Pytanie typowo teoretyczne

Kategoria: Wojskowosc, strategia, technika wojskowa, etc.

Wersja archiwalna tematu "Pytanie typowo teoretyczne" z grupy pl.misc.militaria



(Na)Leśnik
21 Maj 2005, 04:17
Witam.
Tak mnie jakoś naszło.
Czy w przypadku zajęcia naszego kraju (mamy ropę, bratnia pomoc USA,
podobnie jak to ma miejsce w Iraku - powód tak naprawdę nie jest ważny)
przez obce wojska byłyby możliwe działania partyzanckie podobne do tych,
które miały miejsce podczas II wojny światowej? I dlaczego?
mic...@alpha.net.pl
23 Maj 2005, 09:55

Czy w przypadku zajęcia naszego kraju (mamy ropę, bratnia pomoc USA,
podobnie jak to ma miejsce w Iraku - powód tak naprawdę nie jest ważny)
przez obce wojska byłyby możliwe działania partyzanckie podobne do tych,
które miały miejsce podczas II wojny światowej? I dlaczego?


Technicznie rzecz biorac dzialania typu partyzantki, bandyctwa czy
terroryzmu - sa mozliwe rowniez wspolczesnie.
Udowadniaja to dzialania, hmmm, ze tak powiem jakbyjenienazywac zbrojne,
w roznych czesciach swiata, w tym takze dzilania przeciw armiom bardzo
dobrze wyposazonym i zorganizowanym, w tym w krajach gdzie gestych
dzungli i niedostepnych gor - nie ma.

Partyzantka (umownie nazwana) zmienia sie jednak dosc szybko,
od dzialan lesno-terenowych musialaby przejsc bardziej
do partyzantki MIEJSKIEJ.

Polska ma (miala...) akurat w tym zakresie dosc bogate doswiadczenia.

JEDNAK:
Polska dazy do uzawodowienia armii w 80%.
Co oznacza, ze z kazdego rocznika mezczyzn, liczacego ok 320 tys.
poborowych - zaledwie kilkanascie tys bedzie odbywalo sluzbe wojskowa
z poboru. Juz dzis jest to bodajze 30-40 tys rocznie tylko.

Rownoczesnie nie sa w Polsce w praktyce rozwijane zadne formy
alternatywnego przygotowania mlodziezy do ewentualnego oporu
w czasie wojny i okupacji, nawet przysposobienie obronne w szkole
zostalo chyba ostatnio calkiem skasowane. A harcerstwo
reklamuje sie dzis jako ruch pacyfistyczny.

W zwiazku z czym nie bardzo jest i nie bardzo _byloby_komu_
w przyszlosci - prowadzic "dzialania partyzanckie podobne
do tych jakie mialy miejsce podczas II wojny swiatowej"
zwyczajnie z powodu niskiego stanu wiedzy wojskowej w
spoleczenstwie.

Oczywiscie istnieja projekty skrocenia zasadniczej sluzby
wojskowej do 3 miesiecy, w czasie ktorych realizowano by prosty
a intensywny program szkolenia, przygotowujacy mieso armatnie
do dzialan typowych dla lekkiej piechoty. Przy czym szkolenie
prowadzono by do poziomu "dzialania plutonu piechoty".
Przy czym czas trwania szkolenia jest na tyle krotki ze daloby
sie je odbyc miedzy matura a studiami.
Ale...
Projekt lezy gdzies w szufladach.

Michal

Robert Tomasik
23 Maj 2005, 16:06
Użytkownik "(Na)Leśnik" <nales@nie.lubi.spamu.plnapisał w
wiadomości

Witam.
Tak mnie jakoś naszło.
Czy w przypadku zajęcia naszego kraju (mamy ropę, bratnia pomoc USA,
podobnie jak to ma miejsce w Iraku - powód tak naprawdę nie jest
ważny)
przez obce wojska byłyby możliwe działania partyzanckie podobne do
tych,
które miały miejsce podczas II wojny światowej? I dlaczego?


