"Elementarz zabijania" dla polskich żołnierzy

Kategoria: Wojskowosc, strategia, technika wojskowa, etc.

Wersja archiwalna tematu ""Elementarz zabijania" dla polskich żołnierzy" z grupy pl.misc.militaria



Szamil
6 Sty 2005, 01:42
Ktory to raz z rzedu beda opracowywac? Był juz BAS3, był Combat 56. Jak
niechca tych to moze by sie na Krav-mage zdecydowali. Po co wywazac otwarte
drzwi.

Kraj
PAP, JP /2005-01-06 00:36:00

"Elementarz zabijania" dla polskich żołnierzy

 "Życie": Polskie wojsko od nowa nauczy się walki wręcz. Nowy, śmiertelnie
skuteczny (a o to przecież w wojsku chodzi) styl takiej walki opracowali
dwaj oficerowie z Poznania.

Właśnie tam w sztuce zabijania rękoma szkoleni są pierwsi ochotnicy.

Nie są może postury Schwarzeneggera, ani też nie wyglądają na krwiożercze
bestie. Ale to oni opracowali dla wojska nową instrukcję walki w bliskim
kontakcie. Major rezerwy Piotr Tarnawski i kapitan Włodzimierz Kopeć, to
mistrzowie krav magi, doprowadzonej do perfekcji w armii izraelskiej "sztuki
zabijania" - opisuje gazeta w obszernym reportażu.

"Elementarz zabijania" - okraszony zdjęciami praktyczny podręcznik walki
wręcz, opracowywany przez naszych oficerów, jest już na ukończeniu. - Naszym
założeniem było stworzenie systemu walki, który jest prosty, skuteczny i
możliwy do opanowania przez 9 miesięcy służby zasadniczej - powiedział
"Życiu" kpt. Kopeć.

Szkolenie pierwszych instruktorów, którzy poprowadzą zajęcia w jednostkach,
zacznie się już za kilka tygodni, zapowiada gazeta.

mic...@alpha.net.pl
6 Sty 2005, 09:05

Ktory to raz z rzedu beda opracowywac? Byl juz BAS3, byl Combat 56. Jak
niechca tych to moze by sie na Krav-mage zdecydowali. Po co wywazac otwarte
drzwi.


Wg ponizszego tekstu to jest wlasnie wersja Krav-magi, przycieta do
9-cio miesiecznego programu szkolenia poborowych.
Wlasnie to jest (czesciowa) odpowiedz "dla czego".
Po przejsciu na 9cio miesiaczna sluzbe trzeba na nowo opracowac
programy szkolenia. Nie tylko w zakresie walki wrecz zreszta.
BTW< ciekawi mnie jedno:
Beda cwiczyc w kimonach czy raczej w mundurach (helmach, buciorach,
oporzadzeniu taktycznym)?

Idea przebierania sie w kimono do walki wrecz, to jest cos co sie nie
sprawdza na wspolczesnym polu walki...
;-)

Michal

REMOV
6 Sty 2005, 09:07
"mic@alpha.net.pl" <mic@alpha.net.plnapisał(a):

Beda cwiczyc w kimonach czy raczej w mundurach (helmach,
buciorach, oporzadzeniu taktycznym)?


    Krav Magę ćwiczy się w normalnym ubraniu.

    REMOV

alex
6 Sty 2005, 09:11
Ale będzie jazda jak ludzie po zasadniczej z takimi umiejętnościami
wyjdą z woja. Imho tylko dla zawodowych powinno to być.

pzdr
alex

REMOV
6 Sty 2005, 09:13
"alex" <a13@super.op.plnapisał(a):

Ale będzie jazda jak ludzie po zasadniczej z takimi umiejętnościami
wyjdą z woja. Imho tylko dla zawodowych powinno to być.


    A to niby dlaczego? Panowie, całe te opisane ćwiczenia, to będzie nauka
kilku podstawowych rzeczy, prowadzona pewnie z dwa razy w tygodniu i to po
zakończeniu szkolenia podstawowego. I to wszystko.

    REMOV

Witold Zaluska Jr.
6 Sty 2005, 09:24

Ale będzie jazda jak ludzie po zasadniczej z takimi umiejętnościami
wyjdą z woja. Imho tylko dla zawodowych powinno to być.


a myslisz ze dotychczas nie bylo treningow walki wrecz?
alex
6 Sty 2005, 09:35
Witold Zaluska Jr. napisał(a):

| Ale będzie jazda jak ludzie po zasadniczej z takimi umiejętnościami
| wyjdą z woja. Imho tylko dla zawodowych powinno to być.

a myslisz ze dotychczas nie bylo treningow walki wrecz?


