licznik energi elektrycznej a megnes neodymowy

Kategoria: Urzadzenia elektroniczne od srodka.

Wersja archiwalna tematu "licznik energi elektrycznej a megnes neodymowy" z grupy pl.misc.elektronika



Tulip
22 Maj 2005, 15:49
Chcialem napisac na jakas grupe zwiazana z elektryka, nistety chyba nie
ma takiej grup? Pisze wiec chyba na najblizsza tematycznie.
Mam pytanie o nastepujaca sytuacje: trzy rodziny na klatce, trzy
liczniki w jednej skrzynce. Wszytkie wykazalu uszkodzenie (zawyzone
wskazanie na wskutek rozmagnesowania magnesu hamujacego ) - zdaniem
zakladu energetycznego spowodowane dzialaniem magnesu neodymowego, z
tym, ze roznica wskazan w stosunko do miernika wzorcowego byla rozna dla
kazdego licznika - 1 - 120%, 2-250%, 3-300%. Czy moglo to byc
spowodowane, ze jednym magnesem, ktory odzialowywal na pozostale
liczniki? Czy roznica wskazan licznikow moze pokazywac odleglosc od
magnesu? Czy jednak magnes musial dotykac obudowy kazdego licznika, a
roznica wskazan powstaje w sposob losowy? Nie znam sie na tym zupelnie,
a sprawa dotyczy mojego wujostwa (zreszta starszych ludzi) -
prawdopodobienstwo, ze oni cos kombinowali z magnesami uwazam
praktycznie za zerowe, a zaklad energetyczny obciazyl ich kara za probe
kradziezy pradu (zreszta pozostale rodziny na tej klatce rowniez)
Jacek Plumpi
22 Maj 2005, 16:30

Chcialem napisac na jakas grupe zwiazana z elektryka, nistety chyba nie ma
takiej grup? Pisze wiec chyba na najblizsza tematycznie.
Mam pytanie o nastepujaca sytuacje: trzy rodziny na klatce, trzy liczniki
w jednej skrzynce. Wszytkie wykazalu uszkodzenie (zawyzone wskazanie na
wskutek rozmagnesowania magnesu hamujacego ) - zdaniem zakladu
energetycznego spowodowane dzialaniem magnesu neodymowego, z tym, ze
roznica wskazan w stosunko do miernika wzorcowego byla rozna dla kazdego
licznika - 1 - 120%, 2-250%, 3-300%. Czy moglo to byc spowodowane, ze
jednym magnesem, ktory odzialowywal na pozostale liczniki? Czy roznica
wskazan licznikow moze pokazywac odleglosc od magnesu? Czy jednak magnes
musial dotykac obudowy kazdego licznika, a roznica wskazan powstaje w
sposob losowy? Nie znam sie na tym zupelnie, a sprawa dotyczy mojego
wujostwa (zreszta starszych ludzi) - prawdopodobienstwo, ze oni cos
kombinowali z magnesami uwazam praktycznie za zerowe, a zaklad
energetyczny obciazyl ich kara za probe kradziezy pradu (zreszta pozostale
rodziny na tej klatce rowniez)


Jest małoprawdopodobne, aby rozmagnesować magnes innym magnesem nawet
neodymowym. Jest to wręcz niemożliwe.
Możliwe jest natomiat wtedy, kiedy obok licznika przebiega linia zasilająca
o dużym poborze prądu. Wtedy powstałe wokół tych przewodników przemienne
pole magnetyczne w okresie dłuższego czasu może doprowadzić do
rozmagnesowania. Jest też prawdopodobne , że linia ta może przebiegać w
pobliżu tego najbardziej rozmagnesowanego licznika.
Jeżeli wujostwo nie kombinowało przy licznikach i nie było naruszonych plomb
powinno sobie podetrzeć za przeproszeniem tyłek wszelkimi roszczeniami ze
strony zakładu energetycznego, ponieważ:
- po pierwsze licznik zawyżał, czyli nie dizałał na niekorzyść zakładu
energetycznego
- po drugie wszelkie tego typu roszczenia ze strony zakładu energetycznego
mogą występować tylko wtedy, kiedy udowodni winę celowego działania w celu
kradzieży energii elektrycznej
Przypuszczam, że nastąpiła przerwa w dostawie prądu tzn. zakład odciął na
jakiś czas prąd - osobiście złożyłbym wniosek do sądu o zwrot nadpłaconych
rachunków licząć wartość % o jaką zawyżał licznik w stosunku do zapłaconych
rachunków od daty zamontowania licznika oraz zadośćuczynienie związane z
zerwaniem umowy oraz odcięciem energii elektrycznej oraz za próbę wyłudzenia
nienależnych pieniędzy. Zażyczyłbym sobie takiej samej kwoty jakiej
dochodził zakład energetyczny jako kary + nadpłacone piniądze +
zadośćuczynienie za straty moralne oraz rozmrożone zapasy żywnościowe w
lodówce itp.
Niestety zakład energetyczny to państwo w państwie. Tym złodziejom wydaje
się, że im wszystko wolno.

Jacek "Plumpi"

Sylwester Łazar
22 Maj 2005, 16:36

zakladu energetycznego spowodowane dzialaniem magnesu neodymowego, z
tym, ze roznica wskazan w stosunko do miernika wzorcowego byla rozna dla
kazdego licznika - 1 - 120%, 2-250%, 3-300%. Czy moglo to byc
spowodowane, ze jednym magnesem, ktory odzialowywal na pozostale
liczniki? Czy roznica wskazan licznikow moze pokazywac odleglosc od
praktycznie za zerowe, a zaklad energetyczny obciazyl ich kara za probe
kradziezy pradu (zreszta pozostale rodziny na tej klatce rowniez)


Kradzież to kradzież.
Ktoś kradł. kombinacji jest 8:
1 - mało prawdopodobne
2 - mało prawdopodobne
3 - potwierdzałoby to hipotezę
12 - mało prawdopodobne
23 - byłoby ciekawie
13 - mało prawdopodobne
123- tą opcję wybrał Zakład Energetyczny - dość prawdopodobne.
nikt - to chyba odpada.

Jeżeli ZE miałby dociekać kto to zrobił, to koszty kary by się zwiększyły.
Jeśli chodzi o ułożenie magnesu, to nie wiem czy jest to możliwe, ale
można to sprawdzić na 3 licznikach ułożonych tak samo jak w tamtym miejscu.

Jeśli można udowodnić, że jest taki wpływ na liczniki jednym lub dwoma
magnesami,
to mały problem wygrać sprawę w sądzie.
Jednak badanie jest dość kosztowne.

Proszę zauważyć, że prawdopodobnie wszyscy czerpali korzyści, nawet jeśli
nieświadomie.
Mogło być też tak, że najpierw magnes był na liczniku 3, potem dodatkow na
2, a potem na 1,
jak już pomysł spotkał się z akceptacją.

Który miernik był "wujostwa"?

Ja uważam, że jeśli chcesz zaoszczędzić na prądzie, należy wymienić
WSZYSTKIE żarówki
na energooszczędne. Nawet w łazience lub WC, choć propaganda mówi,
że tam akurat zużywają więcej prądu niż zwykłe:-)
Najlepiej PHILIPSa, mimo, że kilkakrotnie droższe.
I to bez kradzieży. Polecam - sprawdzona metoda.

-- .
pozdrawiam
Sylwester Łazar
http://www.alpro.pl
http://www.rimu.pl -oprogramowanie do edycji schematów
i projektowania PCB

Tulip
22 Maj 2005, 17:12
Sylwester Łazar napisał(a):

Jeżeli ZE miałby dociekać kto to zrobił, to koszty kary by się zwiększyły.
Jeśli chodzi o ułożenie magnesu, to nie wiem czy jest to możliwe, ale
można to sprawdzić na 3 licznikach ułożonych tak samo jak w tamtym miejscu.

Jeśli można udowodnić, że jest taki wpływ na liczniki jednym lub dwoma
magnesami,
to mały problem wygrać sprawę w sądzie.
Jednak badanie jest dość kosztowne.


IMO powinni dociekac. A sytuacja wyglata tak, ze wszystkim nakazali
zaplacic po 3500 zl czym wlasnie mnie "wkurzyli", bo zawsze mi sie
wydawalo, ze to przestepstwo trzeba udowadniac, a nie niewinnosc. A
zaklad postawil sprawe w ten sposob, ze do konca maja nalezy zaplacic
kare (jesli nie to odlacz prad) a nastepnie mozna dochodzic zwrotu w
sadzie. Zreszta szerzej to opisalem na pl.soc.prawo

Proszę zauważyć, że prawdopodobnie wszyscy czerpali korzyści, nawet jeśli
nieświadomie.
Mogło być też tak, że najpierw magnes był na liczniku 3, potem dodatkow na
2, a potem na 1,
jak już pomysł spotkał się z akceptacją.