Skoro na terenie kraju działają przestępcze, które generalnie poparcia
społecznego nie mają, moim zdaniem działalność zbrojnego oporu jest jak
najbardziej realna. Najeźdźca będzie miał przecież gorsze rozeznanie w
terenie i mniejsze oparcie w osobowych źródłach informacji, niż Policja
i inne służby obecnie, a poparcie społeczne ułatwi działania.

Nie podejrzewam, podobnie jak Michał, by partyzantka w tym wypadku
działała w lasach. To nie II WS, gdzie środki wykrywania i rozpoznania
były w powijakach. Nie widzę praktycznej możliwości utrzymania w
dłuższym okresie czasu statycznej bazy partyzanckiej w lesie. Wcześniej,
czy później została by namierzona i zniszczona. Samoloty, śmigłowce, a
może bezpośredni atak. Ale na terenie miast działania oparte o małe
grupy są całkiem realne.

Choć z drugiej strony społeczeństwo Europy, a i Polski zrobiło się
wygodne. Dwa-trzy ataki połączone z wyłączeniem prądu albo gazy, i
partyzanci zostali by spacyfikowani przez gospodynie domowe, którym by
się nie chciało w rękach prać. W Iraku są z tym mniejsze problemy.

Piotr (Firma POLoPIM)
23 Maj 2005, 16:17
Robert Tomasik napisał(a):

Skoro na terenie kraju działają przestępcze, które generalnie poparcia
społecznego nie mają, moim zdaniem działalność zbrojnego oporu jest jak
najbardziej realna.


Piękny przykład mieliśmy na Bałkanach. Grupy przestępcze przerodziły się w
"partyzantkę" terroryzującą ludność cywilną. Kontrolowali przepływ deficytowych
towarów, narkotyków, waluty, broni. To jest "partyzantka" XXI w.; w dużej części
przypadków "partyzantka" czeczeńska, pseudoiracka, afgańska także opiera swą
działalność na towarze, a usprawiedliwia swoje istnienie ideologią.

mic...@alpha.net.pl
23 Maj 2005, 16:48

| Skoro na terenie kraju działają przestępcze, które generalnie poparcia
społecznego nie mają, moim zdaniem działalność zbrojnego oporu jest jak
| najbardziej realna.

Piękny przykład mieliśmy na Bałkanach. Grupy przestępcze przerodziły się w
"partyzantkę" terroryzującą ludność cywilną. Kontrolowali przepływ deficytowych
towarów, narkotyków, waluty, broni. To jest "partyzantka" XXI w.; w dużej częśc
przypadków "partyzantka" czeczeńska, pseudoiracka, afgańska także opiera swą
działalność na towarze, a usprawiedliwia swoje istnienie ideologią.


Owszem. Ale to nie jest takie czarnobiale.

1) Jesli chodzi o "terroryzowanie ludnosci cywilnej", to partyzantka dzialajaca z
pobudek ideologicznych tez musi w mniejszym lub wiekszym stopniu zbrojnie
kontrolowac spoleczenstwo, nawet jesli jest ono ogolnie partyzantce przychylne.
Organizuje wiec jakas forme sadow polowych i w jakis sposob wydaje i realizuje
wyroki. Na wlasnym spoleczenstwie. Przykladow z czasow II Wojny Swiatowej
w Polsce - cala masa. Mozna nazwac to terroryzowaniem spoleczenstwa.
Czemu nie? BTW calkowita rezygnacja z kary smierci w kodeksie karnym danego
kraju ma wiec istotne, negatywne przelozenie na mozliwosci legalnego
prowadzenia partyzantki w tym kraju...

2) Partyzantka dzialajaca z przyczyn ideologicznych skads musi brac
pieniadze na swoja dzialalnosc. Moze uzyskiwac pieniadze rowniez i
z dzialalnosci ktora w czasie pokoju bylaby nazwana dzialnoscia
przestepcza (Przyklad z Polski? pogooglac po hasle "Akcja Goral" )

3) Moze dostawac instruktorow z zagranicy (zrzuty cichociemnych dla przykladu).
Moze dostawac srodki bojowe z zagranicy. I moze tez byc finansowana z
zagranicy (przyklady z czasow Polski pod okupacja - tez...), co dzis jakos tak
sie utarlo nazywac "miedzynarodowa siatka terrorystyczna".

:-)
Michal