Widziałem dotychczasowe treningi walki wręcz. Mało przystją one do
realiów już nie tylko pola walki ale nawet ulicy. A krav maga (czyli
zapewne jej polska mutacja też) jest zdecydowanie zbyt, hmm, skuteczna
by uczyć jej każdego.

pzdr
alex

REMOV
6 Sty 2005, 09:45
"alex" <a13@super.op.plnapisał(a):

Widziałem dotychczasowe treningi walki wręcz. Mało przystją
one do realiów już nie tylko pola walki ale nawet ulicy.


    Nie, żebym tak od razu zaczął się lekko złośliwie uśmiechać, ale możesz
mi wyjaśnić, jakie to treningi walki wręcz przystają do "realiów pola
walki"? Albo ulicy? :o)

A krav maga (czyli zapewne jej polska mutacja też) jest zdecydowanie
zbyt, hmm, skuteczna by uczyć jej każdego.


    Magia nazwy działa, co? I na czym ma polegać owa "zdecydowana
skuteczność", której to się nabywa po kilkumiesięcznym kursie? Poza tym -
nie każdego - obrońców ojczyzny, przecież! ;o))

    REMOV

alex
6 Sty 2005, 09:53
REMOV napisał(a):

    Nie, żebym tak od razu zaczął się lekko złośliwie uśmiechać, ale możesz
mi wyjaśnić, jakie to treningi walki wręcz przystają do "realiów pola
walki"? Albo ulicy? :o)


Hehe dobre :) Jedno wiem na pewno - to czego uczą w tej chwili po prostu
_do niczego się nie nadaje._ To miałem na myśli. Co do "zdecydowanej
skuteczności" - ciosy w krav madze są zbyt brutalne jak na samoobronę -
w polskich warunkach. U nas każdy ciut głupszy prokurator podciągnie
"przekroczenie granic obrony koniecznej". A kilka miesięcy wystarczy w
zupełności, przecież krav maga słynie z relatywnej prostoty (np. jeden
sposób obrony na ileśtam ataków), zwłaszcza w odniesieniu do klasycznych
sztuk walki.

pzdr
alex

Szamil
6 Sty 2005, 10:09

Hehe dobre :) Jedno wiem na pewno - to czego uczą w tej chwili po prostu
_do niczego się nie nadaje._ To miałem na myśli. Co do "zdecydowanej
skuteczności" - ciosy w krav madze są zbyt brutalne jak na samoobronę - w
polskich warunkach. U nas każdy ciut głupszy prokurator podciągnie
"przekroczenie granic obrony koniecznej". A kilka miesięcy wystarczy w
zupełności, przecież krav maga słynie z relatywnej prostoty (np. jeden
sposób obrony na ileśtam ataków), zwłaszcza w odniesieniu do klasycznych
sztuk walki.


Uczylem sie przez pol roku krav -magi - nie zauwazylem, zeby cos tam bylo
brutalne - za to skuteczne i owszem :D. A podstawowa rada instruktora - jak
jest okazja to spiiii....lac. A jakakolwiek obrona to ostatecznosc bo nie
wiadomo na kogo sie trafi.

Pawel Szymanski
6 Sty 2005, 10:21
On 2005-01-06, alex <a13@super.op.plwrote:

Ale będzie jazda jak ludzie po zasadniczej z takimi umiejętnościami
wyjdą z woja. Imho tylko dla zawodowych powinno to być.


w ogole to ja nie bardzo rozumiem idee walki wrecz dla tzw. zajacow.
przeciez na wspolczesnym polu walki jest to umiejetnosc bardzo malo
przydatna, a czas ten lepiej przeznaczyc na nauke czegos wazniejszego.
do tego widzac poziom zolnierzy zsw to ja bym sie bal im widelec
do reki dac, a nie uczyl ich jak komus ryja oklepac.

Ever

REMOV
6 Sty 2005, 10:30
"alex" <a13@super.op.plnapisał(a):

Jedno wiem na pewno - to czego uczą w tej chwili po prostu
_do niczego się nie nadaje._ To miałem na myśli.


    A owa KM na współczesnym polu walki nadaje się do...?

Co do "zdecydowanej  skuteczności" - ciosy w krav madze są zbyt
brutalne jak na samoobronę - w polskich warunkach.


    Czekaj, czekaj - "bardziej brutalne" niż co? Jak wygląda owa samoobrona
w polskich warunkach?

A kilka miesięcy wystarczy w zupełności, przecież krav maga
słynie z relatywnej prostoty (...), zwłaszcza w odniesieniu do
klasycznych sztuk walki.


    Moim skromnym zdaniem, popartym niewielkim doświadczeniem, to ta
klasyczna prostota sprowadza się do tego, że gdy tylko zablokujesz takiemu
typowi drogę do własnego krocza, oczu i szyi to się szybko gubi :o)

    REMOV

mic...@alpha.net.pl
6 Sty 2005, 11:41

w ogole to ja nie bardzo rozumiem idee walki wrecz dla tzw. zajacow.
przeciez na wspolczesnym polu walki jest to umiejetnosc bardzo malo
przydatna, a czas ten lepiej przeznaczyc na nauke czegos wazniejszego.