Z tymi korzysciami to nie bardzo - sytuacja wygladala mniej wiecej tak:
- srednie rachunki do pazdziernika - 100 zl
- w pazdierniku - 140 (tak naprawde nie zwrociliby na to uwagi, bo
akurat jesien sie zaczela - a to wiadomo, dluzej sie swiatlo swieci) No
ale sasiadce nabilo ponad 400 zl, to stwierdzili, ze moze jednak u nich
tez jest cos nie tak.
- obecne srednie rachunki - 100 zl
Czyli osiagniete korzysci minus 40 zl
Nie wiem, jak u reszty sasiadow.

Który miernik był "wujostwa"?

1.
Ja uważam, że jeśli chcesz zaoszczędzić na prądzie, należy wymienić
WSZYSTKIE żarówki
na energooszczędne. Nawet w łazience lub WC, choć propaganda mówi,
że tam akurat zużywają więcej prądu niż zwykłe:-)
Najlepiej PHILIPSa, mimo, że kilkakrotnie droższe.
I to bez kradzieży. Polecam - sprawdzona metoda.


Krasc nie bardzo musieli - rachunki placili zadawalajace dla nich,
pieniedzy na oplaty mieli dosc - nie widze potrzeby. Zreszta to sa
starsi ludzie - po prostu nie wiedzieliby jak (zreszta nawet ja sie
dowiedzialem o tej metodzie dopiero teraz - jakos nigdy nie bylo mi to
potrzebne - tez uwazam, ze rachunki place w rozsadnej wysokosci i nie
mam potrzeby kombinowac).

Tulip
22 Maj 2005, 17:17
Jacek "Plumpi" napisał(a):
| Chcialem napisac na jakas grupe zwiazana z elektryka, nistety chyba nie ma
| takiej grup? Pisze wiec chyba na najblizsza tematycznie.
| Mam pytanie o nastepujaca sytuacje: trzy rodziny na klatce, trzy liczniki
| w jednej skrzynce. Wszytkie wykazalu uszkodzenie (zawyzone wskazanie na
| wskutek rozmagnesowania magnesu hamujacego ) - zdaniem zakladu
| energetycznego spowodowane dzialaniem magnesu neodymowego, z tym, ze
| roznica wskazan w stosunko do miernika wzorcowego byla rozna dla kazdego
| licznika - 1 - 120%, 2-250%, 3-300%. Czy moglo to byc spowodowane, ze
| jednym magnesem, ktory odzialowywal na pozostale liczniki? Czy roznica
| wskazan licznikow moze pokazywac odleglosc od magnesu? Czy jednak magnes
| musial dotykac obudowy kazdego licznika, a roznica wskazan powstaje w
| sposob losowy? Nie znam sie na tym zupelnie, a sprawa dotyczy mojego
| wujostwa (zreszta starszych ludzi) - prawdopodobienstwo, ze oni cos
| kombinowali z magnesami uwazam praktycznie za zerowe, a zaklad
| energetyczny obciazyl ich kara za probe kradziezy pradu (zreszta pozostale
| rodziny na tej klatce rowniez)

Jest małoprawdopodobne, aby rozmagnesować magnes innym magnesem nawet
neodymowym. Jest to wręcz niemożliwe.


Tak wynika z ekspertyzy zleconej przez zaklad energetyczny
przeprowadzonej przez producenta licznika.

Jeżeli wujostwo nie kombinowało przy licznikach i nie było naruszonych plomb


Plomby nie byly naruszone.
powinno sobie podetrzeć za przeproszeniem tyłek wszelkimi roszczeniami ze
<cut
Niestety zakład energetyczny to państwo w państwie. Tym złodziejom wydaje
się, że im wszystko wolno.


Wlasnie o to chodzi. Szerzej opisalem sytuacje na pl.soc.prawo - nie
bede sie powtarzal, ale je osobiscie jestem zbulwersowany postepowaniem
zakladu energetycznego.

Jacek Plumpi
22 Maj 2005, 18:30

| Jest małoprawdopodobne, aby rozmagnesować magnes innym magnesem nawet
| neodymowym. Jest to wręcz niemożliwe.
Tak wynika z ekspertyzy zleconej przez zaklad energetyczny przeprowadzonej
przez producenta licznika.


Jeżeli ekspertyzę przeprowadzał pan zza biurka to taka będzie ta ekspertyza.
Prawdą jednak jest, że w silnym, stałym polu magnetycznym pole magnetyczne
innego magnesu się wzmacnia. Zatem nie następowałoby rozmagnesowanie, ale na
odwrót - namagnesowanie. Podobnie jest też jeżeli magnes podlega stałemu
obciażeniu tzn. pole magnetyczne tego magnesu ma za zadanie pokonać
wywieraną na ten magnes siłę. Rozmagnesować może tylko zmienne pole
magnetyczne.

Choć nie jestem ekspertem to jestem w stanie udowodnić to przed każdym sądem
naocznie - mogę zrobić pokazówkę i pokazać jak taki proces magnesowania i
rozmagnesowania wygląda.

Uważam, że jeżeli ekspert napisał w ekspertyzie, że magnes został
rozmagnesowany innym magnesem neodymowym to znaczy że jest chu... nie
ekspert i o prawach fizycznych dotyczących pola magnetycznego guw.... wie.

Poza tym czy podczas ekspertyzy zostały przebadane poszczególne podzespoły
licznika oraz obudowy metalowej pod względem namagnesowania ?
Jeżeli ekspertyza byłaby przeprowadzana pod tym kątem to takie zapisy z
pomiarów powinny się tam znaleźć.
Tak więc pozostaje tylko dotrzeć do tych ekspertyz.

| Jeżeli wujostwo nie kombinowało przy licznikach i nie było naruszonych
| plomb
Plomby nie byly naruszone.


Niech wujostwo się nawet nie zastanawia tylko składa wniosek do sądu.
Tylko niech zarząda kserokopi tej ekspertyzy oraz na piśmie wszelkich
roszczeń.
Najlepiej jeszcze niech sami wystosują do zakładu energetycznego pismo ze
swoimi roszczeniami podając powód i opisując całą sprawę - pismo niech
zostanie przekazane za potwierdzeniem kopi z wyznaczeniem terminu realizacji
roszczeń wujostwa.

Jeszcze jest kwestia czy aby dokłądnie wszystko było tak jak opisałeś ? Bo
to jest bardzo ważne.

Jacek "Plumpi"
plumpi@wp.pl
Usuń iksa - zabezpieczenie antyspamowe

Jacek Plumpi
22 Maj 2005, 18:42

Rozmagnesować może tylko zmienne pole magnetyczne.


Przejęzyczyłem się - chodziło mi o przemienne pole magnetyczne.

Jeszcze jest kwestia czy aby dokłądnie wszystko było tak jak opisałeś ? Bo
to jest bardzo ważne.


Chodzi mi czy relacje Twojego wujostwa oraz Twoje nie zostały w jakiś sposób
zmienione/przekręcone ?

Jacek "Plumpi"
plumpi@wp.pl
Usuń iksa - zabezpieczenie antyspamowe

MuNiO
22 Maj 2005, 18:50

Chcialem napisac na jakas grupe zwiazana z elektryka, nistety chyba nie
ma takiej grup?


jest www.ise.pl

J. F.
22 Maj 2005, 19:26

Choć nie jestem ekspertem to jestem w stanie udowodnić to przed każdym sądem
naocznie - mogę zrobić pokazówkę i pokazać jak taki proces magnesowania i
rozmagnesowania wygląda.


Sie mylisz. Sad, pamietaj, ma wyksztalcenie humanistyczne i nawet nie
wie co mu pokazesz. Dlatego powoluje bieglego.
Jestes oficjalnym bieglym ? :-))

Nie musisz byc, ale oficjalnemu sad latwiej uwierzy :-)

Uważam, że jeżeli ekspert napisał w ekspertyzie, że magnes został
rozmagnesowany innym magnesem neodymowym to znaczy że jest chu... nie
ekspert i o prawach fizycznych dotyczących pola magnetycznego guw.... wie.


Cos w tym jest .. bo niby skad wie ze magnesem ?

Ale rozmagnesowac magnesem stalym sie da !

| Jeżeli wujostwo nie kombinowało przy licznikach i nie było naruszonych
| plomb
| Plomby nie byly naruszone.

Niech wujostwo się nawet nie zastanawia tylko składa wniosek do sądu.


Maly problem .. w zasadzie o co ma byc pozew ?  Bo na razie
to ZE chce pieniedzy.

Jesli juz to UOKiK [niewlasciwy tryb reklamacji/postepowania],
prokuratura [proba wyludzenia]

J.

Tulip
22 Maj 2005, 19:31
Jacek "Plumpi" napisał(a):

Jeżeli ekspertyzę przeprowadzał pan zza biurka to taka będzie ta ekspertyza.
Prawdą jednak jest, że w silnym, stałym polu magnetycznym pole magnetyczne
innego magnesu się wzmacnia. Zatem nie następowałoby rozmagnesowanie, ale na
odwrót - namagnesowanie. Podobnie jest też jeżeli magnes podlega stałemu
obciażeniu tzn. pole magnetyczne tego magnesu ma za zadanie pokonać
wywieraną na ten magnes siłę. Rozmagnesować może tylko zmienne pole
magnetyczne.

