórzę:
 | Otóż główny zarzut do homeopatii jest taki, że stosuje się duże
 | rozcieńczenia substancji.
 | Tymczasem w przyrodzie jest już UDOWODNIONE, że organizmy są w
 | stanie reagować na ultraniskie stężenia substancji.
 | Niech sobie będzie nawet jedna jedyna cząstka, która przywrze do
 | powierzchni receptora, wywołując szereg reakcji chemicznych
 | tworzących impuls nerwowy do mózgu owada. Ale ona musi w tym celu
 | istnieć.
 i podobnież w homeopatii ta cząstka gdzieś istnieje :)

Wskaż lub dopisz, co zostało z kontekstu wyrwane. A na marginesie,
ciągle nie wiem, gdzie owa cząstka istnieje.

Rokita, Diabeł Polny
15 Sie 2006, 08:39
bartekLTG napisał(a):

Nie.
Powolalem sie na poglad (w ekstremalnej wersji uwazany za paranaukowy),
ze ogranizm w wielu wypadkach jest w stanie sam zwalczyc chorobe.

pozdr
bartekltg


Gdzi9eś wyczytałem - w jakimś raporcie, że spośród wszystkich możliwych
i występujących schorzeń (w tym urwanie reki) około 70% jest
SAMOWYLECZLANYCH.
Uważam, że to jest bliskie prawdy i daje sznse paramedykom (nie dają
nigdy więcej niż 50% szans)

R.

Wiktor S.
16 Sie 2006, 03:44

Gdzi9eś wyczytałem - w jakimś raporcie, że spośród wszystkich
możliwych i występujących schorzeń (w tym urwanie reki) około 70% jest
SAMOWYLECZLANYCH.


zgon wliczałeś?

BP, NMSP.

Rokita, Diabeł Polny
16 Sie 2006, 04:00
Wiktor S. napisał(a):

| Gdzi9eś wyczytałem - w jakimś raporcie, że spośród wszystkich
| możliwych i występujących schorzeń (w tym urwanie reki) około 70% jest
| SAMOWYLECZLANYCH.

zgon wliczałeś?

BP, NMSP.


Ja nie :-)
Informacja pochodzi z raportu robionego dla NASA w latach 70-tych.
Raport dotyczył paramedycyny a w szczególności zastosowania chirurgii
poprzez masaż (min. na Bali).

R.