Ja tam sie nie znam.
Ale:

Uwaza sie ze w dalszym ciagu konieczne jest uczenie piechoty natarcia
w szyku pieszym, ktore konczy sie na rzucaniu granatow i walce bagnetem
oraz wrecz. (Smieszne ale prawdziwe)

Zolnierz musi umiec sie zachowac kiedy zobaczy przeciwnika z bliska,
bo coraz czesciej dochodzi do walk w terenie zabudowanym, oczyszczania
budynkow, itp, i nie moze byc tak ze sie przestraszy kiedy ktos
z wrzaskiem wyskoczy z kata pokoju uzbrojony w saperke.

Wreszcie, co najwazniejsze, w dalszym ciagu uwaza sie, ze zolnierz
powinien umiec schwytac, obezwladnic i prowadzic jenca, a nie
tylko zabijac ludzi.

Michal

Marek 'MiB' Barlog
6 Sty 2005, 14:00

napisał:

A podstawowa rada instruktora - jak
jest okazja to spiiii....lac. A jakakolwiek obrona to ostatecznosc bo nie
wiadomo na kogo sie trafi.


Ciekawe czy ta zasade tez przeniosa do KM dla wojakow :
'MiB'

Pawel Szymanski
6 Sty 2005, 14:20
On 2005-01-06, mic@alpha.net.pl <mic@alpha.net.plwrote:

| w ogole to ja nie bardzo rozumiem idee walki wrecz dla tzw. zajacow.
| przeciez na wspolczesnym polu walki jest to umiejetnosc bardzo malo
| przydatna, a czas ten lepiej przeznaczyc na nauke czegos wazniejszego.

Ja tam sie nie znam.
Ale:


[ciach]
no dobrze ale jak dla mnie to ma sens przy wojsku zawodowym.
zolnierzy zsw majacych 9 miesieczne przeszkolenie moim zdaniem nie ma sensu
takich rzeczy uczyc. szczegolnie, ze kupa z nich nie powinna w ogole
sie w tym wojsku znalesc (kryminalna przeszlosc, zaburzenia psychiczne itp.)

Ever

mic...@alpha.net.pl
6 Sty 2005, 15:00

no dobrze ale jak dla mnie to ma sens przy wojsku zawodowym.
zolnierzy zsw majacych 9 miesieczne przeszkolenie moim zdaniem nie ma sensu
takich rzeczy uczyc.


A, to jest zupelnie inna dyskusja na temat tego jaki zakres umiejetnosci
powinno sie wpajac zolnierzowi i przez jaki czas. Przez 9 miesiecy?

"Basic Training" w USA to trwa bodajze szesc tygodni, natomiast
dziewiec miesiecy... Szesc-dziewiec miesiecy szkolenia, to jest czas
po ktorym uzyskuje sie wysoce wyszkolonego profesjonaliste, trafiajacego
do Iraku bezposrednio po tym szkoleniu.

Z czego wynika prosty wniosek ze u nas to sie zwyczajnie MARNUJE
czas poborowych, i na dobra sprawe trzeba by albo szkolenie skrocic,
albo tez zintensyfikowac zeby uzyskiwac po tym szkoleniu fachowcow.

szczegolnie, ze kupa z nich nie powinna w ogole
sie w tym wojsku znalesc (kryminalna przeszlosc, zaburzenia psychiczne itp.)


To tez inna bajka.

Robert Pyzel
6 Sty 2005, 17:59
W artykule <crimrh$kq@nemesis.news.tpi.pl
 tako rzecze Szamil :

 "Życie": Polskie wojsko od nowa nauczy się walki wręcz. Nowy, śmiertelnie
skuteczny (a o to przecież w wojsku chodzi) styl takiej walki opracowali
dwaj oficerowie z Poznania.

Właśnie tam w sztuce zabijania rękoma szkoleni są pierwsi ochotnicy.


                       ^^^^^^^^^ ^^^^^^

Czy to oznacza, że wojsko czekają dalsze oszczędności :-))
Niby wiadomośc z PAPu a o poziom jak z Onetu lub SE

Szamil
7 Sty 2005, 02:41

Ciekawe czy ta zasade tez przeniosa do KM dla wojakow :
'MiB'


Gosc miał takze jakies zajecia w Krakowie z zolneirzam izawodowymi, a poza
tym sporo dodatkowych szkolen dla policji itp.

To były rady dla przecietnego cywila z serii "jak wrocic do domu z
wszystkimi zebami jesli sie nie jest super fajterem TM"