Choć nie jestem ekspertem to jestem w stanie udowodnić to przed każdym sądem
naocznie - mogę zrobić pokazówkę i pokazać jak taki proces magnesowania i
rozmagnesowania wygląda.


Ja tym bardziej nie jestem ekspertem, jednak tez mi sie tak wydawalo.
Googlejac znalazlem jednak cos takiego
:http://www.cire.pl/item,16395,1.html Z dyskusji tutaj wynika, ze jednak
wystepuja takie efekty wlasnie przy stosowaniu magnesow neodymowych

Tak więc pozostaje tylko dotrzeć do tych ekspertyz.


Ekspertyze maja doslac. Wuj ma mi potem przeslac ksero, kiedy dojdzie
przedstawie je tutaj.

Niech wujostwo się nawet nie zastanawia tylko składa wniosek do sądu.
Tylko niech zarząda kserokopi tej ekspertyzy oraz na piśmie wszelkich
roszczeń.
Najlepiej jeszcze niech sami wystosują do zakładu energetycznego pismo ze
swoimi roszczeniami podając powód i opisując całą sprawę - pismo niech
zostanie przekazane za potwierdzeniem kopi z wyznaczeniem terminu realizacji
roszczeń wujostwa.


Niewatpliwie bede ich do tego namawial. Teraz jednak problem jest taki,
ze ZE stoi na stanowisku, ze pieniadze trzeba wplacic, a potem dochodzic
praw w sadzie. W przypadku niezaplacenia poprostu odetna prad i jasne,
ze mozna sie sadzic, ale bez swiatla. Tak naprawde wlasnie to mnie
najbardziej denerwuje w tej calej sprawie - takie stawianie pod murem.

Jeszcze jest kwestia czy aby dokłądnie wszystko było tak jak opisałeś ? Bo
to jest bardzo ważne.


Tak, jesli potrzeba ewentualnie jakis informacji moge napisac.

Tulip
22 Maj 2005, 19:40
J.F. napisał(a):

Sie mylisz. Sad, pamietaj, ma wyksztalcenie humanistyczne i nawet nie
wie co mu pokazesz. Dlatego powoluje bieglego.
Jestes oficjalnym bieglym ? :-))

Nie musisz byc, ale oficjalnemu sad latwiej uwierzy :-)


Tutaj ekspertyze wykonywal zaklad produkujacy te liczniki - co IMO jest
totalnie bez sensu. To tak, jakby badani wplywu szkodliwosci papierosow
zlecic producentowi tychze...

Cos w tym jest .. bo niby skad wie ze magnesem ?


Ekspertyze widzialem w zakladzie - oficjalnie maja ja jeszcze doslac. Z
pamieci brzmialo to mniej wiecej tak: "usterka powstala przy dzialaniu
silnego zewnetrznego pola magnetycznego. Zrodlem takiego pola MOGL byc
magnes neodymowy."Podejrzewam, ze to zdanie z magnesem powstalo na
"zamowienie" ZE. Oczywiscie ZE interpretuje to zdanie jako " BYL
magnes..." Swoja droga czy moglo to byc cos innego? Ciekawe jak silne
musi byc to pole.

Maly problem .. w zasadzie o co ma byc pozew ?  Bo na razie
to ZE chce pieniedzy.

Jesli juz to UOKiK [niewlasciwy tryb reklamacji/postepowania],
prokuratura [proba wyludzenia]


No wlasnie, mysle jeszcze o urzedzie antymonopolowym.

J. F.
22 Maj 2005, 20:18

Niewatpliwie bede ich do tego namawial. Teraz jednak problem jest taki,
ze ZE stoi na stanowisku, ze pieniadze trzeba wplacic, a potem dochodzic
praw w sadzie.


Ale jakie pieniadze ? Zawyzony rachunek byc moze nalezy najpierw
zaplacic, ale te 3500 zl to niby za co ?

W przypadku niezaplacenia poprostu odetna prad i jasne,
ze mozna sie sadzic, ale bez swiatla. Tak naprawde wlasnie to mnie
najbardziej denerwuje w tej calej sprawie - takie stawianie pod murem.


W TV wlasnie leci taka niby reklamowka - przed zakonczeniem
postepowania reklamacyjnego dostawca nie ma prawa tak robic, ale
to dotyczy telefonu .. a moze nie tylko ?

No coz, za 3500 mozna ladny generatorek pradotworczy zakupic i
nawet paliwo do niego - a zwrotu kosztow domagac sie od od ZE :-)

Zreszta psa [trzy] ostre kupic i gonic monterow z posesji :-)

A moze maly liscick do rady nadzworczej przypominajacy ze
przezes UOKiK ma prawo nalozyc kare w wysokosci wielu milionow zl ..

J.

Andrzej Lawa
22 Maj 2005, 23:03

J.F. wrote:
Ale jakie pieniadze ? Zawyzony rachunek byc moze nalezy najpierw
zaplacic, ale te 3500 zl to niby za co ?


Bo za mało zawyżony, a lokalny kierownik STOENu planuje extra wakacje i
potrzebuje kasy ;-

Wieslaw Bicz
23 Maj 2005, 04:16

Jacek "Plumpi" napisał:

Jest małoprawdopodobne, aby rozmagnesować magnes innym magnesem nawet
neodymowym. Jest to wręcz niemożliwe.


Gwoli ścisłości: magnes trwały można rozmagnesować innym magnesem (polem
magnetycznym), ale wymaga to warunków wrącz laboratoryjnych, a dokładnie
precyzyjnego dozowania tego pola. Zwykłe przyłożenie magnesu może dać
dowolnie przypadkowe wyniki, łącznie ze zwiększeniem namagnesowania.

Wieslaw Bicz

---------------==========   OPTEL sp. z o.o.   ===========---------------
------===== R&D: Ultrasonic Technology/Fingerprint Recognition ====------
ul. Otwarta 10a PL 50-212 Wroclaw Tel.:+48 71 3296854 Fax.:+48 71 3296852
--------==== mailto:W.B@optel.pl  -=-  http://www.optel.pl ====-------

Włodzimierz Wojtiuk
23 Maj 2005, 04:54

| Chcialem napisac na jakas grupe zwiazana z elektryka, nistety chyba nie
| ma takiej grup?

jest www.ise.pl


forum to nie to co tygrysy lubią ...

Włodek

MJ
23 Maj 2005, 06:12

Zrodlem takiego pola MOGL byc magnes neodymowy.

Zadaj to pytanie dodatkowo na pl.misc.konsumenci i pl.soc.prawo. Uważam, że
słowo "mógł" wyklucza odpowiedzialność karną. Niech wujostwo skontaktuje się
z miejscową Federacją Konsumentów. Jest duża szansa, iż to właśnie ZE będzie
zwracał nadpłacone pieniądze wraz z odsetkami karnymi. Prawdopodobieństwo
popełnienia przestępstwa nie jest równoznaczne z jego popełnieniem, ZE nie
ma żadnych dowodów, domniemywania nie są dowodami dla sądu. Badana partia
liczników mogła mieć wadę produkcyjną, regulacyjną lub umiejscowienia i
producent badając je "zatarł ślady", jego opinia nie będzie wiążąca dla
sądu, ekspertyzę będzie łatwo podważyć.

Z poważaniem
MJ

Tulip
23 Maj 2005, 06:43
J.F. napisał(a):

Ale jakie pieniadze ? Zawyzony rachunek byc moze nalezy najpierw
zaplacic, ale te 3500 zl to niby za co ?


Dokladnie nie pamietam teraz - ale mniej wiecej tak: kara - ryczalt
bodajze za 3500 kWh (jakies 2500), ekspertyza (jakies 500zl), montaz
nowego licznika (tez chyba kolo 500) i jakies oplaty (to juz grosze)

W TV wlasnie leci taka niby reklamowka - przed zakonczeniem
postepowania reklamacyjnego dostawca nie ma prawa tak robic, ale
to dotyczy telefonu .. a moze nie tylko ?

No coz, za 3500 mozna ladny generatorek pradotworczy zakupic i
nawet paliwo do niego - a zwrotu kosztow domagac sie od od ZE :-)

Zreszta psa [trzy] ostre kupic i gonic monterow z posesji :-)


Jak pisalem, gdyby  sprawa dotyczyla mnie - to bym ryzykowal odciecie
pradu. W przypadku wujostwa nie moge sobie na to pozwolic.

A moze maly liscick do rady nadzworczej przypominajacy ze
przezes UOKiK ma prawo nalozyc kare w wysokosci wielu milionow zl ..


A to z pewnoscia zrobie.

Łukasz
23 Maj 2005, 07:24

(...)


