drzewo sasiada

Kategoria: Budowanie i remontowanie domow i mieszkan.

Wersja archiwalna tematu "drzewo sasiada" z grupy pl.misc.budowanie



kw
18 Mar 2002, 01:42
jak zmusic sasiada do wyciecia drzewa,
ktore rosnie blisko granicy dzialki i
stwarza zagrozenie dla mojego domu - na
moja prosbe o wyciecie odpowiedzial, ze
"... to moj problem..." - moze ktos
przypomniec ktore paragrafy o tym mowia
- z gory dziekuje i pozdrawiam
Tomek Tosza
18 Mar 2002, 03:01
Co to znaczy stwarza zagrozenie?
kw
18 Mar 2002, 03:15
drzewo jest pochylone na moja strone i
moze upasc /podczas silnych wiatrow/ na
moj dom
Lopez
18 Mar 2002, 04:36

drzewo jest pochylone na moja strone i
moze upasc /podczas silnych wiatrow/ na
moj dom


Zamowic ekpie ze zwyzka i uciac drzewo (konary) rowno z granica dzialki.
Jezeli korzenie zagrazaja budynkowi, wykonac np row pod dren i przeciac
korzenie (wszystko w obrebie swojej dzialki).

Pzdrwm.

kw
18 Mar 2002, 05:03
i ja za to wszystko zaplace - tylko po co skoro to drzewo sasiada :-)
Lopez
18 Mar 2002, 05:17

i ja za to wszystko zaplace - tylko po co skoro to drzewo sasiada :-)


No to pismo do ochrony srodowiksa w UM, ale sprawa moze trawac bardzo dlugo
i wczesniej to drzewo moze sie zawalic (koszty remontu domu beda napewno
wyzsze niz koszt wynajecia zwyzki), a tak tylko zgloszenie i jazda. Wybor
nalezy do Ciebie.

Pzdrwm.

Michal Jankowski
18 Mar 2002, 07:10

"Lopez" <lope@poczta.onet.plwrites:
| drzewo jest pochylone na moja strone i
| moze upasc /podczas silnych wiatrow/ na
| moj dom

Zamowic ekpie ze zwyzka i uciac drzewo (konary) rowno z granica dzialki.
Jezeli korzenie zagrazaja budynkowi, wykonac np row pod dren i przeciac
korzenie (wszystko w obrebie swojej dzialki).


I wtedy to juz na pewno sie zwali - nie jestem pewnien, czy o to
chodzi 8-)

  MJ

vpw
18 Mar 2002, 14:26
"kw" <krzys@avalon.wbc.lublin.pl.NOSPAMwrote in message


i ja za to wszystko zaplace - tylko po co skoro to drzewo sasiada :-)


Moze dlatego, ze to tobie zalezy, zeby ci domu nie zrujnowalo. Sasiad raczej
30-50 lat temu nie posadzil drzewa na zlosc tobie. Ale mozesz zostawic jak
jest i czekac na wichure a potem dochodzic odszkodowania. Tylko wlasnie: po
co.

vpw

Piotr
18 Mar 2002, 15:35
Sa na to odpoweidnie paragrafy (ustawa o nieruchomosciach ??? - w kazdym
badz razie temat czesto poruszany w gazetach)- drzewo, a nawet kawalek jego
galezi nie moze wystawac nad granica sasiada. Twoj sasiad ma obowiazek
usuniecia wszystskiego co zwisa (ale nie koniecznie calego drzewa) na swoj
koszt.
Jesli mieszkasz w miescie, zloz skarge do strazy miejskiej - dadza mu
ostrzezenie, a jak nie pomoze, to mandat. Przynajmniej w mojej gminie
chlopaki sa skuteczni :)
Chris
18 Mar 2002, 17:05

jak zmusic sasiada do wyciecia drzewa,
ktore rosnie blisko granicy dzialki i
stwarza zagrozenie dla mojego domu - na
moja prosbe o wyciecie odpowiedzial, ze
"... to moj problem..." - moze ktos
przypomniec ktore paragrafy o tym mowia
- z gory dziekuje i pozdrawiam


Z calym szacunkiem, czytam sobie odpowiedzi na Twój post i nie wierze w to
co czytam !
"obciac", "podkopac", "naslac straz".... ludzie toz to jakies
nieporozumienie. Rozumiem
ze nie wszyscy lubia drzewa, bo sie wsród nich zle czuja ale troche rozwagi.

Co to znaczy blisko granicy ? Duze drzewo ? Skad pewnosc ze sie przewróci,
to ze jest
pochylone jeszcze o niczym nie swiadczy, moze postac dluzej niz Twój dom.
Jezeli rzeczywiscie sie go obawiasz, porozmawiaj w wydziale ochrony
srodowiska, niech
cos poradza. Z sasiadem wojny nie wszczynaj bo to na zdrowie nigdy nie
wychodzi.
Czy to drzewo jest az tak duze ?