Od pewnego czasu takie zagranie stosuje ZE na reklamacje klientów, tzn
licznik zawyża wskazania oni przyjeżdżają z licznikiem wzorcowym znajdują
uchybienia na niekorzyść uzytkownika, tzn licznik zawyża dość
znacznie...zabierają licznik do ekspertyzy i...wymierzają kare za kradzież
prądu i uszkodzenie licznika magnesem neodymowym.Te działania zniechęcają
potencjalnych poszkodowanych do reklamowania zawyżonych rachunków.Czyli ZE
okrada klientów a oni siedzą cicho bo boją się takiego przebiegu
reklamacji.Co najciekawsze na wszystkie znane mi reklamacje reakcja zawsze
była identyczna.
Pozdrawiam

Tomek
23 Maj 2005, 14:30

Chcialem napisac na jakas grupe zwiazana z elektryka, nistety chyba nie
ma takiej grup? Pisze wiec chyba na najblizsza tematycznie.
Mam pytanie o nastepujaca sytuacje: trzy rodziny na klatce, trzy
liczniki w jednej skrzynce. Wszytkie wykazalu uszkodzenie (zawyzone
wskazanie na wskutek rozmagnesowania magnesu hamujacego ) - zdaniem
zakladu energetycznego spowodowane dzialaniem magnesu neodymowego, z
tym, ze roznica wskazan w stosunko do miernika wzorcowego byla rozna dla
kazdego licznika - 1 - 120%, 2-250%, 3-300%. Czy moglo to byc
spowodowane, ze jednym magnesem, ktory odzialowywal na pozostale
liczniki? Czy roznica wskazan licznikow moze pokazywac odleglosc od
magnesu? Czy jednak magnes musial dotykac obudowy kazdego licznika, a
roznica wskazan powstaje w sposob losowy? Nie znam sie na tym zupelnie,
a sprawa dotyczy mojego wujostwa (zreszta starszych ludzi) -
prawdopodobienstwo, ze oni cos kombinowali z magnesami uwazam
praktycznie za zerowe, a zaklad energetyczny obciazyl ich kara za probe
kradziezy pradu (zreszta pozostale rodziny na tej klatce rowniez)


Jak na razie większosć wykazuje niezadowolenie. To moze pomyślimy co zrobić żeby
płacić mniej za prąd. Ale nie przez wkręcanie mniejszych żarówek. Tylko tak
zmyślnie. Ostatecznie złodziej złodzieja nie okradnie bo diabeł by sie śmiał. Tomek

Marcin Stanisz
23 Maj 2005, 16:28

<!DOCTYPE html PUBLIC "-//W3C//DTD HTML 4.01 Transitional//EN"
<html
<head
  <meta http-equiv="Content-Type" content="text/html;charset=ISO-8859-2"
  <title</title
</head
<body text="#000000" bgcolor="#ffffff"
<br
<br


No właśnie - br, br :) Dałoby się coś z tym paskudnym HTML-em
zdziałać? Znaczy, żeby go nie było?

Pozdrawiam

Jacek Plumpi
23 Maj 2005, 16:56

Jak na razie większosć wykazuje niezadowolenie. To moze pomyślimy co
zrobić żeby
płacić mniej za prąd. Ale nie przez wkręcanie mniejszych żarówek. Tylko
tak
zmyślnie. Ostatecznie złodziej złodzieja nie okradnie bo diabeł by sie
śmiał. Tomek


Tomku to jest grupa   pl.misc.elektronika  , a nie   pl.rec.złodzieje   :)

Jacek "Plumpi"

Tomek
23 Maj 2005, 17:14
| Jak na razie większosć wykazuje niezadowolenie. To moze pomyślimy co
| zrobić żeby
| płacić mniej za prąd. Ale nie przez wkręcanie mniejszych żarówek. Tylko
| tak
| zmyślnie. Ostatecznie złodziej złodzieja nie okradnie bo diabeł by sie
| śmiał. Tomek

Tomku to jest grupa   pl.misc.elektronika  , a nie   pl.rec.złodzieje   :)

Jacek "Plumpi"


Weż przestań bo dostanę zajadów, a w Ciebie taki mały promyczek wylatujący z
nieba pie.... olnie. I pójdziesz do nieba i będziesz jadł suchy chleb bo dla
Ciebie i papieża nie warto gotować. Załóz w Swojej mądrości taką sytuację. Twój
licznik sie spierdzielił i nalicza za dużo. Z informacji jakie można było
uzyskać w tym wątku wynika że. Jeśli pójdziesz i to zgłosisz to skaleczą Cie na
3,5 tysiaczka. Bo jakoś nie widzę możliwości wygrania z dostawcą prądu. Albo
będziesz siedział cicho i płacił więcej. Zostaje Ci jeszcze przywalenie łomem w
licznik i rżnięcie głupa. Mozesz również wprowadzic zewnętrzną korektę. Taką bez
ingerencji w licznik. Kto Ci każe brać więcej pradu niż zapłaciłeś. Z
praktycznego punktu widzenia nie ma znaczenia kto zrobi korektę. Czy to będzie
ZE czy Ty. Ważne jest żeby nie przeginać. ZE jak zrobi korektę to będzie to
kosztowało jakieś konkretne pieniadze. Jak Ty to też troche wydasz na części.
Ale będziesz przygotowany na taką sytuację. No chyba że sam się boisz że jak
będziesz miał takie coś to pójdziesz na całość. Ale wtedy to jakoś nie będzie
korespondowało z tym co sam napisałeś. Tomek

Jacek Plumpi
24 Maj 2005, 09:23

Z informacji jakie można było
uzyskać w tym wątku wynika że. Jeśli pójdziesz i to zgłosisz to skaleczą
Cie na
3,5 tysiaczka. Bo jakoś nie widzę możliwości wygrania z dostawcą prądu.
Albo
będziesz siedział cicho i płacił więcej.


Dlatego właśnie odpisałem na post Tulipa, ponieważ uważam, że ze strony ZE
jest skur...em takie podejście i należy je tępić.
Co wcale nie oznacza, że uważam, iż należy ich okradać. Należy być uczciwym,
ale walczyć o swoje racje, kiedy są słuszne.

Mozesz również wprowadzic zewnętrzną korektę. Taką bez
ingerencji w licznik. Kto Ci każe brać więcej pradu niż zapłaciłeś. Z
praktycznego punktu widzenia nie ma znaczenia kto zrobi korektę. Czy to
będzie
ZE czy Ty.


O jakiej korekcie mówisz ?

Przecież możesz sobie zainstalować dodatkowy, sprawdzony własny licznik po
to żeby zakwestionować wszelkie nieprawidłowości.

Ale będziesz przygotowany na taką sytuację. No chyba że sam się boisz że
jak
będziesz miał takie coś to pójdziesz na całość. Ale wtedy to jakoś nie
będzie
korespondowało z tym co sam napisałeś.


Nie będzie korespondowało z czym ? Chyba niebardzo się rozumiemy.
Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości to spróbuj zrozumieć to co napisałem:
Chociaż teoretycznie wiem jak to można zrobić to nie jestm złodziejem. Nie
okradałem ZE i nie mam zamiaru okradać, ani nie mam zamiaru pomagać komuś w
celu okradania, nawet jeżeli chodziłoby o okradanie ZE. I wcale nie dlatego,
że się czegoś lub kogoś boję - uważam taką rzecz za złodziejstwo i nie widzę
różnicy pomiędzy kradzieżą prądu czy twojego lub mojego telewizora. Zarówno
jedno jak i drugie jest skur...em, które należy tępić i to najlepiej w
"zarodku" jak w twoim przypadku :)

Jacek "Plumpi"

ADAM
24 Maj 2005, 12:16

| Chcialem napisac na jakas grupe zwiazana z elektryka, nistety chyba nie
| ma takiej grup? Pisze wiec chyba na najblizsza tematycznie.
| Mam pytanie o nastepujaca sytuacje: trzy rodziny na klatce, trzy
| liczniki w jednej skrzynce. Wszytkie wykazalu uszkodzenie (zawyzone
| wskazanie na wskutek rozmagnesowania magnesu hamujacego ) - zdaniem
| zakladu energetycznego spowodowane dzialaniem magnesu neodymowego, z
| tym, ze roznica wskazan w stosunko do miernika wzorcowego byla rozna dla
| kazdego licznika - 1 - 120%, 2-250%, 3-300%. Czy moglo to byc
| spowodowane, ze jednym magnesem, ktory odzialowywal na pozostale
| liczniki? Czy roznica wskazan licznikow moze pokazywac odleglosc od
| magnesu? Czy jednak magnes musial dotykac obudowy kazdego licznika, a
| roznica wskazan powstaje w sposob losowy? Nie znam sie na tym zupelnie,
| a sprawa dotyczy mojego wujostwa (zreszta starszych ludzi) -
| prawdopodobienstwo, ze oni cos kombinowali z magnesami uwazam
| praktycznie za zerowe, a zaklad energetyczny obciazyl ich kara za probe
| kradziezy pradu (zreszta pozostale rodziny na tej klatce rowniez)

Jak na razie większosć wykazuje niezadowolenie. To moze pomyślimy co
zrobić żeby
płacić mniej za prąd. Ale nie przez wkręcanie mniejszych żarówek. Tylko
tak
zmyślnie. Ostatecznie złodziej złodzieja nie okradnie bo diabeł by sie
śmiał. Tomek

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


To ze ZE oszukuja kazdy chyba wie, a niektórzy przekonali sie osobiście
(ostatnio w UWADZE na TVN było o tym, i jest tu:
http://uwaga.onet.pl/1229008,archiwum.html).
Ja tez byłbym ciekawy róznych metod wpływania na liczniki energi a takze
samej szczegółowej budowy tychze urzadzeń. Jesli chodzi o magnes neodymowy
to rzeczywiście moze on rozmagnesować magnes stały który jest w kazdym
mechanicznym liczniku bo magnes neodymowy jest znacznie silniejszy od tego w
liczniku z "alinco". Moze ale nie musi zalezy to od tego jak zostanie
przyłozony i dlatego warto poznac budowe licznika . Dodatkowo powoduje on
trudne do usuniecia a łatwo wykrywalne namagnesowanie metalowych cześci
licznika co też dyskwalifikuje ta metode. Słyszałem o metodach wpływania na
licznik poprzez przekompensowanie ( podobno niektóre modele liczników przy
cos fi <0,5 potrafia krecić sie do tyłu )  lub odkształcanie  napiecia  w
sieci w celu zwiekszenia zawartości  harmonicznych przy których niektóre
liczniki głupieja. Pierwsza z metod moze polegać na dołaczeniu odpowiednio
duzej indukcyjnosci  a druga wymagałaby zrobienia odpowiedniego układu
elektronicznego podobnego do zasilacza impulsowego.  Sposoby oszukiwania
liczników zostały doskonale opanowane przez naszych wschodnich sąsiadów i na
ich stronach nalezałoby szukać "własciwych" rozwiazań. Może ktoś biegły w
jezyku rosyskim poszuka czegoś i umiesci tu linki.

Rozpowszechnienie mądrych sposobów oszukiwania liczników (jezeli wogóle
takie są)  bedzie  korzystne dla nas wszyskich  (tych uczciwych) gdyz ZE
bedą zmuszone wymienić liczniki na nowoczesne, elektroniczne które oszukać
trudno ale i nie myla sie one tak czesto na niekorzyść odbiorców energii. Az
dziwi mie że niezrobiono tego jeszcze (myśle liczniki elektroniczne nie sa
dużo drozsze niż mechaniczne), pewnie dlatego że ZE maja wieksze zyski
dzieki urzywaniu staroci.

Jesli chodzi o autora wątku to zostaje mu tylko droga sądowa, mało
prawdopodobne aby sąd uwierzył aby wszyscy sąsiedzi kombinowali z magnesami
szczególnie jezeli są to ludzie starsi, płacący niskie rachunki itd. Warto
tez sprawe zgłosic na policje w celu ustalenia ewentualnego " sprawcy
podłozenia magnesu". Oczywiście policja sprawe umozy z powodu "niewykrycia
sprawców" a to bedzie też argumentem dla sadu. Trzeba tez sprawdzć czy te
liczniki przypadkiem nie pochodza z tej samej serii produkcyjnej  (moze była
wadliwa).  Autor napisał    "dostepne dla lokatorów a niedostepne dla osób z
zewnatrz" , przeciez mozna powiedzieć ze przez jakiś czas skrzynka była
otwarta  , a pózniej została zamknieta.

Tak mi sie teraz wydaje magnes neodymowy jest najlepszym narzedziem zemsty
na nielubianych sąsiadach, nauczycielach , przełozonych w pracy itd. Koszt w
sumie niewielki (nawet za darmo bo w kazdym dysku twardym jest taki magnes)
a jaki efekt , niedość że stracą kasę to jeszcze staną sie złodziejami!  W
tej Polsce to juz wszystko sie moze zdarzyć.

krychu (musk)
24 Maj 2005, 13:33
Moim zdaniem taka ekspertyza, żeby była wiarygodna, w ogóle nie powinna mieć
charakteru spekulacji. To, że coś "mogło" wcale nie znaczy - co właśnie
napisałeś - że było. W przypadku, gdyby wystąpiły jeszcze inne czynniki
wskazujące na winę w/w może to przypuszczenie odegrało by jakąś rolę. Była
ostatnio na TVN przedstawiana inna, lecz nieco podobna sprawa. Technicy z
laboratorium (chyba) STOEN-u nieoficjalnie przyznali, że licznik jest
wadliwy, ale dział zajmujący się ściąganiem pieniążków od klientów dalej
dzielnie tkwił przy swoim, oświadczając, że niby wyniki pomiarów
potwierdziły sprawność licznika. Przedstawiciel jakiejś organizacji
konsumenckiej oświadczył, że zachowanie zakładu energetycznego jest
irracjonalne, bo sprawa w sądzie na pewno rozegrała by się na korzyść
klienta.
krychu (musk)
24 Maj 2005, 13:44
nie gwoli straszenia, ale należy też pamiętać o tych magicznych 250 złotych,
i tym co się wiąże z przekroczeniem tej sumki podczas pewnych, niechlubnych
zachowań. Ja się zgadzam z Jackiem. To, że niektóre ZE stosują taką politykę
wobec klienta nie znaczy, że należy się posuwać do złodziejstwa. Tym
bardziej, że takim procederem można poważnie zaszkodzić, ale chyba tylko
sobie.
badworm
24 Maj 2005, 14:07
ADAM napisał(a):

Ja tez byłbym ciekawy róznych metod wpływania na liczniki energi a takze
samej szczegółowej budowy tychze urzadzeń. Jesli chodzi o magnes neodymowy
to rzeczywiście moze on rozmagnesować magnes stały który jest w kazdym
mechanicznym liczniku bo magnes neodymowy jest znacznie silniejszy od tego w
liczniku z "alinco". Moze ale nie musi zalezy to od tego jak zostanie
przyłozony i dlatego warto poznac budowe licznika . Dodatkowo powoduje on
trudne do usuniecia a łatwo wykrywalne namagnesowanie metalowych cześci
licznika co też dyskwalifikuje ta metode. Słyszałem o metodach wpływania na
licznik poprzez przekompensowanie ( podobno niektóre modele liczników przy
cos fi <0,5 potrafia krecić sie do tyłu )  lub odkształcanie  napiecia  w
sieci w celu zwiekszenia zawartości  harmonicznych przy których niektóre
liczniki głupieja. Pierwsza z metod moze polegać na dołaczeniu odpowiednio
duzej indukcyjnosci  a druga wymagałaby zrobienia odpowiedniego układu
elektronicznego podobnego do zasilacza impulsowego.  Sposoby oszukiwania
liczników zostały doskonale opanowane przez naszych wschodnich sąsiadów i na
ich stronach nalezałoby szukać "własciwych" rozwiazań. Może ktoś biegły w
jezyku rosyskim poszuka czegoś i umiesci tu linki.


Co do budowy po kup licznik i sobie go rozbierz lub poszukaj w książkach
do metrologii. A co do oszukiwania - jak już ktoś kiedyś tutaj napisał
to obecnie duża część liczników jest zabezpieczona przed kręceniem się w
drugą stronę a pomysł z harmonicznymi sobie odpuść - jak zaczniesz za
dużo śmiecić w sieci to prędzej czy później o tym się dowiedzą i
namierzą źródło zakłóceń. A generalnie to zaparz sobie melisy i się
troszkę uspokój - to, że ktoś jest okradany przez zakład energetyczny
nie zanczy, że inny ma prawo okradać tenże zakład. A linków do źródeł
jak oszukać licznik nikt przy zdrowych zmysłach nie zamieści a Ci co
wiedzą jak to zrobić będą siedzieli cicho bo w internecie nie ma
_anonimowości_.

Rozpowszechnienie mądrych sposobów oszukiwania liczników (jezeli wogóle
takie są)  bedzie  korzystne dla nas wszyskich  (tych uczciwych) gdyz ZE
bedą zmuszone wymienić liczniki na nowoczesne, elektroniczne które oszukać
trudno ale i nie myla sie one tak czesto na niekorzyść odbiorców energii. Az
dziwi mie że niezrobiono tego jeszcze (myśle liczniki elektroniczne nie sa
dużo drozsze niż mechaniczne), pewnie dlatego że ZE maja wieksze zyski
dzieki urzywaniu staroci.


Różnica w cenie jest dosyć wyraźna - zwykły licznik kosztuje w markecie
koło 30PLN a elektroniczny to ZTCP koszt ponad 100PLN.

Tomek
24 Maj 2005, 14:41

Dlatego właśnie odpisałem na post Tulipa, ponieważ uważam, że ze strony ZE
jest skur...em takie podejście i należy je tępić.
Co wcale nie oznacza, że uważam, iż należy ich okradać. Należy być uczciwym,
ale walczyć o swoje racje, kiedy są słuszne.


Ktoś zamieścił linka do podobnej sprawy. Poszkodowana pewno nie dożyje
zakończenia. Mozesz walczyć. Nikt Ci nie zabrania.
O jakiej korekcie mówisz ?


Jak Twój licznik będzie oszukiwał na Twoją niekorzyść o 30% to wprowadzasz
korektę za pomocą zewnętrznego urządzenia na 30%. Nie łazisz do ZE. Nikt Ci nie
wmawia że ich oszukujesz. Nie kradniesz. Nie płacisz kary.
Przecież możesz sobie zainstalować dodatkowy, sprawdzony własny licznik po
to żeby zakwestionować wszelkie nieprawidłowości.


W tym linku tak było. I to ZE założył nowy licznik. Ten licznik pokazał 3 razy
mniejsze zuzycie. Jakiś niezalezny ekspert powiedział że niemożliwe żeby ta
osoba wyciągnęła tyle pradu. I ZE na koniec stwierdził ze i tak musi płacić.
Własny licznik możesz sobie w buty wsadzić. Skoro założyli swój i nic to nie dało.

| Ale będziesz przygotowany na taką sytuację. No chyba że sam się boisz że
| jak
| będziesz miał takie coś to pójdziesz na całość. Ale wtedy to jakoś nie
| będzie
| korespondowało z tym co sam napisałeś.
Chociaż teoretycznie wiem jak to można zrobić to nie jestm złodziejem. Nie
okradałem ZE i nie mam zamiaru okradać, ani nie mam zamiaru pomagać komuś w
celu okradania, nawet jeżeli chodziłoby o okradanie ZE. I wcale nie dlatego,
że się czegoś lub kogoś boję - uważam taką rzecz za złodziejstwo i nie widzę
różnicy pomiędzy kradzieżą prądu czy twojego lub mojego telewizora. Zarówno
jedno jak i drugie jest skur...em, które należy tępić i to najlepiej w
"zarodku" jak w twoim przypadku :)


Jak ktoś pisze ze nie jest złodziejem to ja zadaje swoje sztandarowe pytanie.
Czy zawsze oddałeś co pożyczyłeś. Czy nigdy nie miałeś pirackiej płyty. Czy
nigdy nie używałeś pirackiego progrmu. Czy nigdy nie jechałeś tramwajem bez
bilety. Czy ...... Mozna jeszcze zadać wiele takich pytań. Jeśli w jednym z tych
przykładów odpowiesz sobie tak że nie spełniasz warunku bycia uczciwym to
wszystkie próby pokazania siebie jako matki Teresy z Kalkuty biorą w łeb. Nie
znam nawet jednego człowieka nie będącego złodziejem. I co prawda istnieje
prawdopodobieństwo że Ty jesteś uczciwy. Ale i tak w to nie wierzę. Złodziejem
sie jest nie dlatego że się ukradło prąd, telewizor czy miliard złotych. Wartość
nie ma znaczenia, liczy się fakt. Tomek

RoMan Mandziejewicz
25 Maj 2005, 06:46
Hello pw,

Wednesday, May 25, 2005, 12:32:06 PM, you wrote:

| Weż przestań bo dostanę zajadów, a w Ciebie taki mały promyczek wylatujący
| z nieba pie.... olnie. I pójdziesz do nieba i będziesz jadł suchy chleb bo
| dla Ciebie i papieża nie warto gotować.
To że nie jesteś zadowolony z czyjejś wypowiedzi to nie jest powód, aby
obrażać uczucia wierzących...


A gdzie widzisz obrazę jakichkolwiek uczuć? Czytam we wszystkie strony
i znaleźć nie mogę.

pw
25 Maj 2005, 07:45

| Weż przestań bo dostanę zajadów, a w Ciebie taki mały promyczek
| wylatujący z nieba pie.... olnie. I pójdziesz do nieba i będziesz jadł
| suchy chleb bo dla Ciebie i papieża nie warto gotować.
| To że nie jesteś zadowolony z czyjejś wypowiedzi to nie jest powód, aby
| obrażać uczucia wierzących...

A gdzie widzisz obrazę jakichkolwiek uczuć? ...


No cóż, czytałem już wcześniej wątek na temat stosunku niektórych osób do
Papieża i wiary. Każdy ma takie poglądy jakie chce i nie chciałbym
rozciągać tego wątku. Niebo i osoby będące w niebie są ważne dla wieżących,
w związku z tym ludzie OTWARCI i TOLERANCYJNI mogliby, nawet jeśli to dla
nich nie są sprawy ważne, darować sobie robienie przykrości pozostałym.
Takie żarty są na pewno dla wierzącego przykre. Mam nadzieję, że
wyjaśniłem.

Jacek Plumpi
25 Maj 2005, 16:22

Jak ktoś pisze ze nie jest złodziejem to ja zadaje swoje sztandarowe
pytanie.
Czy zawsze oddałeś co pożyczyłeś.


Tu akurat dotknąłeś mojego czułego punktu, ponieważ u mnie pożyczone zawsze
wraca do prawowitego właściciela i jest szanowane o wiele lepiej jak swoje.
Oczywiście nie mogę całkowicie wykluczyć sytuacji, ponieważ pamięć, choć
przy wielkich staraniach czasami bywa zawodna i dlatego bywały sytuacje, że
ktoś się przypomniał - jednak z całą pewnością mogę powiedzieć, że nie było
takiej sytuacji abym pożyczył coś i celowo nie oddał.

Czy nigdy nie miałeś pirackiej płyty. Czy nigdy nie używałeś pirackiego
progrmu.


Miałem i używałem wiele lat temu i z tego powodu się wstydzę. Jednak od
tamtego czasu używam tylko kupionych lub darmowych.
Fakt, że w tym okresie czasu instalowałem kilka razy nielegalne
oprogramowanie. Jednak zrobiłem to z myślą, że przetestuję przez
kilka-kilkanaście dni i jeżeli mi program będzie odpowiadał to go kupię, a
jeżeli nie to odinstaluję i nigdy nie wykorzystam do celów prywatnych czy
zarobkowych. Efektem tego "nielegalnego" użytkowania był zakup kilku fajnych
programów.

Uważam, że korzystanie z nielegalnego oprogramowania przynosi szkodę nie
tylko twórcy tego oprogramowania, ale przede wszystkim temu, który je używa,
ponieważ jak małpa przyzwyczaja się do "jednego i jedynie słusznego", a tak
naprawdę jest mnóstwo programów, którymi można posługiwać się zarówno
wygodnie i dużo taniej lub za darmo. Dzięki takiemu podejściu poznałem wiele
programów i nauczyłem się z nich korzystać równie wydajnie. Zaś z drugiej
strony w ten sposób walczę z wygórowanymi cenami programów, które inni ze
względu na zbyt dużą cenę najzwyczajniej kradną.

Dla mnie kradzież oprogramowania oznacza jego użytkownie i czerpanie
korzyści czy to zarobkowych (materialnych) czy też typowo użytkowych
(niematerialnych).
Ponad to uważam, że samo kopiowanie oprogramowania nie powinno być
traktowane jako złodziejstwo tak jak uważają to panowie z Microsoftu, którzy
nie pozwalają mi nawet wykonać kopii bezpieczeństwa ich najwspanialszego
dzieła jakim jest Windows :) Zgodnie z umową wolno jest mi wykonać jedną
kopię, którą defacto jest przecież zainstalowany na HD system. Ja dla
przykładu potrzebuję czasami coś zainstalować/odinstalować i nie chce mi się
sięgać notorycznie po oryginalną płytę z instalką. Wolę mieć instalkę zgraną
na HD oraz dodatkowo skopiowaną płytę CD, która w każdej chwili może ulec
uszkodzeniu. I tego właśnie nie uważam, za piractwo, ponieważ mam licencję
do użytkowania danej wersji oprogramowania.

Czy nigdy nie jechałeś tramwajem bez bilety.


Tak. Przypominam sobie, że jechałem. To było w pierwszej klasie szkoły
średniej na początku roku. Wsiadłem do tramwaju wraz z kolegą. Myślałem, że
mam w kieszeni "czysty" bilet, ale jednak okazało się, że wszystkie bilety
już są wykorzystane. Zamiast wysiąść i kupić bilet to za namową kolegi
kontynuowałem jazdę. Niestety miałem pecha, bo złapał nas konduktor. Po tym
wydarzeniu już się pilnowałem, a jak zacząłem dojeżdżać dalej do szkoły to
co miesiąc dostawałem od rodziców pieniądze na zakup biletu miesięcznego
tzw. sieciówki, która umożliwiała przejazdy tramwajami i autobusami na
dowolnych sieciach miejskich. Tak więc nie musiałem oszukiwać.

Czy ...... Mozna jeszcze zadać wiele takich pytań. Jeśli w jednym z tych
przykładów odpowiesz sobie tak że nie spełniasz warunku bycia uczciwym to
wszystkie próby pokazania siebie jako matki Teresy z Kalkuty biorą w łeb.


Czy ja się chcę pokazać jako Matka Teresa ?
Nie jestem święty, ale jakoś mi tak do łba nawkładano w domu rodzinnym, że
cudzego się nie rusza.
Za komuny bardzo mnię denerwowało podejście wielu pracowników "jak zakładowe
to można kraść, bo to niczyje"

Nie znam nawet jednego człowieka nie będącego złodziejem.


Współczuję - wychowujesz się w patologicznym środowisku :)))
A tak poważnie to przestań wszystkich postrzegać poprzez pryzmat samego
siebie i usprawiedliwiać swoje postępowanie, postępowaniem innych.

I co prawda istnieje prawdopodobieństwo że Ty jesteś uczciwy. Ale i tak w
to nie wierzę.


Jeżeli według Ciebie moje błędy młodości, do których się przyznaję i z
powodu, których mam wyrzuty sumienia są dowodem na to, że jestem złodziejem
to widocznie tak jest :)

Złodziejem sie jest nie dlatego że się ukradło prąd, telewizor czy miliard
złotych. Wartość nie ma znaczenia, liczy się fakt.


Cieszę się, że zaczynasz to rozumieć tak samo jak i ja :)))
Jest tylko jeszcze jedno "ale" - co z tym "faktem" dalej czynisz: czy
uważasz, że jest wszystko OK i kontynuujesz ten proceder z pełną
świadomością, czy też chcesz go w sobie zwalczyć i naprawić to zło, które
wyrządziłeś.

Jacek "Plumpi"

Jacek Plumpi
25 Maj 2005, 16:31

Jak Twój licznik będzie oszukiwał na Twoją niekorzyść o 30% to wprowadzasz
korektę za pomocą zewnętrznego urządzenia na 30%. Nie łazisz do ZE. Nikt
Ci nie
wmawia że ich oszukujesz. Nie kradniesz. Nie płacisz kary.


Piszesz pismo do ZE o wymianę licznika lub jego sprawdzenie, ponieważ
podejrzewasz, że licznik przekłamuje.
Z całą pewnością nie zostaniesz posądzony o celowe kradzież.

| Przecież możesz sobie zainstalować dodatkowy, sprawdzony własny licznik
| po
| to żeby zakwestionować wszelkie nieprawidłowości.
W tym linku tak było. I to ZE założył nowy licznik. Ten licznik pokazał 3
razy
mniejsze zuzycie. Jakiś niezalezny ekspert powiedział że niemożliwe żeby
ta
osoba wyciągnęła tyle pradu. I ZE na koniec stwierdził ze i tak musi
płacić.
Własny licznik możesz sobie w buty wsadzić. Skoro założyli swój i nic to
nie dało.


Niezupełnie. Masz prawo dochodzić swoich roszczeń jeżeli tylko są
uzasadnione. Wprowadzając zaś samemu własnoręczne korekcje jesteś oszustem.
i sam sobie "wyrywasz z rąk" argumenty oraz dowody.

Jacek "Plumpi"

Jacek Plumpi
25 Maj 2005, 16:35

Różnica w cenie jest dosyć wyraźna - zwykły licznik kosztuje w markecie
koło 30PLN a elektroniczny to ZTCP koszt ponad 100PLN.


Poważnie widziałeś liczniki energii elektrycznej w takiej cenie ?
Jeżeli można zapytać gdzie ?
Chętnie bym kupił.

Jacek "Plumpi"

Tomek
25 Maj 2005, 16:38
| Jak Twój licznik będzie oszukiwał na Twoją niekorzyść o 30% to wprowadzasz
| korektę za pomocą zewnętrznego urządzenia na 30%. Nie łazisz do ZE. Nikt
| Ci nie
| wmawia że ich oszukujesz. Nie kradniesz. Nie płacisz kary.

Piszesz pismo do ZE o wymianę licznika lub jego sprawdzenie, ponieważ
podejrzewasz, że licznik przekłamuje.
Z całą pewnością nie zostaniesz posądzony o celowe kradzież.

| Przecież możesz sobie zainstalować dodatkowy, sprawdzony własny licznik
| po
| to żeby zakwestionować wszelkie nieprawidłowości.

| W tym linku tak było. I to ZE założył nowy licznik. Ten licznik pokazał 3
| razy
| mniejsze zuzycie. Jakiś niezalezny ekspert powiedział że niemożliwe żeby
| ta
| osoba wyciągnęła tyle pradu. I ZE na koniec stwierdził ze i tak musi
| płacić.
| Własny licznik możesz sobie w buty wsadzić. Skoro założyli swój i nic to
| nie dało.

Niezupełnie. Masz prawo dochodzić swoich roszczeń jeżeli tylko są
uzasadnione. Wprowadzając zaś samemu własnoręczne korekcje jesteś oszustem.
i sam sobie "wyrywasz z rąk" argumenty oraz dowody.

Jacek "Plumpi"


Ty piszesz jak powinno być, a ja jak było. To spora różnica. Tomek

Tomek
25 Maj 2005, 16:36
Ze złodziejstwem jest jak z Wasermanem. Jak dostaniesz u niego plusa to bedziesz
miał do śmierci. Nie ma mniejszego złodziejstwa ani wiekszego. Błędy młodości
się nie przedawniają. No to skoro już sam przyznałeś że jesteś złodziejem to
czego rżniesz niwiniątko i dajesz innym rady. Ja się nie wstydzę że też mozna
mnie nazwać złodziejem. Chociazby dlatego że jestem w doborowym towarzystwie. Na
oko kilka miliardów ludzi. A jeśli idzie i prawdziwych złodziei. Zawód jak każdy
inny, społecznie potrzebny, zwłaszcza w kapitaliźmie. Tomek
Jacek Plumpi
25 Maj 2005, 16:53

Ty piszesz jak powinno być, a ja jak było. To spora różnica.


Niezupełnie, ponieważ Ty namawiasz do tego jak ma być :)

Jacek "Plumpi"

Jacek Plumpi
25 Maj 2005, 17:07

Ze złodziejstwem jest jak z Wasermanem. Jak dostaniesz u niego plusa to
bedziesz
miał do śmierci. Nie ma mniejszego złodziejstwa ani wiekszego. Błędy
młodości
się nie przedawniają. No to skoro już sam przyznałeś że jesteś złodziejem
to
czego rżniesz niwiniątko i dajesz innym rady. Ja się nie wstydzę że też
mozna
mnie nazwać złodziejem. Chociazby dlatego że jestem w doborowym
towarzystwie. Na
oko kilka miliardów ludzi. A jeśli idzie i prawdziwych złodziei. Zawód jak
każdy
inny, społecznie potrzebny, zwłaszcza w kapitaliźmie.


No to muszę się jeszcze przyznać do większych zbrodni - jako 4-5 letnie
dziecko często kradłem bułki i chowałem pod poduszkę po to, żeby
"spałaszować" w nocy :)
Czy idąc Twoim tokiem rozumowania - czy dzisiaj powinienem ukraść samochód
zamiast go kupować ?

A co do kradzieży oprogramowania - wiedzisz to było w czasach, kiedy nie
było alternatywy - szło się do sklepu komputerowego i kupowało oficjalnie
programy nielegalne, ponieważ nie było tam legalnego oprogramowania.
Potem stopniowo zaczęło się to w Polsce zmieniać - zmieniłem się i ja,
ponieważ wcześniej nie byłem świadomy co kupuję - po prostu szło się do
każdego sklepu komputerowego i kupowało oficjalnie programy na dyskietkach.
Nikt się nie zastanawiał nad tym, że przecież to jest kradzione.
Możesz tego nie pamiętać, ale naprawdę tak było.

Jacek "Plumpi"

Tomek
25 Maj 2005, 17:17
| Ty piszesz jak powinno być, a ja jak było. To spora różnica.

Niezupełnie, ponieważ Ty namawiasz do tego jak ma być :)

Jacek "Plumpi"


Ty masz racje a ja spokój. Tomek

Tomek
25 Maj 2005, 17:22
| Ze złodziejstwem jest jak z Wasermanem. Jak dostaniesz u niego plusa to
| bedziesz
| miał do śmierci. Nie ma mniejszego złodziejstwa ani wiekszego. Błędy
| młodości
| się nie przedawniają. No to skoro już sam przyznałeś że jesteś złodziejem
| to
| czego rżniesz niwiniątko i dajesz innym rady. Ja się nie wstydzę że też
| mozna
| mnie nazwać złodziejem. Chociazby dlatego że jestem w doborowym
| towarzystwie. Na
| oko kilka miliardów ludzi. A jeśli idzie i prawdziwych złodziei. Zawód jak
| każdy
| inny, społecznie potrzebny, zwłaszcza w kapitaliźmie.

No to muszę się jeszcze przyznać do większych zbrodni - jako 4-5 letnie
dziecko często kradłem bułki i chowałem pod poduszkę po to, żeby
"spałaszować" w nocy :)
Czy idąc Twoim tokiem rozumowania - czy dzisiaj powinienem ukraść samochód
zamiast go kupować ?

A co do kradzieży oprogramowania - wiedzisz to było w czasach, kiedy nie
było alternatywy - szło się do sklepu komputerowego i kupowało oficjalnie
programy nielegalne, ponieważ nie było tam legalnego oprogramowania.
Potem stopniowo zaczęło się to w Polsce zmieniać - zmieniłem się i ja,
ponieważ wcześniej nie byłem świadomy co kupuję - po prostu szło się do
każdego sklepu komputerowego i kupowało oficjalnie programy na dyskietkach.
Nikt się nie zastanawiał nad tym, że przecież to jest kradzione.
Możesz tego nie pamiętać, ale naprawdę tak było.

Jacek "Plumpi"


Dorabiasz ideologię do faktów. Dulska też tak robiła. Tomek

J. F.
25 Maj 2005, 17:33

| Różnica w cenie jest dosyć wyraźna - zwykły licznik kosztuje w markecie
| koło 30PLN a elektroniczny to ZTCP koszt ponad 100PLN.

Poważnie widziałeś liczniki energii elektrycznej w takiej cenie ?
Jeżeli można zapytać gdzie ? Chętnie bym kupił.


Liczniki jak liczniki - na allegro po ~100zl sie zdarzaja takie
male mierniki. Bez atestu zapewne ..

J.

badworm
25 Maj 2005, 19:23
Jacek "Plumpi" napisał(a):

Poważnie widziałeś liczniki energii elektrycznej w takiej cenie ?
Jeżeli można zapytać gdzie ?
Chętnie bym kupił.


Chyba parę lat temu w Praktikerze(czyli oczywiście bez legalizacji) ale
nie dam sobie czegokolwiek uciąć w kwestii ceny.

badworm
25 Maj 2005, 19:30
Jacek "Plumpi" napisał(a):

Ponad to uważam, że samo kopiowanie oprogramowania nie powinno być
traktowane jako złodziejstwo tak jak uważają to panowie z Microsoftu, którzy
nie pozwalają mi nawet wykonać kopii bezpieczeństwa ich najwspanialszego
dzieła jakim jest Windows :) Zgodnie z umową wolno jest mi wykonać jedną
kopię, którą defacto jest przecież zainstalowany na HD system. Ja dla
przykładu potrzebuję czasami coś zainstalować/odinstalować i nie chce mi się
sięgać notorycznie po oryginalną płytę z instalką. Wolę mieć instalkę zgraną
na HD oraz dodatkowo skopiowaną płytę CD, która w każdej chwili może ulec
uszkodzeniu. I tego właśnie nie uważam, za piractwo, ponieważ mam licencję
do użytkowania danej wersji oprogramowania.


ZTCW to według polskiego prawa masz prawo do wykonania jednej kopii
_zapasowej_ nośnika a jeśli zapisy w licencji mówią inaczej to są
nieważne. Poza tym kłóciłbym się z tym, że system zainstalowany na dysku
jest kopią tego z płyty ale pomyleńce z M$ mają różne chore pomysły -
np. według nich dla systemu zainstalowanego na macierzy dysków
RAID1(czyli lustrzane kopie na osobnych dyskach) należy mieć dwie
licencje ;-)

Jacek Plumpi
26 Maj 2005, 05:00

ZTCW to według polskiego prawa masz prawo do wykonania jednej kopii
_zapasowej_ nośnika a jeśli zapisy w licencji mówią inaczej to są
nieważne. Poza tym kłóciłbym się z tym, że system zainstalowany na dysku
jest kopią tego z płyty ale pomyleńce z M$ mają różne chore pomysły - np.
według nich dla systemu zainstalowanego na macierzy dysków RAID1(czyli
lustrzane kopie na osobnych dyskach) należy mieć dwie licencje ;-)


Albo do pracy na komputerze z 2 lub więcej procesorami nie wolno Ci używać
systemu w wersji Home, która to jest przeznaczona tylko i wyłącznie dla
komputerów jednoprocesorowych i bynajmniej nie chodzi tu tylko o to, że
wersja taka nie obsługuje wielu procesorów :)))

Jacek "Plumpi"

Jacek Plumpi
26 Maj 2005, 05:02

| A co do kradzieży oprogramowania - wiedzisz to było w czasach, kiedy nie
| było alternatywy - szło się do sklepu komputerowego i kupowało oficjalnie
| programy nielegalne, ponieważ nie było tam legalnego oprogramowania.
| Potem stopniowo zaczęło się to w Polsce zmieniać - zmieniłem się i ja,
| ponieważ wcześniej nie byłem świadomy co kupuję - po prostu szło się do
| każdego sklepu komputerowego i kupowało oficjalnie programy na
| dyskietkach.
| Nikt się nie zastanawiał nad tym, że przecież to jest kradzione.
| Możesz tego nie pamiętać, ale naprawdę tak było.
Dorabiasz ideologię do faktów. Dulska też tak robiła. Tomek


Widać jednak, że nie znasz tych czasów :)

Jacek "Plumpi"

Jacek Plumpi
26 Maj 2005, 05:07

| A co do kradzieży oprogramowania - wiedzisz to było w czasach, kiedy nie
| było alternatywy - szło się do sklepu komputerowego i kupowało
| oficjalnie
| programy nielegalne, ponieważ nie było tam legalnego oprogramowania.
| Potem stopniowo zaczęło się to w Polsce zmieniać - zmieniłem się i ja,
| ponieważ wcześniej nie byłem świadomy co kupuję - po prostu szło się do
| każdego sklepu komputerowego i kupowało oficjalnie programy na
| dyskietkach.
| Nikt się nie zastanawiał nad tym, że przecież to jest kradzione.
| Możesz tego nie pamiętać, ale naprawdę tak było.

| Dorabiasz ideologię do faktów. Dulska też tak robiła. Tomek

Widać jednak, że nie znasz tych czasów :)


Ah! Zapomniałem jeszcze dodać:
Nie znam wszystkich Twoich znajomych i nie wiem z jakimi osobami z marginesu
społecznego się zadajesz.
Tak więc wybacz, ale nie wiem jak Ci robiła Dulska.
:))))))))

Jacek "Plumpi"

krychu (musk)
26 Maj 2005, 09:21
to poza tym, że jesteś "wieŻący" bądź też i Ty tolerancyjny i przestań
patrzeć na wszystko przez pryzmat swoich skrajności. Od tylu lat, od ilu
czytam P.M.E. nie doświadczyłem żeby ktoś tu obraził czyjeś przekonania.
Marcin Stanisz
26 Maj 2005, 11:29

to poza tym, że jesteś "wieŻący" bądź też i Ty tolerancyjny i przestań
patrzeć na wszystko przez pryzmat swoich skrajności. Od tylu lat, od ilu
czytam P.M.E. nie doświadczyłem żeby ktoś tu obraził czyjeś przekonania.


Ba, a poglądy Pszemola, że każdy Polak to złodziej, poparte
przekonaniami (już nie pamiętam, kogo), że jeśli sprzedaje na Allegro,
to złodziej do kwadratu? (Przekonania != przekonania religijne :))

Trafili za to do niejednego kf-a...

Pozdrawiam

krychu (musk)
26 Maj 2005, 12:21
no fakt, powinienem uzupełnić, że miałem na myśli przekonania religijne, bo
za polityczne chyba trudno się obrażać;)
Jd.
27 Maj 2005, 04:41

"badworm" <nos@post.plwrote in message


Jacek "Plumpi" napisał(a):
| Poważnie widziałeś liczniki energii elektrycznej w takiej cenie ?
| Jeżeli można zapytać gdzie ?
| Chętnie bym kupił.

Chyba parę lat temu w Praktikerze(czyli oczywiście bez legalizacji) ale
nie dam sobie czegokolwiek uciąć w kwestii ceny.


W Praktikerze były po regeneracji, ale jak najbardziej prawomyślne z plombą
i swiadectwem legalizacji.

badworm
27 Maj 2005, 05:14
Jd. napisał(a):

W Praktikerze były po regeneracji, ale jak najbardziej prawomyślne z plombą
i swiadectwem legalizacji.


Czyli można powiedzieć, że takie same jak wstawiają zakłady energetyczne
- po wymianie w domu wylądował licznik wyprodukowany w 1978 roku.

pw
31 Maj 2005, 06:50

krychu (musk) wrote:
to poza tym, że jesteś "wieŻący" bądź też i Ty tolerancyjny i przestań
patrzeć na wszystko przez pryzmat swoich skrajności. Od tylu lat, od ilu
czytam P.M.E. nie doświadczyłem żeby ktoś tu obraził czyjeś przekonania.


Czy mógłbyś wyjaśnić o jakie skrajności chodzi?